teresa943 Opublikowano 11 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 kiedyś pisałam o szaleństwie zapomnij czas strawił niestrawność w kwarantannie opadły urojone skrzydła na jawie zdążam osobno w plątaninie niezrozumień jutra sens powołania chce coraz więcej i wyżej po drabinie natchnień wznosi nas równolegle ale nigdy nie będziemy jedno po przekątnej pnę się dalej bezwinnie a ty póki łaskawa pora zawróć do początku beze mnie
Lilka_Laszczyk Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Krysiu, W twoich wierszach falowania. Nastrojów i oczekiwań i powrotów i przybliżen i oddaleń. W dzisiejszym znów oddalenie. Szkoda, że w twoim wierszu nie ma końca...zawróć do początku ze mną... Ale może wtedy wiersz nie byłby tak poruszający! Pozdrawiam ciepło Lilka
Alina_Służewska Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 wiersz świadczący o wewnętrznej wrażliwości Autorki nie patrzy tylko w siebie: "a ty póki łaskawa pora zawróć do początku beze mnie" delikatnie wymownie... Krysiu, z + pozdrawiam:)
Anna_Para Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Wzruszający tekst. No, tak u Ciebie mam;) Para:)
krzywy olek Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 lot bez skrzydeł grozi upadkiem, nawet jeśli pióra urojone... upadki bywają bolesne, ale dobrze, gdy wyciąga się wnioski; pozdr
cezary_dacyszyn Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 jak Ty go nie cierpisz ;-)) Krysiu ! Trochę słabiej niż kilka ostatnich ale gdyby tak słabo wszyscy pisali ... : ) Niemniej zazdroszczę stanowczości przebijającej z wiersza . Pozdr ... :-)
Jacek_Suchowicz Opublikowano 12 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2012 najwyższa pora się oderwać + dzban który upadł na podłogę i się stłuk nawet po sklejeniu nie wytrzyma ciężaru wody i kwiatów pozdrawiam Jacek
Magda_Tara Opublikowano 12 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2012 ale nigdy nie będziemy jedno po przekątnej pnę się dalej bezwinnie kiedy przyjeżdżasz? a wiersz? boli plus.
Nata_Kruk Opublikowano 12 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "czas strawił niestrawność".. pewnie zamierzone, ale wolałabym pod strawił coś innego. Krysiu, bez urazy, ten wiersz jest dla mnie zbyt obszerny, pozwoliłam sobie na małe cięcia, za które z góry przepraszam i.. nie gniewaj się. W III-ciej, ma być.. chce.? Ponieżej to, co dla mnie naj.! Serdecznie pozdrawiam... :) kiedyś pisałam o szaleństwie zapomnij czas połknął niestrawność w kwarantannie opadły urojone skrzydła na jawie zdążam w plątaninie niezrozumień chcę coraz więcej i wyżej po drabinie natchnień wznosi nas równolegle ale nigdy nie będziemy po przekątnej zawróć do początku beze mnie
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lilko, życie to ciagłe "falowanie" (przypływ - odpływ ...bez końca), być może po to, aby oderwać się od "ziemi" i zawrócić w duchu do ... "początku"? Cieszy mnie, że wiersz jest "poruszający" :) dziękuję :)) serdecznie pozdrawiam - Krysia
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Alino, cieszę się, że "wyłuskałaś" wrażliwość na drugiego człowieka, delikatność i wymowność. dziękuję i serdecznie pozdrawiam :))) Krysia
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wzrusza mnie twoje wzruszenie, Aniu :) dziękuję i serdecznie pozdrawiam - Krysia
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. urojone skrzydła nie uniosą w górę, lepiej więc znaleźć inny sposób wzoszenia się... masz rację, Olku, dobrze, gdy z upadku powstaje się mądrzejszym. dziękuję i serdecznie pozdrawiam :) Krysia
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czarku, to nie tak! przecież troszczę się o jego przyszłość... wczytaj się dobrze :) a stanowczość? lubię zdecydowanie :) dziękuję serdecznie i pozdrawiam - Krysia
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. święta racja! dziękuję, Jacku i serdecznie pozdrawiam :) Krysia
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wszystko, co trudne, musi boleć, ale ... wreszcie trzeba stanąć w prawdzie i wybrać to, co właściwe :) dziękuję, Madziu a wiadomość zaraz zostawię na PW :) buziak!
