Ewa_Krzywka Opublikowano 14 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Października 2012 stojąc na drętwych podeszwach otrzepałam zakurzone życie coraz jaśniejsze od wschodu nadziei słońce chciało tylko napić się wody a ja chwyciłam jego promienie trzymam za rąbek lato pieszcząc w naparstkach kolce kaktusa płynie kolorowy balon... Copyright by Ewa Krzywka 2012
WiJa Opublikowano 14 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 14 Października 2012 Nie wiem czy łapię wszystkie odniesienia, ale chyba każdy może z tego wiersza coś dla siebie wziąć/uszczknąć. A w każdym razie nie ma róży bez kolców, a nawet jeśli jest, to co to za róża. Pozdrawiam
Alina_Służewska Opublikowano 14 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 14 Października 2012 są róże bez kolców - te zmutowane pozdrawiam Autorkę :)
andrzej_barycz Opublikowano 15 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Października 2012 otrzepałam zakurzone życie coraz jaśniejsze od wschodu nadziei Gdyby otrzepać dzieło z infantylizmów, nie zostanie nic...
maria_bard Opublikowano 15 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Października 2012 Drętwo jest troszkę. Przedziwne metafory, które udziwniają tekst niczego nie wnosząc. Jedyne, co dałoby się obronić w innej oprawie to chwycenie promieni słońca. Może... Pozdrowienia.
Dariusz Sokołowski Opublikowano 15 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kontemplacja uroków przyrody/natury i "otrzepywanie życia" przywodzi mi na myśl Rousseau`owską wizję życia; wychowania, dorastania i dojrzewania, melancholię i zadumę obrazów Friedricha... Można powiedzieć, że to refleksja... ale przez niespójną rekwizytornię (balon, kaktus, naparstki, podeszwy) wygląda na dziewczyńskie ochy, ech y... Niech żyją trampki i guma balonówa! Dziewczyńska filozofia rulez!
Ewa_Krzywka Opublikowano 16 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A co Pan widzi złego w infantylizmie jako pierwotnym i nieskażonym konwencją wrażeniu? A ta pozostałość czyli "nic" to właśnie epoché.
Ewa_Krzywka Opublikowano 16 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Akurat te promienie słońca są tutaj największym dysonansem, gdyż przyjęta konwencja w tym utworze odnosi się do istności wrażeń (w rozumieniu redukcji fenomenologicznej). Pozdrowienia
Ewa_Krzywka Opublikowano 16 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kontemplacja uroków przyrody/natury i "otrzepywanie życia" przywodzi mi na myśl Rousseau`owską wizję życia; wychowania, dorastania i dojrzewania, melancholię i zadumę obrazów Friedricha... Można powiedzieć, że to refleksja... ale przez niespójną rekwizytornię (balon, kaktus, naparstki, podeszwy) wygląda na dziewczyńskie ochy, ech y... Niech żyją trampki i guma balonówa! Dziewczyńska filozofia rulez! Jean Jacques Rousseau i Friedrich chodź dzieli ich szmat czasu mogą stanowić dla autora komentarza jakąś kanwę dociekań analitycznych. Co prawda Rousseau jest naturalistą, a niemiecki malarz epigonem romantyzmu w jego zachowawczym niemieckim wydaniu, gdzie natura stanowi alegorię ludzkiej psychiki ale ta dziewczyńskość to rzeczywiście koncepcja Rousseau, w ramach której odmawiał ten "ojciec rewolucji francuskiej" wszelkich przymiotów intelektualnych i wyobrażeniowych kobietom, czego z kolei nie można powiedzieć o współczesnej literaturze, bardzo ciekawie reprezentowanej przez całkiem młode panienki. Tak wiec w tym komentarzu nie widzę żadnej spójności merytoryczno-logicznej. Pozwolę sobie na drobną trawestację - takie samcze ble ble....
andrzej_barycz Opublikowano 17 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A co Pan widzi złego w infantylizmie jako pierwotnym i nieskażonym konwencją wrażeniu? A ta pozostałość czyli "nic" to właśnie epoce. Nie widzę niczego złego w infantylizmie, a jedynie traktuję jak rozkoszną paplaninę, nie mieszczącą się w moim wyobrażeniu " o współczesnej literaturze, bardzo ciekawie reprezentowanej przez całkiem młode panienki " ;)
Ewa_Krzywka Opublikowano 17 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Października 2012 Panie Andrzeju Barycz - moim zdaniem tu jest właśnie sedno sprawy. Poezja ma odnosić się do wyobraźni i uruchamiać wyobrażenia. U jednych wyobrażenia zostają uruchomione u innych nie. To sprawa bardzo subiektywna. U każdego bodźce sprawcze potrzebują innego impulsu, a J. Bruner (w pierwszym prawie rozwoju) określił to iż rozwój polega na uniezależnieniu natury reakcji od natury bodźca i to otwiera pole działań poetyckich w mojej koncepcji. pozdrawiam ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się