Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szukać sobie podobnych i dla nich być. dbać o ciepło, które rozprasza mgły... o ciepło zrozumienia, zaufania, wsparcia, spokoju - i z nich wznosić cztery ściany, o prostych kątach. aby każdy próg jutra przekraczać będąc umocnionym odwagą. ona rodzi się bez obaw, każde zatrzaśnięte drzwi przekroczy. a za nimi... nie ma już nienasycenia. nadzieja zbudowała dom dla tych, którzy się błąkali... aż po próg.
bo trzeba szukać podobnych sobie. manną wypełnić wspólną przystań.
co do konstrukcji - pozwala łączyć znaczenia poszczególnych wersów lub rozdzielać je. dla wydobycia sensu, jaki czytelnik chce dostrzec. dla siebie.

kolejny refleksyjny wiersz, Krysiu. zamyśliłaś mnie...

pozdrawiam serdecznie,
Kinga

in-h.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Te "metafory" są na siłę. Dziwaczne wręcz.
No cóż? Każdy ma prawo odbierać po swojemu.
Dziękuję za przeczytanie i szczerość :)

Serdecznie pozdrawiam, Oscari - Krystyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zamyślenie Czytelnika to cenna nagroda dla autora, dziękuję.
Łamaną konstrukcję ma większość moich wierszy. W ten sposób zostawiam Czytelnikom pole manewru w odkrywaniu tzw. "podwójnego dna", które jest prawie zawsze, bo ...nie, nie zdradzę dlaczego... :)
Ty umiesz tak wiele "wyłuskać", Kingo. Jeszcze raz pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :) Krysia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dzięki kochani za wizytę ale widzę że muszę Wam odpowiedzieć.                            Zaczynam mieć wątpliwości; czy źle napisałem, że nie jestem zrozumiany, a może jestem zrozumiany i każde z Was "interpretuje tak jak wiersz (prawo) rozumie". Wybaczcie nie wiem.                               Od pewnego czasu postanowiłem stać się człowiekiem niewierzącym. No bo jak mam wierzyć w Boga, skoro na każdym kroku spotykam skutki Jego działania. Nawet samo to, że piszę ten tekst, a Wy przeczytacie i zrozumiecie już świadczy o Jego istnieniu. Skoro tak, to On Jest. Spróbujcie przyjąć, że On jest z Wami i zacznijcie żyć tak, jakby był obok Was i Wam towarzyszył. Jeśli tak wypadałoby swoje życie przewartościować i zmienić. O to że jest przyjąć jako aksjomat. I tu zaczynam się burzyć, skoro On jest, to ja już nie wierzę. Mówiąc, że wierzę umniejszam Jego rolę w moim życiu. No bo to tylko wiara a nie pewnik.                                   Tlen posłużył jako przykład (jeden z tysiąca tego co jest a nie widać) tego że przyjmujemy, że wiemy i przyjmujemy jak pewnik, że tlen jest (a jest to martwe dzieło boże).                                      Powtarzamy: "Panie Boże wierzę w Ciebie" zamiast podnieść ręce do góry i krzyknąć "Dziękuję Ci Panie, że jesteś zawsze przy mnie, i prowadzisz mnie do Siebie"   @Stukacz Tu nie ma żadnej odwagi - fakt    Pozdrawiam a właściwie "Niech Bóg prowadzi"    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Powiew wiatru i wolności, jako symbol bycia sobą. Ale wolalabym nie mysleć, że to jest w zakresie marzeń.  I literówka.    Z przyjemnością przeczytałam i trzymam kciuki, ściskam. Bb
    • @hollow man doskonale:)
    • Zamykam oczy.   Twoja twarz pogodna.   Oczy – gasnący blask.   Wypieram tę myśl.   Nie chcę by stała się prawdą.   Mówisz "udało mi się".   I odchodzisz tydzień później.   Twój fotel, dla mnie,   Wciąż w nim siedzisz.   Usta wykrzywione w uśmiechu.   I tlen, który nie zdołał Cię ocalić.   Ja też nie zdążyłam.   Potrafię płakać.     W mej pamięci Twój obraz   żywy, sprzed chwili.   Nie zdjęcie.   Nie klatka z filmu.   Odcisk.   Wypalony na siatkówce.     180 dni.   To nie liczba.   To są dni tęsknoty.   Wypełnia płuca   zamiast powietrza.   Duszę się przy każdym oddechu.     Mówią: "czas goi rany".   U mnie nie ma rany.   Jest amputacja.   Czegoś nie ma.   A boli miejsce,   które kiedyś   było Tobą.   Ból fantomowy.     Zostałam   dowodem,   Chodzącym epitafium.   Kocham Cię i tęsknię, Tatku.   Wyryte we mnie.     1.05.2026 Gdzieś na zakrętach życia .
    • @violetta Fantastycznie. Taki tapas style.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...