Amitiel Opublikowano 30 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2012 Małgorzacie oczy wzniesione ponad horyzonty wpatrują sie w nadchodzący mrok nieskończony jak by to w nim się ukrywał blask wschodzącej dniem nadziei usta zaciśnięte niczym nieugięty strażnik nie wypowiedzą niczego co może nadzieję wystraszyć szczęście zaprzepaścić serce tylko w ukryciu otwarte same przed sobą wylewa obawę lękiem obmywa duszę zatroskaną wybucha radością miłością obdarza w cieniu na zawsze stoisz ręce twe w górę wyciągnione zwiastują zwycięstwo i poddanie w nadchodzącym mroku na skraju przepaści stoisz w opływającym cię białym całunem sukien targanych zmian wiatrem stoisz otoczona swą największą siłą i słabością czekasz aż uniesiesz się w górę niesiona miłością
Amitiel Opublikowano 30 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2012 Coś bym tu zmieniła w układzie strof, pomożecie?
Marlett Opublikowano 2 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2012 Po pierwsze wyrzuciła bym ''twe'' i ''swą'' :)
Judyt Opublikowano 12 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2012 "wydłużyłabym" strofy, myślę, że niepotrzebnie intonujesz wyrazy, poszczególne słowa czytelnikowi, on sam złapie oddech kiedy potrzeba J.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się