Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odchodzi spokojna
gdy mi serce odbiera rozum
ona idzie
z promieniami słońca na ramieniu,
we włosach
wiatr kłania przed nią
złoto pól, kłos każdy jeden
pięszą nogi, uda mej niewiasty
polne kwiaty na pożegnanie

mi pozostawiła tylko zimne "dowidzenia"


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



spokojna
gdy serce odbiera rozum
z promieniami słońca na ramieniu
idzie w złoto pól

gdzie kłosy
nagie uda
i polne kwiaty

mówią mi do widzenia



Tak przeczytałam Pana wiersz.
Pozdrawiam

Malene
Opublikowano

Syriuszu, chociaż to nie mój "ogródek", również myślę, że można trochę "pograbić". świetny przykład dała Marlene.
ja położyłabym akcent jeszcze na co innego, ale nie chcę popsuć.

mimo wszystko, wiersz urzekł mnie sposobem obrazowania, wyrażenia trudnej emocji: jej spokój - jak gdyby nigdy nic, odwraca się i odchodzi, głaszcząc rękami kłosy, swobodnie. odchodzi i zabiera wszystko, co najpiękniejsze: złoto pól, ciepło słońca, nawet kwiatom odbiera barwy, dla siebie. "wolna". a on? rozpacza, w myślach rozbierając na głoski zimne dowidzenia. tylko to mu pozostało. i serce nierozumne...

początek Twojego wiersza oraz puenta, przypomniały mi słowa, które sama niegdyś napisałam, choć w nieco innym znaczeniu:

gdybym mówił językami ludzi i aniołów
byłbym bardziej dorosły
ważąc słowa
na szali milczenia położyłbym ufność
w rozum i serce (...)

takiej ufności życzę peelowi :)

pozdrawiam serdecznie,
in-h.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jan_komułzykantDzięki
    • Dziś pole manewru zdaje się mieć głębsze znaczenie choć to bajka bo przecież chodzi o kłamstwo   niewiele cię czytam ostatnio częściej widzę zmierzch bez sukcesów i przygód   przejażdżka to spacer po gwiazdach których nie ma   ale zamiast nich są sny bardzo podobne do słońca które wysysa z człowieka wodę i zostawia. 
    • @Gra-Budzi-ka   Nie ma się co POPiSywać, bo ciężko będzie Cię przebić, więc boki tu 'przyszłem' zrywać jak widzisz - tępym narzędziem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • @APM   Bardzo dziękuję. Myślę, że masz rację - do niektórych Maria rzeczywiście nie przychodzi, albo przychodzi bardzo rzadko, w środku nocy, i zaraz ucieka, zanim ta osoba zdąży się z nią zmierzyć. Może to nawet forma obrony - łatwiej żyć samą Martą. Ale chyba właśnie w tych chwilach, kiedy Maria jednak się pojawia, dzieje się coś ważnego, nawet jeśli boli. Serdecznie pozdrawiam. :)   @WarszawiAnka   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za te słowa i za piękny obraz - "zasłuchana w Słowo gubię kalendarz" - mogłoby być osobnym wierszem! Masz rację, że życie na biegunie się nie sprawdza - to chyba właśnie ta cała trudność - nie wybrać raz na zawsze Martę albo Marię, tylko uczyć się nosić obie naraz, dzień po dniu. Aniołowie faktycznie obiadu nie ugotują - ale chyba dobrze, że czasem przypominają, po co się go gotuje. Pozdrawiam serdecznie! @Charismafilos   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za to trafne spostrzeżenie. Rzeczywiście, chyba o to właśnie chodzi - nie o wybór między Martą a Marią, tylko o to, żeby nauczyć się nosić obie naraz, bez poczucia winy za żadną z nich. Cieszę się, że to napięcie tak dobrze się odczytało. Serdecznie pozdrawiam! @wiedźma   Bardzo dziękuję! Cieszę się, że wybrałaś ten - to rzeczywiście jest serce tego wiersza. Masz całkowitą rację- nie chodzi o to, by wybrać "muszę" albo "jestem", tylko żeby nauczyć się z tym pęknięciem żyć. Dziękuję za te słowa. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za optymistyczny wiersz. :) Serdecznie pozdrawiam. :)    Może i racja, że pouczanie nic nie da, Marta i Maria same muszą się dogadać. A jeśli morze i miły pan pomoże - niech przyjadą czym prędzej, bo na taki lek czekają już zbyt długo.
    • @Simon Tracy Odnośnie Mikołaja to pamiętam jak jako dzieci po przebudzeniu w dniu 6 Grudnia, szybko zaglądaliśmy pod poduszki, gdyż wówczas był taki zwyczaj, że rodzice chowali prezenty pod poduszki na których spały dzieci. Frajda była ogromna,  a oczekiwanie na zobaczenie tego co w środku - jaki prezent przyniósł Mikołaj - trzymało dziecięce emocje na granicy wytrzymałości.  Czasami oczekiwania spalały na panewce, ale radocha z otrzymanych zabawek była niesamowita. Poniżej obraz Jana Steena z XVII wieku.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...