Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

płonące serce już rozum ugasi
zwłaszcza gdy ranek rozdziera samotność
przeżyte chwile w barwie wieloznaczeń
znikną w otchłani co zwie się markotność

o nic nie proszę bo nie ma powrotów
świętych porządków nikt nie będzie burzył
było minęło świat jeszcze nie gotów
zaakceptować słabość zwykłych ludzi

mosty ze wspomnień zniszczy wiatr wydarzeń
a domek uczuć jak słomy garść spłonie
lecz mamy prawo do najskrytszych marzeń

zbyt racjonalni dalecy od tonięć
czas już funduje zmarszczki naszym twarzom
wir obowiązków złe przeżycia wchłonie

Opublikowano

lubisz "postawić antytezę" i swoją sprawnością budzisz moje zadowolenie.
potrzeba było "Próbie", takiego rozwinięcia - spojrzenia z lepszej perspektywy.

dziękuję. bardzo mi miło zostawić tu kolejny szczery! uśmiech, również za formę i rytm, rymy i podjęty temat.

pozdrawiam,
in-h.
:)

P.S. jeśli mogę, w drugim wersie trzeciej napisałabym a domek uczuć garścią słomy spłonie
a w drugim wersie czwartej: ... naszym twarzom. ale to tylko sugestia.

Opublikowano

podoba się ogólnie bo mądry , dojrzały . Dałbym gasi zamiast ugasi , bo z dalszej części wynika zgoda na nieodwracalny proces ... W ósmej napisałbym tak : zaakceptować słabości szarych ludzi ... I trochę zgrzytają dwie ostatnie ... Pozdrawiam , Czarek :-)

Opublikowano

Jacku popłynęłeś z nutren,,,życia ,szczery , do bólu , codzienny a tak niecodzienny wiersz, jak wszystkie Twoje!
Ujęlo mnie :
"mosty ze wspomnień zniszczy wiatr wydarzeń
a domek uczuć jak słomy garść spłonie
lecz mamy prawo do najskrytszych marzeń"
Serdecznie!
Hania
+; wiersz zabieram!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przez całe życie jestem przekorny
i napiszę więcej
właściwie postanowiłem od jakiegoś czasu nie pisać aby nabrać do tego całego swojego wierszowania klub wierszoklectwa odpowiedniego dystansu ale dzięki Tobie się nie da, prowokujesz i dobrze.

byłem teraz dwa dni na poezji śpiewanej w Olsztynie i doszedłem do wniosku że tam jest nie tylko poezja śpiewana ale i wierszoklectwo śpiewane (rymy typu będzie wszędzie, metaforyka w zaniku) cieszące się zresztą dużym uznaniem. Już ponad trzydzieści lat temu pan W. Młynarski zauważył, że teksty piosenek w większości piszą „tekściarze” i jeśli robią to dobrze to chwała im za to.
Dla równowagi Olsztyna powinny gdzieś w Polsce odbyć się koncerty śpiewających wierszokletów, może to i ciężko przyznać się że się jest wierszokletą ale jeśli robi się to dobrze to kto wie, jest przyszłość.

Jeśli bym tu na orgu powiedział, że większość z nas to wierszokleci uprawiający poszatkowaną prozę poetycką to sympatyków bym zraził więc nic nie mówię i pozostawiam temat każdemu czytającemu do przemyślenia

Pozdrawiam Jacek
ps dzięki za sugestie z jednej skorzystałem
Opublikowano

Jacku najpierw trzeba doswiadczyć,,,a potem ,,,odniesc się do przekazu!
Przecież, jesteśmy , rożni , a może na zbyt różni!
Czas na szczęscie , nie omija kazdgo z nas ,,,jest bezwględny :

zbyt racjonalni dalecy od tonięć
czas już funduje zmarszczki naszym twarzom
wir obowiązków pozwala zapomnieć

Pozdrawiam!
Ja

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z takiej prowokacji mogę się tylko cieszyć! i ta świadomość jeszcze bardziej mnie motywuje. miło jest wiedzieć, że moje wiersze mogą inspirować. dziękuję.

natomiast co do wierszoklectwa i tekściarstwa, to tak, jak pisałeś, lepiej pozostawić temat do przemyśleń każdemu czytającemu, z wielu względów.
podzielę się jednak pewną refleksją... co prawda nie pamiętam czasów sławy tego zespołu, ale dla mnie niedoścignionym wzorem "tekstopisarza" piosenek w najlepszym wydaniu, jest Bogdan Loebl... ale muzyki, jaką grał Breakout, już dzisiaj nie ma. i takiej treści w piosenkach. (a poezja śpiewana to Marek Grechuta, niezmiennie!...)

