Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak krople rosy padają słowa
każde w mym sercu pragnę zachować
Ty żywą wodą poisz tą ziemię
a Twoje Słowo budzi co drzemie

Tak mądre w treści kwiatem sumienia
niosą nam ulgę co smutek zmienia
wstaję co rano pełna otuchy
Tobie oddaję żale i skruchy

Nie chcę już dłużej żalic nad sobą
prowadź mnie Panie pójdę za Tobą
ja pokochałam tą srebrną rosę
która użyźnia trawy i kłosy

Chcę nią przesiąknąć aż po mą duszę
iść jak potrafię bo przecież muszę
a Ty mnie prowadź w Matki ramiona
będę szczęśliwa i zachwycona

Halina Sawicka

Opublikowano

"Nie chcę już dłużej żalić nad sobą
prowadź mnie Panie pójdę za Tobą
ja pokochałam tą srebrną rosę
która użyźnia trawy i kłosy

Chcę nią przesiąknąć aż po mą duszę
iść jak potrafię bo przecież muszę
a Ty mnie prowadź w Matki ramiona
będę szczęśliwa i zachwycona"

Ładny rym. Och, gdybym jak mógł tak iść, czułbym się tak, jak w tych dwóch zwrotkach. Boga u Ciebie wiele, zatem tylko życzę zdrowia i sił na drogę, którą podążasz. Mietko Podlasiak

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak się serce cieszy, jak zaglądasz i piszesz Mietko Podlasiak-dobra rada, nałóż klapki na oczy i codziennie, dziękuj za przespaną szczesliwie noc , proś Jezusa o prowadzenie w Duchu Świętym. Każdego dnia a zobaczysz cudowną zmianę bo z Nim nawet cierpienie ma inny sens,pozdrawiam wzajemnie-Podlasianka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma Dużo insynuacji !! 5  
    • fosfeny    przejdzie świt na który czekałem  przejdzie ta która będzie wiedzieć  przeminą wieczory deszcz skreślać                                            przestanie  kręgi światła latarń drży pole przy polu  w sadach ponad miastem wstanie dzień  w który się nie wsunę przetoczy się sen za którym pofrunę                                                 będzie lato    kwiaty wzbiorą pod językiem  kiedy cię usłyszą  pachnie jak petrichor    zmierzch spadnie choć będę  odginał mu palce znikną ślady  ale palić nie przestaną pręgi  oczy zgasną z oknami kamienic  wybije mi północ choć                                                                            minie południe                      
    • Świetnie zbudowane napięcie - ten tekst wchodzi bardzo cicho, a kończy się jak psychologiczne pęknięcie pod żebrami. Najmocniejsze jest dla mnie to lustro zamiast twarzy: nagle cały'gość' okazuje się może nie kimś obcym, tylko formą samotności, projekcji albo własnego głodu bliskości.    
    • Masz tu bardzo gęstą, niemal gotycko-senną wyobraźnię - jakby ktoś wrzucił Leśmiana do snu po deszczu i zostawił mu internetowe echo 'mine the mine'. Najmocniejsze jest to, że ten dom nie stoi w geografii, tylko w pamięci i języku; końcówka z Mamą rozbraja cały wcześniejszy labirynt obrazów jednym ciepłym światłem.  
    • „Co to jest miłość?” – pytasz z lękiem. To słowo zbyt ciasne, zbyt wąskie. To tak, jakbyś rzekł, patrząc w dal, że tam, za horyzontem, kończy się fala.   Oko widzi kres, ostrą linię, gdzie błękit z granatem cicho się splata. Lecz statek płynie dalej, w ciemność, w mrok, bo horyzont to tylko złudzenie — oszustwo wzroku.   Miłość to morze bez drugiego brzegu, wieczny ruch fal w nieskończonym biegu. Myślisz, że znasz już cały jej ląd, a ona znów rzuca cię w głęboki prąd.   To, co widzialne, to ledwie wstęp, płytka zatoka, bezpieczny brzeg. Prawdziwa głębia czai się tam, gdzie horyzont pęka i zostajesz sam.   Niezmierzona, dzika, bez końca i miar, to nie jest chwila, lecz potężny dar. Nie pytaj więc o kres, nie szukaj ram, gdy stoisz na brzegu — gdy stoisz sam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...