Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Jestem demonem, przeciw życiem.. piekielna bestia, panem cienia.....

Podchodzę do swej ukochanej.. witam ją czule.. jej oczy, tętniące ogniem miłości, siły i nadziei. Przysuwam się do niej tuląc w ramiona. Czuję żar, ciepło najbliższego mi serca.. energię jej duszy.. spoglądam w oczy mym błękitnym wzrokiem. Zaczynam delikatnie całować zażywając jej smaku i woni. Aksamitu skóry i jedwabiu włosów. Poprzez kolejne eksplozje namiętnych pocałunków szepcze czule - kocham cię. Kładę jej rękę na lewej piersi, przytulając ją do siebie jeszcze mocniej, i całując najczulej jak mogę. Poprzez kolejne supernowe kolorowe kwiaty doznań, nasze połączone zapachy płonącej miłości.. Przebija się impuls... rozproszenie jaźni... jej ciało napina się w miłosnym uniesieniu śmiertelnej miłości.. jeszcze jeden pocałunek.... soczyste perły w jej oczach.. powoli odchodzi.. jej ciało więdnie.. jak ucięty kwiat bez wody... Kładę ją na łożu kamiennym wysypanym płatkami czarnej róży. Widzę jak ją spalam ogniem mej demoniej miłości śmierci.. Wzrok ukochanej.. przymglony perłami bólu jaki niesie z sobą spełnienie miłości.. powoli odchodzi przekracza wrota wieczności.. Jeszcze raz ją całuje na pożegnanie... Jej zimne usta co całowały tak namiętnie.. resztki zapachu i smaku jej skóry, wyciągam me szpony z jej lewej piersi... pokryte słodką krwią... odchodzę w rozpacz ciemności..

Jestem demonem, przeciw życiem.. piekielna bestia, panem cienia
Nie znam radości, ani cierpienia, nie zaznam miłości, ani porzucenia
Nie wiem jak kochać by nie zabić, nie wiem jak zabić aby nie kochać
Wyklęty po wieki z natury, istnienia tego świata światła i mroku
Zapomniany przez boga, porzucony przez człowieka
Nie mogący umrzeć, odejść w czeluść zapomnienia
Gdyż nie zaznał zaszczytu narodzenia....




to jest moja pierwsza publikacja na serwisie poetyckim,
czy ten tekst. mozna zaliczyc do wierszy ? (jestem naprawde zielony)...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...