wiele ważnych słów i myśli, Jacku, w Twojej wypowiedzi. jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
pisz, to polubię "prowokować", choć do tej pory to słowo było mi obce :)

in-h.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w wir obowiązków porwało cię życie
należycie nie dajesz mu wytchnąć
i zmarszczkami zasłaniasz się skrycie
jak muchę po łapkach muszę cie pacnąć!!!:):)
witaj Jacku!!!

zabieram twój wiersz do ulu!!! z pozdrowieniami
Opublikowano

Jacku, napiszę krótko: czytałem, znalazłem paralele do życia duchowego mojego peela, dlatego wiersz mnie "wziął".
"o nic nie proszę bo nie ma powrotów" - z tym najtrudniej się czasem pogodzić. Pozdrawiam.
J.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stary cenzor Wasyl Aleksiejewicz Srogin siedział za biurkiem i czytał właśnie rękopis, który mu przyniósł do opinii 36 –letni poeta. Wasyl trzymając papierosa w ustach cedził każde słowo, które wypowiadał komentując obszerne dzieło. - No wot , -mruknął w końcu wypuszczając kłęby dymu nosem. - Nawet byłoby niezłe, ale strasznie długie. Nie dałoby się tego jakoś skrócić ? Te zapychacze w wersach w dodatku wszystko psują. Okropna zaimkoza już na samym początku. Kilka zaledwie wersów i co mamy? wszystkie wasze zaimki po kolei : moja, ty, cię, ten ,cię ,twą ,tobie i tak dalej i tak dalej... - Ależ, proszę pana…to jest inwokacja – usiłował się bronić autor. - Proszę mi nie przerywać, bo nigdy się pan niczego nie nauczy –warknął złowieszczo Wasyl i zapalił kolejnego papierosa. Cały pokój po chwili wypełniony był błękitnym dymem o nieprzyjemnym zapachu. - Okropne poza tym są te rymy – kontynuował cenzor – jak wy to nazywacie? Aaa … rymy częstochowskie…. -istna grafomania panie poeto... -w sumie całość do poprawy albo do wyrzucenia. Poeta posmutniał i rzekł zdławionym głosem : - Trudno, skoro się nie podoba panu to pojadę z tym tekstem do Paryża. -Może tam będą innego zdania i mi to wydrukują. - A jedź pan, gdzie pan sobie chcesz – odrzekł Srogin i zawołał sekretarkę. -Taniu , zrób mi mocnej kawy i odprowadź pana poetę. - -Ha ha chciałby być lepszy od naszego Puszkina ! wykrzyknął jeszcze tubalnym głosem. Poeta wziął z biurka Wasyla rękopis i z szacunkiem przy drzwiach się ukłonił.   Za oknem coraz mocniej świeciło słońce. Na drzewach głośno śpiewały ptaki. Piękna była tamta warszawska wiosna . Był rok 1834.  
    • Wulkan, nie kobieta Moje serce płonie przy tobie Wprowadź mnie do serca wulkanu Będziemy miłością w postaci lawy Nie pozwólmy, by ta lawa ostygła, zapraszam na kawę Nadszedł okres gorących dni oraz miesięcy Na Ziemi kwitną czerwone róże, są wulkany, a ty jesteś wyjątkowa Świat obawia się wulkanów, lecz ja się cieszę, że jesteś Wszystkie wulkany na świecie, łączmy siły, wybierzemy się na wizytę Rozpalimy jego serce Czyż nie zbliża się era wulkanów? Otwieram serce dla wulkanów, zapraszam do środka                                                                                                                                                       Lovej . 2026-02-16           Inspiracje . Siła miłości
    • @iwonaroma@Klip@hehehehe@Jacek_Suchowicz  Dzięki za polubienia i fajne zwrotne limeryki . Pozdrawiam.
    • z kropli które nie chciały spadać i jak  płaszcz powlekany deszczem zrosły bazie w puchatym śniegu wiosna drzemie u  wierz mi wierzby          
    • chłód w bezbarwności szarości  paski czarno w bieli tnę wizualnie  wzorem poszerzenie  skrzyżowane skarpety różowe  w białe chmury szczęściary  granatu przewaga nóg  czubek rudy  cielistości wychłodzenia przy stole  stygnę kawą z kardamonem odczuwalna chłodnia mleka zanim zrównoważę  okno lodówka dopiję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...