Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To bardzo słuszne hasło przeprowadzanej już akcji przez prawdziwego Poetę, stąd myślę, że po zebranej przez cały dzień korespondencji mogę zaproponować coś, co niektórym zmyje uśmiech z buzi. Chamstwo, zaprezentowane przez ukrywających się pod rożnymi "sokratesami", "predatorami" i "bestiami" połetami przekroczyło już granice smaku. Stąd ja w tym momencie zaprzestaje czynności wszelkiej moderacji i mam pytania do władz zwierzchnich:
- czy jest możliwość zmian nicku dla osób, które chcą przestać być anonimowe?
- czy jest możliwość powywalania stąd nicków, co będzie realną możliwością odbudowy forum?

  • Odpowiedzi 53
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

jestem przeciw

Każdy ma prawo do dóbr osobistych które mu służą w naturalnie przypisany sposób - należy do nich pseudonim artystyczny, potocznie zwany na forach nickiem. Jakże wielu tzw. UZNANYCH POETÓW z nich korzystało i nie mało korzysta z nich nadal. Tym bardziej więc, powiedzmy NIEUZNANI POECI uznają za słuszne nimi się posługiwać. Swoisty sposób postrzegania nicków, prezentowany przez KILKU Użytkowników "wyjątkowego" serwisu www.poezja.org jest znamiennie wymowny. Nie zgadzam się z nim, tak jak większość Użytkowników, znajdująca dość powodów, aby korzystać z pseudonimów artystycznych. Wymienione racje dostatecznie uzasadniają to, aby kto zechce nadal korzystał bez przeszkód z tego dobra osobistego - art. 23 Kodeksu Cywilnego.


[color=blue]Uprzejmie informuję Czytelników, że z uwagi na nałożony na mnie i moje wypowiedzi, ban (zaostrzony w dn. 24.03.2013 r.), nie będę mógł się[/color] [color=red]nigdy[/color] [color=blue]wypowiedzieć na tym forum inaczej, niż w niniejszy sposób. Oto treść komunikatu pojawiającego się przy próbie zamieszczenia mojego utworu - jak widać moderator nie podał uzasadnienia, a właściwie to je usunął:[/color]

Zostal nalozony ban na to konto.

Ban wygasa za 99999997270 sekund.

Wiadomosc od moderatora:

Opublikowano

Dobrowolny przymus !?!

To bardzo słuszne hasło przeprowadzanej już akcji przez prawdziwego Poetę, stąd (...) mam pytania do władz zwierzchnich:
- czy jest możliwość zmian nicku dla osób, które chcą przestać być anonimowe?
Domyślam się, że chodzi o ZAMIANĘ artystycznego pseudonimu na autentyczne imię i nazwisko danego Użytkownika.
- czy jest możliwość [u]powywalania[/u] stąd nicków, co będzie realną możliwością odbudowy forum?

Nie trzeba niezwykłej wnikliwości Szanowna Alicjo, aby dostrzec ku czemu to zmierza. "Dobrowolnie" posługujący się pseudonimami, byliby "pełnoprawnie" szykanowani lub dyskryminowani, z aprobatą admina oraz moderatorów i ich zwolenników tylko z tego powodu, że pozostali przy obranych aliasach.

[color=blue]Uprzejmie informuję Czytelników, że z uwagi na nałożony na mnie i moje wypowiedzi, ban (zaostrzony w dn. 24.03.2013 r.), nie będę mógł się[/color] [color=red]nigdy[/color] [color=blue]wypowiedzieć na tym forum inaczej, niż w niniejszy sposób. Oto treść komunikatu pojawiającego się przy próbie zamieszczenia mojego utworu - jak widać moderator nie podał uzasadnienia, a właściwie to je usunął:[/color]

Zostal nalozony ban na to konto.

Ban wygasa za 99999997270 sekund.

