Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[center]jeszcze jedna wizja końca świata

na początku była Koncepcja
to w niej był Bóg
był On wszystkim co było
Ona była w Nim
lecz Nim nie była
był sam
w sobie
dla siebie
sam z siebie
wydał Niebo i Ziemię
czyli to i tamto
bo Niebo nie było Niebem
a Ziemia Ziemią
nawet On nie był Bogiem

potem stworzył światło
lecz światło światłem nie było
stworzył rośliny i zwierzęta
lecz one nie miały imion

wtedy stworzył tego
który nie wiedział kim jest
lecz wkrótce
przez Niego się nazwał
i wszystko zaczął nazywać
wtedy
Niebo stało się Niebem
Ziemia Ziemią
światło światłem
Słońce Słońcem
dzień dniem
noc nocą
gwiazdy gwiazdami
Księżyc Księżycem
drzewo drzewem
kwiat kwiatem
motyl motylem
jaszczurka jaszczurką
wróbel wróblem
koń koniem
pies psem

i objawił się człowiekowi
by stać się Bogiem

człowiek dopóty żył z Nim w zgodzie
dopóki nie zachciał
sam zostać ubóstwiony
poprosił o kogoś
z kim mógłby
dzielić się tym co było mu dane

w tym momencie
Bóg po raz pierwszy
wykazał się boskim poczucie humoru

stworzył kobietę

krew z krwi
kość z kości
bliżsi sobie
oddalali się od Boga
by w końcu
oddalić się
od siebie

oddaleni zwątpili
bo coraz trudniej było im uwierzyć
że Bóg tak samo
stworzył ich
jak lwa
świnię
komara
tasiemca
smoka
Wierzę Babel
piramidę
zegar
maszynę do szycia
samochód
komputer
sztuczną inteligencję

teraz tylko czasem
pochylają się nad kwestią
czy
gdy odejdą
to już będzie koniec świata???

bo przecież na pewno! to oni
wymyślili
antykoncepcję
[/center]

Opublikowano

No cóż... Niewierszynie
tak mnie
jak i cię
osąd nie minie

"Na początku był Słowo
a Słowo był u Boga
i Słowo był bogiem.

Ten był na początku u Boga.
Wszystko zaczęło istnieć przez niego,
a bez niego nic nie zaczęło istnieć.

Tym, co zaczęło istnieć poprzez niego,
było życie, a życie było światłem ludzi.

I światło świeci w ciemności,
a ciemność go nie przemogła.

Prawdziwe światło,
które oświetla człowieka
każdego pokroju,
miało właśnie przyjść na świat.

Był na świecie i świat zaczął istnieć przez niego,
ale świat go nie poznał.

Przyszedł do własnego domu,
ale jego własny lud go nie przyjął.

Jednakże tym wszystkim,
którzy go przyjęli,
dał prawo stać się dziećmi Bożymi,
ponieważ wierzyli w jego imię
;
i narodzili się nie z krwi
ani z woli ciała,
ani z woli człowieka,
lecz z Boga.

A Słowo stał się ciałem
i przebywał wśród nas,
i widzieliśmy chwałę jego,
chwałę,
jaka się od ojca należy jednorodzonemu synowi;
i był pełen życzliwości niezasłużonej i prawdy.


Jan o nim świadczył,
a wręcz zawołał
właśnie on to powiedział
mówiąc:
"Ten, który przychodzi za mną,
wysunął się przede mnie,
gdyż istniał przede mną".

Bo my wszyscy
otrzymaliśmy z jego pełni,
i to niezasłużoną życzliwość
za niezasłużoną życzliwością.

Ponieważ Prawo
zostało dane poprzez Mojżesza,
niezasłużona życzliwość i prawda
przyszły poprzez Jezusa Chrystusa
.

Żaden człowiek nigdy nie widział Boga;
jednorodzony bóg,
który zajmuje miejsce u piersi Ojca,
ten dał co do niego wyjaśnienie.

A był człowiek spośród faryzeuszy,
imieniem Nikodem,
jeden z władców żydowskich.
Ten przyszedł do niego w nocy
i rzekł mu:
"Rabbi, wiemy, że
jako nauczyciel przyszedłeś od Boga;
bo nikt nie mógłby dokonywać tych znaków,
których ty dokonujesz,
gdyby Bóg nie był z nim".

Odpowiadając, Jezus rzekł do niego:
"Zaprawdę, zaprawdę ci mówię:
Jeżeli ktoś nie narodzi się ponownie,
nie może ujrzeć królestwa Bożego".

Nikodem powiedział do niego:
"Jak człowiek może się narodzić, gdy jest stary?
Przecież nie może po raz drugi
wejść do łona swej matki i się narodzić?"

Jezus odpowiedział:
"Zaprawdę, zaprawdę ci mówię:
Jeżeli ktoś nie narodzi się
z wody i ducha,
nie może wejść do królestwa Bożego.
Co się narodziło z ciała, jest ciałem,
a co się narodziło z ducha, jest duchem.
Nie dziw się, że ci powiedziałem:
Musicie się ponownie narodzić.
Wiatr wieje, gdzie chce,
i słyszysz jego odgłos,
ale nie wiesz,
skąd przychodzi i dokąd idzie.
Tak jest z każdym, kto się narodził z ducha".

