Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kalendarze, terminy pogrzebów
ciężko przełykać martwe fale
pozostaje modlitwa do kamieni
w nadziei, że gorący podmuch
nie rozleje kawy na spodnie

uciąłem racheli kosmyk włosów
odczynić uroki jak robią na filmach
nocami śnią się oczy ze strefy
sklep z cynamonem rozbity kolbami

'cienie już są wystarczająco krótkie'

zaufanie do mordercy to warunek
dobrej śmierci na starość



Opublikowano

dla mnie ten wiersz jest wyrazem rozpaczliwie ambiwalentnego pragnienia poddania się eutanazji; tylko nie rozumiem, dlaczego w tej kulturze i akurat na albo w okolicy negew; czy tylko dlatego, że jest to tam legalne?

pozdrawiam

Opublikowano

"ostatni wschód słońca nad negew".

Z samym tytułem rodzi się pytanie: czy jest to ostatni wschód słońca dla peela, a jeżeli tak to czy opuszcza negew czy (jak zasugerował al meriusz) peel żegna się z życiem; albo czy to ostatni wschód gdyż świat ulegnie szybkiemu rozpadowi, może też nadciąga chmura radioaktywna, która rozlokuje się tam na dłużej.
Podążając jednak wersami wiersza skłaniamy się ku temu pierwszemu - że jest to ostatni wschód dla peela. Skoro peel może myśleć o ewentualnym rozlaniu kawy, to nie przypuszczam, aby próbował popełnić samobójstwo. Raczej żegna się z tym miejscem i próbuje zatrzymać obraz. Odczuwa z tego powodu nostalgię i dodatkowo "widzi" różne obrazy, które wytworzyły się w jego umyśle zarówno pod wpływem pięknych widoków jak przeczytanych i zasłyszanych dawniej informacji o mieszkańcach regionu. A że z mieszkańcami tymi wiążą się historie zazwyczaj tragiczne - stąd nawiązanie do śmierci.

"cienie już są wystarczająco krótkie" to zarówno oznacza świtanie jak upływ lat powodujący zapominanie o tragedii ludzi związanych z tym miejscem.

Puenta, czyli ostatnie dwa wersy. Pokuszę się o kontrowersyjne podejście. Mordercą można nazwać stwórcę, gdyż to on zaprogramował nam śmierć. Ludzie, którzy uwierzą, będą mieli dobrą śmierć gdyż czeka na nich życie wieczne.

Pozdrawiam serdecznie X :)

Opublikowano

Negev. Tu miłość, śmierć i czas znaczą i splatają się ze sobą inaczej...Kalendarz z terminami pogrzebów, życie w cieniu "gorącego podmuchu" determinują sarkastyczną puentę, pełną nadziei mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Mógłby temu przeczyć tytułowy "ostatni wschód słońca", chyba że potraktować go jak symbol ścigającej się z czasem intensywności przeżywania - każdy wschód trzeba chłonąć tak, jakby miał być ostatnim...
Dobre.

Opublikowano

komentarz andrzeja barycza naprowadził mnie na myśl, że wiersz może opisywać śmierć starej rachel i to właśnie jej poświęcony jest tytuł; mordercą pozostaje od wieków ten sam gorący wiatr pustyni - co jest może spontaniczną refleksją dojrzałego człowieka będącego przy kobiecie w jej ostatnich godzinach

jak by nie było, wiersz pobudza wyobraźnię, dopuszcza różnego rodzaju interpretacje zapraszając jednocześnie do przemyśleń i szukania obrazu 'całkowicie' spójnego

marku, gratulacje


ps
podoba mi się też sposób zapisu

Opublikowano

Mith ;-) Jak zwykle elokwentne podsumowanie. "martwe fale" to prawdopodobnie Morze Martwe... al meriuszu, miło, że dobry humor dopisuje ;-) Au, pojechałaś za daleko z interpretacją, a to 'tylko' problem samobójczych ataków w Telavivie. W południe są najkrótsze cienie i wtedy najczęściej ludzie eksplodują w kawiarniach. Andrzeju, bardzo trafne podsumowanie. tuz, właśnie o tę refleksję chodziło. Dziękuję wszystkim za czytanie i opinie...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Wierz mi X, że (ze względów czasowo-miejscowych) znacznie skróciłam swoją wypowiedź. Bo jak czytać to do końca choćby nim był ósmy krąg.