Wiadomosc od moderatora:

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chłopie!,
Tu nie chodzi o pseudonim artystyczny i tym podobne bzdury..
Tylko, o to żeby człowiek brał odpowiedzialność za swoje wypowiedzi, jakbym był "Heniek27" to bym pewnie pyskował jak Ty..
Prawdziwe imię i nazwisko dystansuje człowieka, bo stajemy się świadomi swoich wypowiedzi, reprezentujemy nimi siebie (swoją rodzinę)!
Nie mam nic do ludzi z nickiem, którzy swoimi komentarzami zdradzają swoje prawdziwe imię i nazwisko jak np. Oxywia.J, Anna Para (niby nick, a wszyscy wiemy jak się nazywają:) - trzeba to też wziąć pod uwagę.
Pewnie się narażę, tym którzy mają inne zdanie, ale Pan M. Krzywak "ma jaja" (pełni funkcję moderatora, wysłuchuje te brednie i jeszcze mu nerwy nie puściły) Ja bym chyba już po tygodniu miał dość..
Jak chcesz kogoś zrozumieć, w myślach postaw się na jego miejscu, puść wodze wyobraźni..
ehhh, po co ja się rozpisuje skoro oszołomy i tak nie skumają ocb, będą krzyczeć, straszyć sądem itp, itd.. - zresztą tak jest dla nich prościej..
A, tak nie wiele trzeba, żeby zrozumieć drugiego człowieka...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



[color=red]Chłopie!,
Tu nie chodzi o pseudonim artystyczny i tym podobne bzdury..
Tylko, o to żeby człowiek brał odpowiedzialność za swoje wypowiedzi, jakbym był "Heniek27" to bym pewnie pyskował jak Ty..
Prawdziwe imię i nazwisko dystansuje człowieka, bo stajemy się świadomi swoich wypowiedzi, reprezentujemy nimi siebie (swoją rodzinę)![/color]
Nie mam nic do ludzi z nickiem, którzy swoimi komentarzami zdradzają swoje prawdziwe imię i nazwisko jak np. Oxywia.J, Anna Para (niby nick, a wszyscy wiemy jak się nazywają:) - trzeba to też wziąć pod uwagę.
Pewnie się narażę, tym którzy mają inne zdanie, ale Pan M. Krzywak "ma jaja" (pełni funkcję moderatora, wysłuchuje te brednie i jeszcze mu nerwy nie puściły) Ja bym chyba już po tygodniu miał dość..
Jak chcesz kogoś zrozumieć, w myślach postaw się na jego miejscu, puść wodze wyobraźni..
ehhh, po co ja się rozpisuje skoro oszołomy i tak nie skumają ocb, będą krzyczeć, straszyć sądem itp, itd.. - zresztą tak jest dla nich prościej..
A, tak nie wiele trzeba, żeby zrozumieć drugiego człowieka...

Jak podkreśliłem w twojej niegrzecznej wypowiedzi, zadajesz kłam temu co twierdzisz. Podtrzymuję to, czemu dałem wyraz w mojej pierwszej w tym wątku wypowiedzi, a to tym bardziej, że prokuratura ma sposoby i środki, aby ustalić personalia osoby posługującej się nickiem, czy nawet korzystającej z danego IP, z którego miota w świat wypowiedzi naruszające dobra osobiste.

[color=blue]Uprzejmie informuję Czytelników, że z uwagi na nałożony na mnie i moje wypowiedzi, ban (zaostrzony w dn. 24.03.2013 r.), nie będę mógł się[/color] [color=red]nigdy[/color] [color=blue]wypowiedzieć na tym forum inaczej, niż w niniejszy sposób. Oto treść komunikatu pojawiającego się przy próbie zamieszczenia mojego utworu - jak widać moderator nie podał uzasadnienia, a właściwie to je usunął:[/color]

Zostal nalozony ban na to konto.

Ban wygasa za 99999997270 sekund.

