Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdzie się podziały te długie zimowe wieczory
bez telewizji, a nawet i radia.

Pożarł je c z a s

Gdzie się podziały te długie zimowe godziny,
nawet minuty, które się dłużyły bez końca
bez telewizji i radia.

Pożarł je c z a s

Gdzie się podziały te długie zimowe wieczory,
co zajmowały kobietom wieczność
przędzenia wełny na kołowrotku.

Pożarł je c z a s

Gdzie się podziały te długie zimowe wieczory,
co zajmowały kobietom wieczność
tkania dywanów na krosnach.

Pożarł je c z a s

Gdzie się podziały te długie zimowe wieczory,
co zajmowały kobietom wieczność robienia
dzieciom skarpet i swetrów z wełny na drutach.

Pożarł je c z a s

Gdzie się podziały te długie zimowe wieczory,
które chłopi spędzali grą w karty.
A od papierosowego dymu można było
w powietrzu siekierę zawieszać,
na co pomstowały kobiety.

Pożarł je c z a s

Gdzie się podziały te długie zimowe wieczory,
którymi zające przychodziły w zagrody chłopskie,
a my chłopcy mieliśmy uciechę im się przyglądać
i ubaw, by je złapać.

Pożarł je c z a s

Pisałem, dnia 18-12-2013 rok. Podlasie

Opublikowano

Czas jest bezlitosnym tworem, lecz jednego nie jest w stanie pożreć, to są wspomnienia, a te są silniejsze niż soki trawienne beznamiętnego głodomora.
Dobry tekst, może pomyśleć o powrocie do tego co było...
Pozdrawiam.

Opublikowano

Smut taki ,że długie zimowe wieczory są przy tym idyllą.
Jeszcze ze dwie strofy i paw murowany.
"Czas je pożarł." - zdanie spełniające rolę refrenu ,odbija się czkawką. Właściwie to dobija.
Jeśli to wpływ Podlasia ,nigdy tam nie pojadę.(żart)
Maniera wklejania tych durnot sięga apogeum .

Ludzie! zamiast żucia bez końca tej "męczybuły" dajcie człowiekowi jakieś wskazówki.Może tych co "achają" i "ochają" posłucha.
Coś takiego pisze się trzy minuty.Czyta minutę.Niesmak pozostaje przez godziny.

A ja narzekałem kiedyś czytając "Cierpienia młodego Wertera".
Opublikowano

Gryf -

Serdecznie dziękuję. Ja właśnie mam wspomnienia i to trzyma mnie przy życiu i daje pozostać dalej człowiekiem.

Mariusz_Sukmanowski -

No cóż, z pewnością jesteś mieszczaninem i nie spodobał się wiersz? Pamiętaj, że każdy człowiek to osobna jednostka.
Nie chcę być osobowością, tylko osobą. Wiersze mogą się nie podobać, ale nie są durnotą. Nigdy. Durnota jest wtedy,
gdy mężczyzna bije kobietę. Durnoty nie są wklejane.

Wiersz, który tutaj wrzucę, jest zwykłym przypadkiem, że ten, a nie ten.

Pamiętaj, że każdy człowiek, to inna istota pod względem emocjonalnym, charakteru, przeżyć i zdolności lub jej brak autorskich.
Serdeczności

Opublikowano

Ech Patrioto, no i co tu wspominać, komu dobrze, temu dobrze,
Kobiety do tkania dywanów, przędzenia wełny, robienia skarpet na drutach,
a mężczyźni do kart i papierosów.
Też mi atrakcja, dobrze, że pożarł!

Gdyby tego nie zrobił, nie byłoby komputerów ani Poezja Org, ani Twojego pisania.

Serdeczności :)

Opublikowano

To prawda, Alicjo, że pożał to czas - i nie ma czego załować. To jest powrót moją wyobraźnią. Żal najgorszy tylko jest ten, że przez ten pożarty czas i lat przybyło. Były takie czasy. A ja tylko przez wspomnienia do nich wróciłem. Ale mimo to kobiety nie były tak poniżane, jak dziś, za dwa pięćdziesiąt na godznę. Kobiety wówczas miały takie zajęcie na czas zimowy. Nie oznaczało to, że mężczyźni je wykorzystywali. Z kolei mężczyźni mieli swoją robotę, jak wyplatanie koszy i to nie z wikliny, jak dziś, a z młodych pędów wiązu, gorszego materiału. Robienie np. chomątów i innych przedmiotów niezbędnych na wsi. A w innym domu innym razem grali w karty. Ty sama, z ponad dwa lata temu opisywałaś w wierszu dom swoich dziadków na wsi, ze wspomnień, jak było tam fajnie. Serdeczności od Mietka.

Opublikowano

@M_Patriota
Ja ci nie wróg.Zrozum chłopie ,że fałszywi klakierzy robią tobie krzywdę ,mi,każdemu ,robią krzywdę poezji.