pozdrówka :)
Opublikowano

Intrygująca jest ta "negew". Interpunkcję chyba lepiej usunąć, bo jest taka, jakby jej wcale nie było.. ;) wierszowi dobrze będzie bez niej.
Na boku zbiłam sobie strofki i wcale źle to nie wygląda. Brakuje mi maleństwa w postaci.. by/żeby.. przed słowem "odczynić".
Treść wciąga, doczytałam trochę w postach.. każdy ma swoje racje. Mnie bardzo podoba sie pierwsza, ale i całość odbieram pozytywnie.
"'cienie już są wystarczająco krótkie".. b. wymowne, plus dobra puenta.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



muszę przyznać, że w kontekście wiersza nigdy nie skojarzyłbym negew z tel awiwem i podobnie jak nikt z komentujących nie wpadłbym na to, że wiersz mówi o zamachach; jeśli chodzi tu o wybuchy np. w kawiarniach, to puenty już zupełnie nie rozumiem... proszę pomóż, dlaczego 'zaufanie do mordercy to warunek dobrej śmierci [u]na starość'[/u].

tak to dzieła zaczynają żyć własnym życiem, często innym niż wyznaczył im ich autor

dobrze, że nasz poeta żyje i może sprostować wszelkie nieporozumienia ;-)

serdeczne pozdrowienia


ps
wyprzedzając: podsumowanie andrzeja barycza jest trafne, bo jest ogólne, pozbawione konkretów, pasuje do wielu interpretacji...

[quote]Negev. Tu miłość, śmierć i czas znaczą i splatają się ze sobą inaczej...Kalendarz z terminami pogrzebów, życie w cieniu "gorącego podmuchu" determinują sarkastyczną puentę, pełną nadziei mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Mógłby temu przeczyć tytułowy "ostatni wschód słońca", chyba że potraktować go jak symbol ścigającej się z czasem intensywności przeżywania - każdy wschód trzeba chłonąć tak, jakby miał być ostatnim...
Dobre.


Dnia: 2013-07-18 08:19:25 napisał(a): andrzej barycz
Opublikowano

al meriuszu, to właśnie umiejętność rozszyfrowywania treści utworu czyni czytelnika bezcennym ;-) Wprawdzie nie piszę errat, ale zrobię wyjątek: "zaufanie do mordercy to warunek dobrej śmierci na starość" - jeśli Izraelczyk wie/ufa, że Palestyńczyk będzie postępował wg schematu to przeżyje i doczeka starości/naturalnej śmierci ;-) Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Na pustyni bywa często zimniej jak tutaj zimą. Nie wiem tylko dlaczego akurat miejsce akcji tekstu zamieszczać, mało to pustyń na świecie?
Ostatnio sporo wierszy się naczytałem akurat z akcją w tamtych okolicach, czy to jakaś moda?
Trochę druga część odbiega od reszty, ale to dobry wiersz. To tylko moje wrażenie.
Pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





czy to znaczy, że ludzie powinni siedzieć w domu? przestać używać komunikacji miejskiej? nie pracować w miejscach publicznych itp. ? przecież to nonsens

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



muszę przyznać, że w kontekście wiersza nigdy nie skojarzyłbym negew z tel awiwem i podobnie jak nikt z komentujących nie wpadłbym na to, że wiersz mówi o zamachach; jeśli chodzi tu o wybuchy np. w kawiarniach, to puenty już zupełnie nie rozumiem... proszę pomóż, dlaczego 'zaufanie do mordercy to warunek dobrej śmierci [u]na starość'[/u].

tak to dzieła zaczynają żyć własnym życiem, często innym niż wyznaczył im ich autor

dobrze, że nasz poeta żyje i może sprostować wszelkie nieporozumienia ;-)

serdeczne pozdrowienia


ps
wyprzedzając: podsumowanie andrzeja barycza jest trafne, bo jest ogólne, pozbawione konkretów, pasuje do wielu interpretacji...

[quote]Negev. Tu miłość, śmierć i czas znaczą i splatają się ze sobą inaczej...Kalendarz z terminami pogrzebów, życie w cieniu "gorącego podmuchu" determinują sarkastyczną puentę, pełną nadziei mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Mógłby temu przeczyć tytułowy "ostatni wschód słońca", chyba że potraktować go jak symbol ścigającej się z czasem intensywności przeżywania - każdy wschód trzeba chłonąć tak, jakby miał być ostatnim...
Dobre.