Wiadomosc od moderatora:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



[color=red]Chłopie!,
Tu nie chodzi o pseudonim artystyczny i tym podobne bzdury..
Tylko, o to żeby człowiek brał odpowiedzialność za swoje wypowiedzi, jakbym był "Heniek27" to bym pewnie pyskował jak Ty..
Prawdziwe imię i nazwisko dystansuje człowieka, bo stajemy się świadomi swoich wypowiedzi, reprezentujemy nimi siebie (swoją rodzinę)![/color]
Nie mam nic do ludzi z nickiem, którzy swoimi komentarzami zdradzają swoje prawdziwe imię i nazwisko jak np. Oxywia.J, Anna Para (niby nick, a wszyscy wiemy jak się nazywają:) - trzeba to też wziąć pod uwagę.
Pewnie się narażę, tym którzy mają inne zdanie, ale Pan M. Krzywak "ma jaja" (pełni funkcję moderatora, wysłuchuje te brednie i jeszcze mu nerwy nie puściły) Ja bym chyba już po tygodniu miał dość..
Jak chcesz kogoś zrozumieć, w myślach postaw się na jego miejscu, puść wodze wyobraźni..
ehhh, po co ja się rozpisuje skoro oszołomy i tak nie skumają ocb, będą krzyczeć, straszyć sądem itp, itd.. - zresztą tak jest dla nich prościej..
A, tak nie wiele trzeba, żeby zrozumieć drugiego człowieka...

Jak podkreśliłem zadajesz kłam temu co twierdzisz. Podtrzymuję to, czemu dałem wyraz w mojej pierwszej w tym wątku wypowiedzi, a to tym bardziej, że prokuratura ma sposoby i środki, aby ustalić personalia osoby posługującej się nickiem, czy nawet korzystającej z danego IP, z którego miota w świat wypowiedzi naruszające dobra osobiste.

po co ja się rozpisuje skoro oszołomy i tak nie skumają ocb,
Opublikowano

A jednak się nie myliłem.. Panie Emanuelu Wójcik.

http://www.poezja.org/wiersz,69,141594.html

Oto co zobaczyły moje oczy 24.03.2013 r. o 13:55

Zostal nalozony ban na to konto.

Ban wygasa za 2569898 sekund.

Wiadomosc od moderatora: Pan tu nie wnosi nic pozytywnego, oprócz zadymiarstwa


[color=red]Publikuję ów komunikat to pod ocenę Użytkowników tego forum, zadając kłam tezie o braku pozytywów mojej twórczości, w tym komentarzy, poprzez jej listing: http://www.poezja.org/poeci/96083/makarios i http://www.poezja.org/ostatnio,96083,0.html.

Szkoda że miałem słuszność w moich pierwszych komentarzach na tym forum: http://www.poezja.org/wiersz,3,141274.html i http://www.poezja.org/wiersz,90,141114.html.

Postaram się już więcej jej nie mieć..

http://www.poezja.org/index.php?a=u&k=71&pokaz2=142620#1094844

[color=blue]Uprzejmie informuję Czytelników, że z uwagi na nałożony na mnie i moje wypowiedzi, ban (powyżej zacytowany został obostrzony w dn. 24.03.2013 r.), nie będę mógł się[/color] [color=red]nigdy[/color] [color=blue]wypowiedzieć na tym forum inaczej, niż w niniejszy sposób. Oto treść komunikatu pojawiającego się przy próbie zamieszczenia mojego utworu - jak widać moderator nie podał uzasadnienia, a właściwie jak widać je usunął:[/color]

Zostal nalozony ban na to konto.

Ban wygasa za 99999997270 sekund.

