Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


czasami narasta we mnie ryk
histerycznego tłumu
wtedy wiem

w kilku ruchach pióra
mógłbym przebić pocałunek
nie jednego lecz czterech
posłać na szafot

co mnie trzyma
pewnie te oczy
pełne kocham

bo gdy otarty o nieuniknioną
wypowiedział nie pora
byłem ważny

tak teraz siedząc przy stole
pijąc z nim wino i krew
znacząc w sercu
nie boję się

posłucham rozkazu
Opublikowano

od wielu naprawdę wielu dni nie widziałem tutaj tak DOBREGO wiersza .
RARYTAS ! Tylko i wyłącznie pogratulować - żadnego zbędnego słowa , poprowadzony perfekcyjnie , narastający scenariusz , pełen przestrzeni , a wszystko wpółleżąco , przy stole ... Czwarta strofa ponadczasowa ...
To wiersz , pod którymi podpisuję się : Z A Z D R O S Z C Z Ę ...
W kilku ruchach pióra doprowadziłeś do artystycznego orgazmu , i stąd ... moim starym gnomkiem :

nie wierzę nie wierzę nie wierzę
orgazm słów na papierze
coś z pogranicza spełnienia
poeta w przypływie natchnienia

... spływam ...

Opublikowano

nie umiem opisać wszystkich odczuć po czytaniu wiersza, który mnie porusza, więc tylko się przychylam do słów cezarego, że to bardzo dobry wiersz jest i to nie słodzenie autorowi, ponieważ nie znam go - to jest współodczuwanie wiersza, który niczego ode mnie nie chce, niczego mi nie nakazuje - przystanęłam i podziwiam.

dobrego dnia, autorze.

Opublikowano

@henryk_bukowski
Właśnie weszłam i poczytałam sobie na wieczór Jacka Dycia - zaiste, przedziwny to człowiek - chyba wezmę zajęczą łapkę, umoczę ją w winie i spalę nad łuczywem, równocześnie wypowiadając klątwę, żeby go diabli wzięli:))))

dobrego wieczoru:*

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...