Dnia: 2013-07-18 08:19:25 napisał(a): andrzej barycz


"podobnie jak nikt z komentujących nie wpadłbym na to, że wiersz mówi o zamachach"

?!

Byłbym wdzięczny, gdyby nie wyrokował pan o tym, na co inni komentujący wpadają lub nie...
Nie wiem jakim cudem potrafi pan (chce ?) dopasować jednoznaczny, komentatorski konkret (życie w cieniu "gorącego podmuchu") do własnych eutanazyjnych rojeń. Sugerowana przez pana "ogólność" mojej wypowiedzi, to nic innego, jak objęcie uwagą całości wiersza, stan czytelniczej świadomości, który nie ogranicza się do szaradziarskiej satysfakcji z odkrycia "a o czym to", lecz próbuje dociec "co z tego wynika". To nie jest "wiersz o zamachach", lecz (jak wspomniałem) o życiu w stanie permanentnego zagrożenia, udomowianiu strachu.
W tym przypadku słabość czytelnika nie jest słabością autora, co usilnie stara się pan udowodnić... ;)
Opublikowano

Zakończenie mówi o zamachach, tylko po co o tym wspominać. Teraz tam nie wiadomo kto jest katem a kto ofiarą. Ten tekst zdaje się czytałem już wcześniej i tam w komentarzach jednak wpadli na te zamachy. Może więcej wiedzą;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



muszę przyznać, że w kontekście wiersza nigdy nie skojarzyłbym negew z tel awiwem i podobnie jak nikt z komentujących nie wpadłbym na to, że wiersz mówi o zamachach; jeśli chodzi tu o wybuchy np. w kawiarniach, to puenty już zupełnie nie rozumiem... proszę pomóż, dlaczego 'zaufanie do mordercy to warunek dobrej śmierci [u]na starość'[/u].

tak to dzieła zaczynają żyć własnym życiem, często innym niż wyznaczył im ich autor

dobrze, że nasz poeta żyje i może sprostować wszelkie nieporozumienia ;-)

serdeczne pozdrowienia


ps
wyprzedzając: podsumowanie andrzeja barycza jest trafne, bo jest ogólne, pozbawione konkretów, pasuje do wielu interpretacji...

[quote]Negev. Tu miłość, śmierć i czas znaczą i splatają się ze sobą inaczej...Kalendarz z terminami pogrzebów, życie w cieniu "gorącego podmuchu" determinują sarkastyczną puentę, pełną nadziei mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Mógłby temu przeczyć tytułowy "ostatni wschód słońca", chyba że potraktować go jak symbol ścigającej się z czasem intensywności przeżywania - każdy wschód trzeba chłonąć tak, jakby miał być ostatnim...
Dobre.


Dnia: 2013-07-18 08:19:25 napisał(a): andrzej barycz


"podobnie jak nikt z komentujących nie wpadłbym na to, że wiersz mówi o zamachach"

?!

Byłbym wdzięczny, gdyby nie wyrokował pan o tym, na co inni komentujący wpadają lub nie...
Nie wiem jakim cudem potrafi pan (chce ?) dopasować jednoznaczny, komentatorski konkret (życie w cieniu "gorącego podmuchu") do własnych eutanazyjnych rojeń. Sugerowana przez pana "ogólność" mojej wypowiedzi, to nic innego, jak objęcie uwagą całości wiersza, stan czytelniczej świadomości, który nie ogranicza się do szaradziarskiej satysfakcji z odkrycia "a o czym to", lecz próbuje dociec "co z tego wynika". To nie jest "wiersz o zamachach", lecz (jak wspomniałem) o życiu w stanie permanentnego zagrożenia, udomowianiu strachu.
W tym przypadku słabość czytelnika nie jest słabością autora, co usilnie stara się pan udowodnić... ;)



panie barycz, ponieważ mam akurat nieco czasu, a tego rodzaju dyskusje nie są dla mnie nieważne, spróbuję:

jeśli napisałem, że żadnen z komentujących nie wpadł na to, że wiersz jest o zamachach samobójczych w tel awiwie (i związanym z nimi ogólnym poczuciem zagrożenia), to uczyniłem to na podstawie zamieszczonych pod wierszem komentarzy; w żadnym z nich nie znalazłem konkretnej wskazówki na to, że wiersz właśnie o tym opowiada.


