Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Radość-
serce kołacze, ciało rozpiera,
w literę U usta zadziera.

Czuję już koniec co rychło się zbliża!
[indent]już.[/indent]
serce klasyczny rytm wybija.
ciało już ciąży.
usta marszczy.

Już odleciało, odeszło i nie ma,
brak czegokolwiek na kształt wspomnienia..


Szczęście-
już lepiej, już bardziej, a dawka zmniejszona.
Widzę i czuję, chwila za chwilą.
Pamięć, w demencji się pławi,
nie raportuje już zbyt dokładnie.

Nic już mi wiecej do szczęścia nie trzeba.

Do dna doszedłem, koniec pisania.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cos w tym jest ale troche chaotycznie jak dla mnie. Przeczytalam kilka razy i pierwszy raz wzbudzil cos, tylko nie pamietam co.... ale tak to moze juz jest z tymi pierwszymi razami i 'pamieci co w demencji sie plawi'...
pozdrawiam
Laura
Opublikowano

To jest moje pierwsze słowa, nigdy nic nie pisałem. Chciałem dla samego siebie zobaczyć czy potrafię przekazywać uczucia, i w tym wypadku poniosłem kompletną porażkę. Dziękuje za komentarze i poświęcony czas na czytanie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja stanowczo protestuje przeciwko okresleniu tego tekstu jako porazki! To jest warsztat i prosze sie tu 'samoniebiczowac'! Uczucia rodza sie w ciele, choc wciskamy je nad wspolny mianownik, tak naprawde nie ma dwoch takich samych doswiadczen.

Nie ma tekstu porazki - sa tylko teksty bardziej lub mniej alegoryczne.
Pozdrawiam
Laura

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • Ma to cały szarak: kara - zsyła - co tam.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...