Wiadomosc od moderatora:

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



[color=red]Chłopie!,
Tu nie chodzi o pseudonim artystyczny i tym podobne bzdury..
Tylko, o to żeby człowiek brał odpowiedzialność za swoje wypowiedzi, jakbym był "Heniek27" to bym pewnie pyskował jak Ty..
Prawdziwe imię i nazwisko dystansuje człowieka, bo stajemy się świadomi swoich wypowiedzi, reprezentujemy nimi siebie (swoją rodzinę)![/color]
Nie mam nic do ludzi z nickiem, którzy swoimi komentarzami zdradzają swoje prawdziwe imię i nazwisko jak np. Oxywia.J, Anna Para (niby nick, a wszyscy wiemy jak się nazywają:) - trzeba to też wziąć pod uwagę.
Pewnie się narażę, tym którzy mają inne zdanie, ale Pan M. Krzywak "ma jaja" (pełni funkcję moderatora, wysłuchuje te brednie i jeszcze mu nerwy nie puściły) Ja bym chyba już po tygodniu miał dość..
Jak chcesz kogoś zrozumieć, w myślach postaw się na jego miejscu, puść wodze wyobraźni..
ehhh, po co ja się rozpisuje skoro oszołomy i tak nie skumają ocb, będą krzyczeć, straszyć sądem itp, itd.. - zresztą tak jest dla nich prościej..
A, tak nie wiele trzeba, żeby zrozumieć drugiego człowieka...

Jak podkreśliłem w twojej niegrzecznej wypowiedzi, zadajesz kłam temu co twierdzisz. Podtrzymuję to, czemu dałem wyraz w mojej pierwszej w tym wątku wypowiedzi, a to tym bardziej, że prokuratura ma sposoby i środki, aby ustalić personalia osoby posługującej się nickiem, czy nawet korzystającej z danego IP, z którego miota w świat wypowiedzi naruszające dobra osobiste.

Prokuraturą mnie straszysz? Powtarzam setny raz - ogarnij się chłopie!
W dupie mam twoje dobra osobiste, jesteś fanatykiem posranym..
Wskaż choć jedną osobę, którą obraziłem na tym forum (prócz ciebie)
Nie wskażesz, bo nie ma takiej,
żyje w zgodzie z ludźmi, to ty siejesz zamęt...
Opublikowano

Najlepiej dać dobry przykład i zacząć od własnego podwórka, w tym wypadku od opiekunów/moderatorów i ich kolesi (popleczników/stronników). W każdym razie sama wola (można mylić z samowolą) nie wystarczy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I znów, pod płaszczykiem robienia porządków rzucasz na kogoś kalumnie.
Dopiero co zwracałeś się do mnie w innym wątku: "wytrzeźwiej najpierw", jakbym pił albo palił.

W takim razie ja po twojemu:

Przestać ćpać wreszcie i nie zwalaj na karb mroczków, że Sokratex jest tu anonimowy.
Zapewne i Magda Tara, i Oxyvia, Anna Para, Bezet i wielu innych też,
mierząc takim samym kryterium?

Intrygant z ciebie.







Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Właśnie o to cały czas toczę wojnę.
Podaje publicznie moje nazwisko, za chwilę kryguje się, że niby nie wie, kim jestem,
ale osoby wyróżniające się tu arogancją cały czas pozostają anonimowe.

Opublikowano

Porządki się zaczną, a jak anonimowy "zawijas" nie potrafi czytać, co powyżej napisałem to ma problem.

A ty, "skorkutrexie" popatrz, jak oszalałeś, jak się przywołało twoje nazwisko. Sądy, katakumby, obozy koncentracyjne, o mało żeś na zawał nie zszedł. Jakbym był tobą, to bym wlepił jakiegoś lepiucha, a potem z ukrycia powyzywał, ale wtedy bym zszedł do twojego żenującego poziomu. Z tobą jest gorszy problem, bo narcyzm zabrał ci zdolność logicznego pojmowania świata. Aczkolwiek fakt jest faktem, tak się już tutaj skompromitowałeś, że też bym się wstydził. I nie zasłaniaj się innymi, tchórzu, tylko jedź gdzieś w egzotyczne kraje, będzie spokój.