pański komentarz zaczyna się od:

'negev'
- zrozumiałem, że ma pan tu na myśli pustynię negew.

dalej pisze pan 'Tu miłość, śmierć i czas znaczą i splatają się ze sobą inaczej...'
- czyli: na pustyni negew (a nie w nadmorskim tel awiwie, gdzie poczucie zagrożenia zamachami jest nieporównywalnie większe, i było inspiracją wiersza) miłość, śmierć i czas znaczą i splatają się ze sobą inaczej'. zgadza się. tryb życia na pustyni jest zupełnie inny niż w miastach lub na żyznych ziemiach, gdzie klimat jest umiarkowany.

następnie czytam: 'Kalendarz z terminami pogrzebów...'
- (cytat pierwszej strofy wiersza) może oznaczać to samo, co wszędzie indziej - ludzie umierają, a gdy jest się w podeszłym wieku, tym częściej docierają do nas informacje o śmierci sąsiadów, znajomych, przyjaciół - też w miastach i kibucach na pustyni negew.

'życie w cieniu "gorącego podmuchu"...'
- najważniejszym aspektem pustyni negew dla wielu ludzi jest upał; do 45 stopni w cieniu. pozwolę zacytować sobie fragment reportażu, który akurat niedawno czytałem: 'Pierwszą regułą, której uczymy się u Yoni i jego żony Orly, jest konieczność picia, zanim poczuje się pragnienie. Druga reguła: zaszyć się w cieniu, zanim wystąpi pot. Na pustyni Negew na południu Izraela gorączka jest tak sucha, że nie od razu odczuwa się jej impet.'

'determinują sarkastyczną puentę' - puenta jest sarkastyczna już jako fraza, niezależnie od kontekstu w jakim została użyta.

moje 'eutanazyjne rojenia' o podmiocie miotającym się pomiędzy wolą godnego odejścia z tego świata a jego (wynikającymi z kręgu kulturowego) religijnymi odczuciami znajdują w strofach wiersza swoje uzasadnienie:
kalendarze - wszystko musi przeminąć; terminy pogrzebów - umierają rówieśnicy, mój czas i tak się kończy; martwe fale - (geograficzna gra słów) jako (nieskuteczne) lekarstwo albo środek przeciwbólowy w obliczu nieuleczalnej choroby; modlitwa do kamieni - bo czy bóg wysłuchałby modlitwy umierającego na własne życzenie; nie rozleje kawy - może to ostatnia kawa w cieniu gorącego wiatru, który teraz ze słabych rąk mógłby z łatwością wytrącić filiżankę; kosmyk włosów - kochanej nieżyjącej osoby jako usprawiedliwienie wobec boga własnej śmierci na życzenie; oczy ze strefy - męczące sny przeżytej przeszłości; sklep z cynamonem - utrata wiary w 'rojenia' o lepszej rzeczywistości; cienie (...) krótkie - podkreślające dojrzałość - własnego - czasu; i w końcu sarkastyczna świadcząca o rozpaczliwej ambiwalencji podmiotu (teraz już też odnośnie lekarza dającego finalny zastrzyk) puenta

ale też moje rojenie drugie 'śmierć racheli':
kalendarze - wszystko musi przeminąć; terminy pogrzebów - umierają rówieśnicy i bliscy martwe fale - ciężko przełknąć stratę, pogodzić się ze śmiercią ukochanej osoby; modlitwa do kamieni - w zastępstwie ściany płaczu; nie rozleje kawy - dodatkowe osłabienie gorącem pustyni; kosmyk włosów - kochanej osoby, gest rozpaczy, przynajmniej na tyle ten człowiek pozostanie fizycznie ze mną; oczy ze strefy - zmęczenie bezustannym umieraniem; sklep z cynamonem - bezwzględny atak tzw. realizmu (umieranie bliskiej osoby); cienie (...) krótkie - pogodzenie się z losem, dojrzałość czasu; zaufanie do mordercy - mordercą (powolnym) mogą być właśnie warunki życia na pustyni; ponadto: typowo żydowskie (jednak pełne ufności) swary z bogiem (np. tewja mleczarz - alejchem, sztukmistrz z lublina - singer). myślę, że w tym sensie kojarzyła to też Hannah K:

[quote]Puenta, czyli ostatnie dwa wersy. Pokuszę się o kontrowersyjne podejście. Mordercą można nazwać stwórcę, gdyż to on zaprogramował nam śmierć. Ludzie, którzy uwierzą, będą mieli dobrą śmierć gdyż czeka na nich życie wieczne.