Jeśli naprawdę nikogo nie stać na to ,by uczciwie wziąć na "warsztat", twój tekst zrobię to ja.Ponieważ nie krytykuję z powodu złego humoru ( bo zupa była zasłona:)),tylko po to by coś ci uświadomić.

1.Każde wypowiedziane przez ciebie zdanie ( wers) podsumowuje :
Czas je pożarł.-jest to zbyt częste ,brzmi jak czkawka ,a ponieważ tekst nie jest krótki ,zwyczajnie nuży .Poza tym do rozpatrzenia jest szyk: Pożarł je czas - nie brzmiałoby lepiej.

2.Pierwszą strofę i omówiony już "refren" zostawiamy w spokoju.Co wydarzyło się w strofie drugiej ? Nic .To kopia zwrotki pierwszej ,rozbudowana o nic nie wnoszące słowa.Jeśli miał to być akcent ( silniejszy akcent) ,to jest nieudany ,bo zimowe wieczory są długie i dłużą się bez końca nawet jeśli tego nie obarczysz słowem :długi w stopniu wyższym czy najwyższym.Potem to masło maślane jeszcze powielasz.

3."Gdzie się podziały (te długie- wykreślamy) zimowe wieczory,
co zajmowały kobietom wieczność
przędzenia wełny na kołowrotku."

4 Strofa kolejna i kolejna :albo scalić z tą wyżej ,albo odpuścić już sobie tematykę przędzy ,robótek ręcznych i szycia zasłon ,cerowania skarpet czy haftowania ,bo to nuda.Krosna czy kołowrotki już zaakcentowały co autor miał na myśli.

5 Dotarliśmy do "chłopów" :spędzali grą w karty - brzmi to fatalnie ,niegramatycznie .

6 Powiedzmy ,że końcówka - ostatnia strofa-najlepsza ( oczywiście poza "te długie"- wszędzie do usunięcia)

Ogólnie:
-nie choć na łatwiznę ,pomyśl co chcesz przekazać ,wymyśl jakiś interesujący tytuł;
-nie podpalaj się jakimś wydarzeniem ,ochłoń ,przeanalizuj ,pokreśl trochę w zeszycie i z każdych 10ciu zdań wybierz jedno.To czasami i tak za dużo ( wiem po sobie). Epopeje pisał Mickiewicz i uwierz ,że nie jest to proste.
- owszem dobrze jeśli w wierszu jest jakieś napięcie ,jakaś myśl "nieuczesana" ,jakieś zdanko ,o które warto potknąć się "okiem" ,ale nie jest to konieczność.Ważne żeby nie zabić czytelnika monotonią i marazmem.Albo co gorsza rymem dla samego rymu.
-zainteresuj czytelnika sobą ,swoim środowiskiem ,swoim światem ,swoimi myślami a nie dupą Maryny ,której nie znasz;

Ilu jest uczestników tego portalu ,tyle otrzymałbyś rad, mniej lub bardziej fachowych ,więc powiem ci całkiem rzeczowo:
-jest mnóstwo dobrej ,fachowej "pisaniny" na temat tworzenia. Warto tam zajrzeć.
-serce to nie wszystko ,jest jeszcze rozum i to on służy do pisania;
-jeśli weny brak ,warto odpuścić ,bo tworzenie to akt ,a żeby nastąpił akt musi być bodziec.Harmonogram z cyklu: teraz ja wyrzuć do śmieci.
Błędy robi każdy ,ale warto je WIDZIEĆ i eliminować.

Twój styl ,to twój znak rozpoznawczy i nie chodzi o to by był najbardziej pokraczny ,cudaczny czy szokujący.



Wypowiedzi z cyklu :to fajny wiersz są tylko fajne:)

tyle ja ten głupszy
pozdr

Opublikowano

Mariusz_Sukmanowski -

Dziękuję Ci serdecznie, że na tak błahy i marny wiersz formą treści i stylem, zadałeś sobie aż tyle trudu w obszernym opisie, uświadamiając i doradzając mi, jakie popełniam błędy w pisaniu wiersza.
To coś z Twojej strony niesamowite. Bądź zdrowy i szczęśliwy.

Devil_de_la_Muerte_ -

Wygląda ten wiersz jak tekst piosenki, z racji tej, iż słowa się powtarzają, jak w piosence. Podczas pisania nie miałem na myśli, jako piosenkę, ale tak wyszło. Ja tylko myślą się cofnąłem do lat z przeszłości opartej na faktach autentycznych.
A że jednej osobie wiersz wyda się jak zgroza, innej jak piosenka, jak w Twoim odbiorze, to fajnie.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @DawidMotyka Super  Nie wiem dlaczego nie lubimy pokoju i wybieramy Hitlera, Putina i innych...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia  ... gdyby tak ktoś  zwyczajnie przytulił  uśmiechnął się  bez powodu  kotu otworzył  drzwi na wybieg    wojna szukająca łupu by posmutniała    pomyślała  lepiej rozruby szukać  w innym wymiarze nie na ziemi  ...  
    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...