Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

włosami przecina mięsień wody

sunąc po kantach
piszczeli w kierunku ognia
wydobywającego swoje ciało
z ust szyi

wreszcie dociera
do brzucha dłoni by tam
z pomocą ośmiu par źrenic
wbić ślinę ukręconą
z żebra

oksymoronu

obrotowy ruch
we wnętrzu
podniebienia i

wyskok

ponad

Opublikowano

Że pójdę krok dalej i powiem, że jak dla mnie wiersz ten powstał z żebra oksymoronu i taka poezja to jest dopiero wyskok ponad poezję (powszechnego mniemania o poezji i znaczenia poezji). Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zastosowane przez drugą osobę kontrasty
bywają czasem zaskakujące tym bardziej jeśli różnią się od obrazu
jaki jest zarysowany np. w moich odczuciach czy głowie ale to naturalne
bo jakże złożoną różnorodną i tajemniczą istotą jest człowiek

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



najpierw proszę zadbać o rzeczowość i kulturę wypowiedzi
dopiero potem może będą warunki do rozmowy

pozdrawiam


Nie. Najpierw wiersz, potem ewentualnie jakaś kultura. Klub adoracji nie stanowi o wartości utworu. I to nie jest mój problem. Mam jeszcze kilka epitetów w zanadrzu, do zobaczenia za tydzień.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



najpierw proszę zadbać o rzeczowość i kulturę wypowiedzi
dopiero potem może będą warunki do rozmowy

pozdrawiam


Nie. Najpierw wiersz, potem ewentualnie jakaś kultura. Klub adoracji nie stanowi o wartości utworu. I to nie jest mój problem. Mam jeszcze kilka epitetów w zanadrzu, do zobaczenia za tydzień.

nadal nie ma rzeczowego komentarza na temat wiersza
za to można wyczuć zdenerwowanie

proponuję posłuchać muzyki -
oczyszcza uspokaja

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie ma pan racji. To ispirujący w swej genialności tekst. Wysublimowane metafory dopełniaczowe wywołały we mnie wyobrażeniową eksplozję i kiedy opadł już dym i proch, na dnie popiołu ujrzałem lśniącą jak diament DUPĘ WIERSZA...
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie ma pan racji. To ispirujący w swej genialności tekst. Wysublimowane metafory dopełniaczowe wywołały we mnie wyobrażeniową eksplozję i kiedy opadł już dym i proch, na dnie popiołu ujrzałem lśniącą jak diament DUPĘ WIERSZA...
:)



oto jakże kompletny i wyrazisty autoportret wielbiciela mojej poezji

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława No, praca w klasycznym stylu. Ale zmęczenie organiczne i brak alienacji od owoców pracy.
    • @hollow man @hollow man z burakami cukrowych to było więcej pracy niż pożytku  Bo jak wzeszły go trzeba je było plewić później oglowić taką specjalną ogławiaczką okrągłe coś nabite na trzonek  Bary ciężka to była praca  Nastepnie liście przyczepą zwoziło się nz ogromną pryzmę trzeba je było zabezpieczyć snopkami i przykryć ziemią  To była tzw kiszonka  Bulwy wykopane należało zebrać i wywieźć na skup  Toby było na tyle  Bez ciężkich maszyn tylko siła rąk   
    • @Gosława Tak, jeździłem C360 i Bizonem nawet. Oni go w zasadzie rozkładali przed sezonem na części. A ja się ustawiałem w pozycji chłopca na posyłki i po paru tygodniach rozróżniałem te wszystkie skomplikowane narzędzia, rodzaje kluczy itd., więc zyskiwałem szacunek. No i później - w żniwa - jeździłem na tym kombajnie z nimi jako liczmen i kolektor kasy. Ech... Fajne czasy...  Ale z tymi burakami to nie... 
    • @hollow man No to u nas na wsi byś nie miał życia tam to sami wywrotowcy  Miastowi mieli przerąbane

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ale ciagnikiem potrafisz jeździć?  I ewentualnie ogławiać buraki?  To ważna umiejętność
    • @Gosława To Ci coś opowiem... Część wakacji zwykle spędzałem na wsi u stryjostwa. Kuzyni to megaogarnięte w technice chłopaki - jak to na wsi. A ja, taki miastowy wymoczek bez pojęcia, byłem dla nich łatwym celem. Zrobiła mi się dziura w trampkach, więc powiedzieli, że mi ją zwulkanizują. Tak też zrobili. Po operacji trzeba było poczekać aż guma wystygnie i jeden z nich przekonał mnie, że jak włożę trampka do wiadra śruty, to guma lepiej zwiąże. I ja - osioł - zapakowałem tego trampka w tę śrutę. Do dzisiaj się ze mnie śmieją.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...