Pozdrawiam serdecznie X :)


Dnia: 2013-07-18 08:18:49 napisał(a): Hannah K

ze skruchą muszę tutaj przyznać, że na intepretację 'śmierć racheli' naprowadził mnie też powyższy komentarz; o czym wcześniej nie wspomniałem.

zapewne też hannah h, i inni komentatorzy, znaleźli wystarczająco wiele przesłanek, pozwalających im na ich własne interpretacje tego wiersza,
który nosi znamiona przekazu onirycznego - i właśnie w tym widzę jego atut; tzn. w braku jednoznaczności, co daje ostatnim dwu wersom znacznie większą siłę - i sens, niż pierwotne założenie autora.

myślę, że tuz wyłowił z wiersza jego właściwą puentę (co marek poniekąd sam przyznał):

[quote]Piękny wiersz z głęboką refleksją.

"nocami śnią się oczy ze strefy
sklep z cynamonem rozbity kolbami"



Dnia: 2013-07-18 08:38:48 napisał(a): tuz


na koniec pozwolę sobie zacytować samego siebie:

[quote]jak by nie było, wiersz pobudza wyobraźnię, dopuszcza różnego rodzaju interpretacje zapraszając jednocześnie do przemyśleń i szukania obrazu 'całkowicie' spójnego

marku, gratulacje


ps
podoba mi się też sposób zapisu


Dnia: 2013-07-18 10:07:54 napisał(a): al meriusz


pozdrowienia


ps
nie bójmy się mówić o tym, co widzimy i o tym, czego nie widzimy. nawet jeśli drażni to 'ekspertów' ;-)
Opublikowano

Panie Andrzeju napisałem wyraźnie, że wcześniej to czytałem i nie tutaj. Nie czytam komentarzy bo mnie nie interesują, liczy się wiersz a nie czyjeś wylewności pod nim.
Napisz pan wreszcie coś sam wtedy to będą komentarze za te gnioty i podobne. Odważy się pan:-) Wątpię.
Pozdr.

Opublikowano

Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie dyskusja Andrzeja i al meriusza, którym dziękuję za tak rzeczowe i konstruktywne komentarze. Czuję się wywołany do tablicy, więc do końca objaśnię wersy-migawki z 'krainy niezgody'.
"w nadziei, że gorący podmuch nie rozleje kawy na spodnie" - być może PL był już świadkiem zamachu;
"odczynić uroki jak robią na filmach" - zauroczenie amerykańską kinematografią;
"nocami śnią się oczy ze strefy" - prawdopodobnie PL jako żołnierz brał udział w akcjach w Strefie Gazy (najgęściej zasiedlony obszar);
"sklep z cynamonem rozbity kolbami" - rozbity palestyński sklep, ale przekornie nawiązałem do "Sklepów cynamonowych" (chichot historii, sami przyznacie);
Reszta wyjaśniona wcześniej.

