Ania_Słowik Opublikowano 26 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2013 nieszczęśliwą poetkę z Krakowa pewnej nocy dziabnęła w kark sowa stąd wśród bólu i krzyku w całkiem zmienionym szyku ułożyła w balladzie swej słowa
makarios_ Opublikowano 26 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2013 Cichociemna sowa spod Krakowa, przez smog wawelski była niezdrowa. Słowik jej spać nie dawał, robiąc co noc karnawał, Ulgę przyniosła głusza borowa.
bazyl_prost Opublikowano 26 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2013 sowa wstrętny drapieżnik poetka nieszczęsna kto ją uratuje?
Wiktor Goriaczko Opublikowano 26 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2013 nawet i w snobistycznym Krakowie trzeba gówna posprzątać po sowie, bo sowy defekują gdy parcie stolca czują i w ten sposób dbają o zdrowie.
Paweł_Mieszczalski Opublikowano 15 Marca 2013 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2013 nic po Sowie w Krakowie co łajnem się zowie na chodniku nie znajdzie "najbardziej" przechodzień i choćby nawet papierkiem przykryć
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się