Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedyś proroctwa albo przepowiednie
dziś informacje
o tym co będzie

"prorokuj kto cię uderzył
my już to wiemy
to stało się już
i wiemy nawet
kto następny cios zada
widzisz my wiemy o przyszłości
po co więc prorok?
żeby męczyć uszy
natrętną paplaniną o konsekwencjach
o czynów następstwach?
zaprawdę, to nie na te czasy
my mamy wszędzie reporterów którzy nawet
jęk śmierć konanie i wołanie o ratunek
pięknie sfilmują i zmontują doskonale
a nawet nam w cudowny sposób wykreują
przyszłe zdarzenia
zaplanują skrupulatnie
z precyzją potęg matematycznych obliczeń
o tym co będzie"

ale!
jedno jest godne
zadumy cichej

coż z tego będzie
że wiedzą o tym
co będzie ponoć?

nic

albo prawie nic dobrego

Opublikowano

[quote] zapewne wersyfikacja miała uczynić z tego bełkotu "wiersz" i jako takim rzucić na kolana czytelnika(?) mnie owym słowotokiem od śmigła nie rzuciła

.......................może innych "zadowolonych" to ujmie



Tak, napisałem jednym ciągiem i potem specjalnie podzieliłem na wersy żeby na wszelki wypadek bełkotem to przestało być.
Cieszę się że cię to na kolana nie rzuciło, nie chciałbym cię zaskoczyć żadnym moim wierszem, bo aby ciebie zadowolić trzeba by nic nie pisać ew. pisać jakieś pierdołki pustawe.
acz pozdrawiam i tak
Opublikowano

[quote]
nie ma to jak dobre samopoczucie z tytułu publikowania infantylnych dyrdymałów na potrzebę spełnienia się w wirtualu


A to rozumiem że wszyscy powinni wziąć przykład z ciebie i zamiast swojej poezji wyrażać na tym forum nadęte kompleksy i pseudofilozoficzne schizofrenie? Nic z tego, mój drogi.
Opublikowano

[quote]


no - to już jest przeniesienie

do takich jak ty trzeba chyba pisać wielkimi literami i mówić drukowanymi - gdzie ty wyłapałeś, że podaję siebie za przykład?

szybciej fantazjujesz dopisując - niż piszesz



widzę że nie znasz pojęć takich jak ironia, rozum, ew. czytanie ze zrozumieniem

nie sądzisz że w tym wieku powinieneś mieć już nieco więcej intelektualnego refleksu?

wybacz, ale dalsze ściganie się w forumowych pierdołkach nie będących rzeczową dyskusją nad wyżej zamieszczonym utworem uważam za bezcelowe

wiem że lubisz marnować swój bezcenny czas, ale ja niestety nie :)
bywaj poezjofobie!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
    • @KOBIETA   Do czego zdolne? Że aż wyjątkowo?
    • @CharismafilosTak to bywa. Są takie gadułki, że nie potrafią wyhamować i nie wiedzą kiedy skończyć i są tacy, że ciągniesz za język i nic z tego. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Waldemar_Talar_TalarBrzmi jak zaproszenie do stołu w którym nawet zamknięte drzwi odgrywają istotną rolę - zapukaj, a poznasz zawartość.                                        pozdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...