Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Mam kredki i karton
czyściutki i biały.
Dom będę rysował,
ten, w którym mieszkamy.

 

Mój dom ma drzwi, okna,
dach, komin i ściany,
lecz nie byłby domem
bez taty i mamy.

 

Mam kredki i karton
czyściutki i biały.
Dom będę rysował,
ten, w którym mieszkamy.

 

Przed domem nasz piesek 
i kotek łaciaty,
a ja się uśmiecham
do mamy i taty. 

 

 

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

hehee, przez chwile poczułem się jak dziecko:)
Fajny pomysł i wykonanie, po przeczytaniu przypomniała mi się myśl Krasickiego;
"Do wesołego śmiechu potrzebny jest dziecięcy umysł,
którego ludzie zepsuci i namiętni nie mają,
dlatego albo szyderstwem bryzgają na lepszych od siebie,
albo serdeczny śmiech nazywają dzieciństwem"
pozdr.
Emek

Opublikowano

Nato, krótka historia tego wierszyka jest taka:
na początku była tylko jedna, środkowa strofka i była ona częścią większego zbioru, którym będę chyba z Wami się teraz dzielił :)
przed wysłaniem tutaj wierszyka, stwierdziłem, że jako samodzielny utwór jest on nieco niepełny, więc dopisałem mu pierwszą, niejako wprowadzającą, strofkę.
chodziła mi po głowie jeszcze trzecia, która wydała mi się jednak niekonieczna, wysłałem więc dwie, o których wspominasz.
gdy pojawił się komentarz stanisława praweckiego, który w pewnym sensie pokrywał się z moim pomysłem na trzecią strofkę, dopisałem ją, zamykając w ten sposób wierszyk :)
dziękuję za uwagi i pozdrawiam :)

Opublikowano

Zapachniało domem. Dzięki za sympatyczne i ciepłe skojarzenia jakie się nasuwają. To wiersz nie tylko dla dzieci bo wszyscy nimi byliśmy i chyba każdy ma takie chwile, do których chce wracać. Pozdrawiam MM

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 To nie jest tylko przyzwyczajenie. To jest coś, co przejęło nad peelką władzę.  To „coś” jest jednocześnie: bolesne i w jakiś sposób uzależniające („lepko-słodkie)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To nie są zwykłe obowiązki. To jest ucieczka od siebie. Zagłuszanie. Zacieranie.  To nie jest wybór „bo tak trzeba” to jest mechanizm: uciekam od siebie, ale to, przed czym uciekam, i tak mnie przejmuje. To jest wiersz o tym, jak człowiek znika z siebie, próbując nie czuć i zostaje zastąpiony przez to, przed czym uciekał.
    • @Maciej Szwengielski To nieprawda. Nie wiem w jakim celu Pan to pisze. Mało jeszcze jesteśmy skołowaceni i wprowadzani w błąd? Żaden Bóg przy nas nie stoi. Podam przykład: Miałem szwagra, zmarł na raka w wieku 43. lat. Osierocił dwoje małych dzieci. Był znanym w Polsce muzykiem jazzowym, komponował utwory religijne, jeden z nich śpiewany jest powszechnie na mszach w kraju. Zagorzały chrześcijanin, żyjący wyjątkowo wg wszystkich przykazań bożych. W tej samej kulturze wychowywał dzieci. Przez ponad rok odprawiano w kraju msze błagalne o jego zdrowie. Szukał ratunku w klinikach nie tylko w Polsce. I zmarł. To gdzie był Bóg ze swoją miłością? Dlaczego, skoro taki miłosierny i wszechmogący, nie opóźnił tej śmierci o choćby 20 lat, by mógł wychować dzieci? Od tego czasu dla mnie Bóg, to są jedynie bajki. I proszę mi nie opowiadać wierszyków w rodzaju, że "niezmierzone są wyroki boskie", bo już dzieckiem nie jestem.
    • @APM   Ależ to tylko mój komentarz!  Twój wiersz nie potrzebuje żadnego dokończenia!  Po prostu zainspirował do sklecenia kilku słów w tej formie. :) Pozdrawiam. 
    • @Myszolak   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za tak głęboki i trafny komentarz. Masz racje, ta osoba walczy z sobą, a właściwie z tym, co ztruwa jej umysł, właśnie poprzez zajmowanie się cudzymi sprawami. Jak wcześniej napisałam - to świadoma walka z nałogiem, z lękiem, że się nie uda. I przegrała tę walkę.  Świetnie to oczytałaś!  Jestem Ci bardzo wdzięczna za tę analizę.    Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Maciej Szwengielski "pobłądzilim" i wszystko się przewartościowało, i język też powinien się przewartościować, bo ludzkość nie jest już niewinna, nawet w znaczeniu niewinności po pierwszym zgrzeszeniu, "dyjabeł" stał się bardzo ostrożny i uderza tam, gdzie się tego nie spodziewamy, gdzie tego nie widzimy; "Eros Wszeteczny"- to tak na poważnie?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...