Następną razą postaram się wrzucić coś mniej zawiłego ;-) Dzięki za czytanie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Szary pokój   Nie chciałam tego pisać, bo nie chcę żebyście wiedzieli, że mnie to obchodzi, że są rzeczy o których myśle przed snem, zanim ucieknę do świata marzeń, że mam serce.     A może nie mam, sama nie wiem, ale czasem czuję ból, więc może jestem jeszcze człowiekiem, a nie już tylko wrakiem, nie tylko duchem przeszłości.     Chciałabym być czymś więcej, niż tylko waszym marnym wspomnieniem, ale nie ma już we mnie nic, co by was zatrzymało, co by was utrzymało w moim szarym pokoju pełnym smutku.     Dla blondynki którą kiedyś byłam, chciałabym się uratować, bo ona była jak promyk słońca, jak wiatr we włosach, w twoich oczach była sama słodycz, niewinna jeszcze, zanim świat zdążył cię zranić, byłaś jak wiosna, która nie znała zimna, ciepła i przyjemna, a serce pełne miłości i troski, zamartwiałaś się o innych, lecz ludzie pokazali ci że można mieć więcej, niestety to nigdy nie znaczyło lepiej, zagubiona byłaś, a pomocy nie otrzymałaś, ale ja gdybym mogła to bym ci podała dłoń, bo wiem że tak naprawdę nie chciałaś stać się latem, gorącym i bezlitosnym, burzliwym i zmiennym. Chciałabym cie lepiej zapamiętać, bo wiem że miałaś w sobie dużo więcej. Szary pokój to widział i ja też wiem.     Dla brunetki którą kiedyś byłam, chciałabym się uratować, bo byłaś pełna bólu, ale miałaś siłę której ja nie mam, miałaś śmiech którego ja nie mam, byłaś warta wszystko, lecz nie zostałaś nigdy doceniona, ale wiedz że ja cię doceniam, bo byłaś jak wczesna jesień, czasem chłodna, ale w niektóre dni radosna jak piękne zachody słońca, twoje nadzieje stały się jak deszczowe poranki, myśl że może jednak w południe wyjdzie słońce, lecz nigdy nie wyszło, czasem tylko przebijało się przez chmury twojej nostalgii, nostalgii za wiosną, mimo to odnajdowałaś w szarych dniach, kolorowe liście, i za to ci dziękuję, bo byłaś pewna, że ty w tym szarym świecie jesteś właśnie tym kolorowym liściem, jednak spadł on na brudną ziemię i zderzył się z ponurym światem, tak samo jak ty. Szary pokój to widział i ja też wiem.     A teraz jestem tylko ja w czarnych włosach, dla której nie chce się już uratować, w swoim smutnym szarym pokoju, i nie mam już was, tylko ja i moje żałosne smutki, teraz zostały mi już tylko szare ściany, które słyszą mój płacz, czują mój ból, i może też staną się czarne, jak moja poddająca się dusza i kosmyki na głowie, stałam się jak zima, bo nie mam już w sobie słońca, nie mam już w sobie ciepła dla innych, ale wiedzcie, że chciałabym mieć, znów radość na twarzy, i te iskierki w oczach, ale może jest jeszcze dla mnie nadzieja, bo po zimie jest wiosna, ale czy ja chcę czekać tak długo, i tak nigdy już nie będę jak tamta wiosna, ani jak tamta jesień i lato, ale bardzo nie chce pozostać na zawsze zimą, bo czuję się jak zagubiony płatek śniegu na wietrze w chłodną noc, sam bez celu błąkający się, zimny lecz też mały, bo nikt nie widzi jego piękna i wyjątkowości, nikt się nie zastanawia nad jego żywotem, oprócz niego samego, jestem taka sama jak on. Szary pokój to widzi i ja też wiem.     Ale napewno nie chciałabym się uratować dla was, bo nikt nigdy mi nie pokazał, że byłabym warta rano wstawania, że byłabym kolorowym liściem wśród ponurej codzienności, że byłabym promykiem słońca, że byłabym jak ulubiona melodia, że byłabym jak plaster na rany, dlatego zostanę sama w szarym pokoju, i tylko to po mnie pozostanie, te smutne i mokre od łez ściany, a poza nimi wspomnienia ze mną, mam nadzieję że będą was prześladować w najgorszych koszmarach o mnie, a jak uronicie po mnie łezkę, to pomyślcie o szarych ścianach, które codziennie widziały moje troski i moje bóle, a żadnego z was tam ze mną nie było, żaden z was nie pomyślał o wiośnie, lecie, jesieni i zimie.  A szary pokój widział to wszystko i ja też wiem.        
    • cisza w pokoju zegar tyka głośniej śpisz już spokojniej
    • @Berenika97 Przepiękny wiersz, płynący. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Pijani od życia  Jedzą śniadanie    Na słodko gorzko    I nie ma nic  Poza oddechem    I szeptem    A prawda przechodzi  Z ust do ust    I gdy ktoś  Naciska na spust    Ten sen zaczyna się  Na nowo! 
    • dzięki za bogactwo dane mi każdego dnia dzięki za miłość która mnie dobrze teraz zna dzięki za wszystkie możliwości życia i za chleb który mam do spożycia dzięki za moje zuchwałe poczynania dzięki za wielkości w tworzeniu zdania dzięki za wszystko co dobre i złe słońce które rozpromienia mnie dzięki za kawałek żyta dzięki za miłość która jest codziennie upita dzięki za wszelkie dobro nic mnie przez to w życiu nie bodło dziękuję za rozkoszne chwile dziękuję za cudne motyle dziękuję za to, że mam co zjeść i za ubranie i że mogę godne życie wieść
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...