A makariosa pożegnamy, bo nic tutaj nie wnosi pozytywnego.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Żenujący poziom, i to nie od dziś i nie od dyskusji ze mną (jeśli ją tak w ogóle można nazwać), to ty tu prezentujesz.
Kolejne chamskie pomówienia, wyzwiska, atak psychopatycznej wręcz furii.
Tchórz nie śmiałby stawić czoła podobnemu władcy portaliku,
i nie chowałby się za funkcją jego administratora. Gdzie indziej za podobne zachowanie już dawno dostałbyś bana.
Tu też dostawałeś, kiedy było jeszcze normalnie.

Co zaś do:

"jak się przywołało twoje nazwisko"

to jesteś krętaczem, który manipulacyjnymi wypowiedziami stawia innych w niekorzystnym świetle.
Jakie przywołało? Jest tu obecne od dawna:

http://www.poezja.org/wiersz,70,83899.html




Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobry pomysł. To o twojej policyjnej administracji tym portalem:

[indent][indent]



Einstein, emigrując do Stanów,
słyszał nieraz: - Ty się chłopie zastanów!
W Niemczech też, jak mądrej sowie
ułożą ci myśli w głowie.
- Tylko dobrą pałkę w Gestapo zamów!



[/indent][/indent]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Żenujący poziom, i to nie od dziś i nie od dyskusji ze mną (jeśli ją tak w ogóle można nazwać), to ty tu prezentujesz.
Kolejne chamskie pomówienia, wyzwiska, atak psychopatycznej wręcz furii.
Tchórz nie śmiałby stawić czoła podobnemu władcy portaliku,
i nie chowałby się za funkcją jego administratora. Gdzie indziej za podobne zachowanie już dawno dostałbyś bana.
Tu też dostawałeś, kiedy było jeszcze normalnie.

Co zaś do:

"jak się przywołało twoje nazwisko"

to jesteś krętaczem, który manipulacyjnymi wypowiedziami stawia innych w niekorzystnym świetle.
Jakie przywołało? Jest tu obecne od dawna:

http://www.poezja.org/wiersz,70,83899.html






To teraz wróć do tego co wczoraj napisałeś o zagrożeniu dla rodziny, o tym, że twoje nazwisko znaleźliśmy czytając prywatną korespondencje i serio, idź jutro do jakiegoś lekarza.
I nie kręć, bo nigdzie indziej nie dostałem bana, bo gdzie? A o tobie można ciekawe rzeczy znaleźć, co też zresztą zacytowałem.
Wreszcie, Sztarbowski, porównując mnie do kurew i gestapowców robisz sobie przypał. I tego ci nie daruje, nawet jakbyś był Szymborską i Miłoszem w jednym (chociaż jesteś tylko grafomanem z podbuzowanym ego)
A jakbyś był inteligentnym człowiekiem, to byś wyczytał, że wcale mi ten system nie podszedł, bo to takich nickowych śmieci potrzebny jest nickowy moderator. Ale jak wolisz brnąc, to brnij.

I stąd moja decyzja - żeby było uczciwie, nie tykam, nie przenoszę żadnych wierszy. Potem się muszę z takimi maniakami użerać jak ten powyżej.
Amen.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlaczego przez cały czas nie dociera do ciebie, że system posypał się właśnie dlatego,
że nadałeś uprawnienia administracyjne nickom?
Mało tego! Wystarczy poczytać komentarze, aby zauważyć, że wyróżniających się
niemerytoryczną, za to agresywną krytyką.
I tacy ludzie - bez nazwiska, aroganccy - mają oceniać wrażliwych z zasady autorów wierszy?
Decydować o wartości lirycznej ich utworu? Oksymoron organizacyjny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. taka na odległość rzęs

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Każdy z nas ma jakieś "gdzieś gdzie jeszcze nie był a bardzo chce" Pozdrawiam serdecznie 
    • @Wiechu J. K. zielsko anielsko

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @aff dziękuję Agatko  Twoje słowa są niezwykle budujące

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię. Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem. Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...