teresa943 Opublikowano 13 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "czas strawił niestrawność".. pewnie zamierzone, ale wolałabym pod strawił coś innego. Krysiu, bez urazy, ten wiersz jest dla mnie zbyt obszerny, pozwoliłam sobie na małe cięcia, za które z góry przepraszam i.. nie gniewaj się. W III-ciej, ma być.. chce.? Ponieżej to, co dla mnie naj.! Serdecznie pozdrawiam... :) kiedyś pisałam o szaleństwie zapomnij czas połknął niestrawność w kwarantannie opadły urojone skrzydła na jawie zdążam w plątaninie niezrozumień chcę coraz więcej i wyżej po drabinie natchnień wznosi nas równolegle ale nigdy nie będziemy po przekątnej zawróć do początku beze mnie Nato, "chce" - sens powołania "chce" coraz więcej ... a jeśli chodzi o "starawił niestrawność" - zamierzone - niestrawność trawi się długo a "połykanie" trwa szybko, więc zostanie tak jak jest... Nie gniewam się za cięcia, Czytelnik ma prawo czytać po swojemu i za to Ci dziękuję :) dziękuję i serdecznie pozdrawiam - Krysia
Zbyszek_Dwa Opublikowano 13 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Piękny wiersz Krysiu o trudnej prawdzie choć... prawdziwa miłość nie może być strawiona czasem, kwarantanną czy czymkolwiek Serdecznie pozdrawiam z ogromniastym plusem :)
Kaliope_X. Opublikowano 13 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2012 Krysiu, prosto i na temat - tak jest z "odrywaniem się od ziemi" w Twoim wierszu: ja już jestem daleko od ciebie, na odległość "skrzyżowań", ale... takich tylko równoległych, bez przecięć - tak zdaje się mówić peelka, która z wewnętrznym przekonaniem słuszności (ale i troską, o czym za chwilę) jedynie migawką wspomina, bez zbytniej emocjonalności, dawną kwarantannę... bez urojeń. teraz jest wznoszenie :) wszystko, co było nie do przełknięcia, wszystkie "gorzkie żale", minęły z czasem. posmak pozostaje jak wspomnienie, bo przecież zawsze "pamiętamy", co smakowało (wznosiło na skrzydłach), a co odebrało apetyt (upadło, gubiąc pióra). i została jawa. smak codzienności. zdążanie osobne, po swój kawałek chleba. peelka ma świadomość tej drogi, wie, jak powinno być. i cóż, płynie wyżej i wyżej, ale to już nie jest takie szaleństwo, jak kiedyś. razem, a jednak osobno. bezwinna, bo zrobiła już wszystko. sens powołania tkwi w tym, że nawet gdy wyprzedza go w tej równoległej wędrówce, o odległość powstałej przekątnej, zachowuje cień "życzliwości". ona odrywa się od ziemi, od tego, co stanowiło podłoże jedności. będąc wyżej, wspólny grunt już nie istnieje. jednak zawróć - chcę dla ciebie dobrze... jeszcze masz czas, poukładać... tylko, że beze mnie. wcale nie gorszy niż poprzednie! wyraziście, z dystansem, bez roztkliwień. lubię Twoje pisanie niezależnie od tematu. to po prostu kawał dobrej poezji i już :) pozdrawiam, Krysiu. wybacz znów gadulstwo. bez rymu mi trudniej, dlatego krok po kroku. in-h.
Janusz_Ork Opublikowano 14 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2012 Krysiu, bardzo smutny wiersz. Szczególnie druga strofa i zakończenie. Widzę, że mój peel nie jest jedyny, który walczy z dylematami emocji i uczuć. Pozdrawiam serdecznie. J.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się