Odpowiadając, Nikodem rzekł do niego:
"Jak to się może stać?"

Na to Jezus mu rzekł:
Jesteś nauczycielem Izraela,
a tego nie wiesz?
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci:
Mówimy to, co wiemy,
i świadczymy o tym,
co widzieliśmy,
ale nie przyjmujecie naszego świadectwa.
Jeżeli wam mówiłem o sprawach ziemskich,
a nie wierzycie,
to jakże uwierzycie, jeśli
będę wam mówił o sprawach niebiańskich?
Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego,
który z nieba zstąpił Syna Człowieczego.
I jak Mojżesz uniósł w górę węża na pustkowiu,
tak musi być uniesiony w górę Syn Człowieczy,
aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne.

Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat,
że dał swego jednorodzonego Syna,
aby nikt, kto w niego wierzy,
nie został zgładzony,
lecz miał życie wieczne.
Bo Bóg posłał swego Syna na świat
nie po to, żeby osądził świat,
ale żeby świat został przez niego wybawiony.
Kto w niego wierzy,
nie ma być osądzony.
Kto nie wierzy,
już został osądzony,
ponieważ nie uwierzył
w imię jednorodzonego Syna Bożego.
A to jest podstawa sądu,
że światło przyszło na świat,
ale ludzie bardziej
umiłowali ciemność niż światło,
bo ich uczynki były niegodziwe.
Kto bowiem dopuszcza się tego, co podłe,
ten nienawidzi światła i nie przychodzi do światła,
żeby jego uczynki nie zostały zganione.
Kto zaś czyni to, co prawdziwe,
ten przychodzi do światła,
żeby jego uczynki
zostały ujawnione
jako dokonane w zgodzie z Bogiem".


[u]Fragmenty z Ewangelii wg Jana 1 i 3 rozdział[/u]

Opublikowano

Mirku jak nigdy oglądnęłam wizerunek zapisu,,,ooo!
Potem wczytana stwierdzilam ,ze masz prawo wyrazic swoje przemyslenie na temat wiary , ale Bóg dał nam wolną wolę , czynimy to co uwazamy za słuszne,,,a baty zbierzemy jak nadejdzie czas ,
zresztą zansz powiedzenie o kolejce w ktorej staliśmy a dla jednych nie starczylo tego innym tamtego,,jeszcze innym rozumu,,,mysle ,ze nie zaprzeczysz?!
Nie mam na myśli autora, ale ludzi , którzy(np:-przykazanie szanuj bliźniego swego......) nie przestrzegają podstaw wiary,a takze szacunku do drugiego czlowieka czytamy tu i teraz nie tylko w wierszach , ale takze w komentarzach!!
Nie bede wywodziła się na temat wiary , nie jestem ani uprawnoina ,ani pelna zamiarow na nawracanie....!
Zyjemy w kraju gdzie mamy wybor religii i nic mi do tego kto jaką obierze!
Ja trwam przy swojej i nik i nic mi tego nie odbierze!
Pozdrawiam!
Hania

Opublikowano

Rihtik Stempelek, nawiązanie do Jana jest dość oczywiste. Poza tym wolę tłumaczenie w Biblii Tysiąclecia. Przekazuje to samo, a jest bardziej po polsku.
Słabo znam grekę, ale logos, to poza słowem również myśl, zamysł, koncept, koncepcja. Tak mi się chociaż wydaje, a jeśli nawet tutaj gdzieś błądzę, to myślę, że mieszczę się w granicach dopuszczalnej odchyłki. Myślę też, że dochodzenie się jakiego rodzaju (m, ż, n) jest Słowo-Logos, jest pozbawione jakiegokolwiek sensu.

Haniu, dzięki za oglądanie, czytanie i, co być może najważniejsze, zachowanie zdrowego dystansu.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Na początku było a dalej masa powtórzeń. Ona on jego jemu komu czemu... Czy warto powtarzać co wszystkim wiadomo? Jeszcze jeden przeczytam może dwa. Na razie tylko jeden tekst był godny uwagi. Wychodzi tak lokomotywa pognała a wagony zostały na tym początku. Poz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Lisowczycy nie są prekurorami Służb Specjalnych. Raczej gangsterki...
    • Wstęp             Żyjemy w dobie cywilizacji obrazkowej zdominowanej przez elektroniczne środki masowej informacji (film, telewizja, internet), co nie zawsze sprzyja obcowaniu z literaturą w jej tradycyjnej formie. Tymczasem dzieło literackie odgrywało przez stulecia i nadal odgrywa w życiu człowieka bardzo ważną rolę. Uczy go poznawania świata w jego najrozmaitszych przejawach, kształtuje charakter i wolę, rozwija umysł i myślenie oraz sferę uczuć etycznych i estetycznych, sprzyja zadumie nad własnym życiem i życiem innych ludzi w powiązaniu z dokonywanymi przez nich wyborami zachowań, postaw czy wartości.           Szczególne miejsce może ponadto mieć literatura w życiu człowieka z uszkodzonym słuchem, zwłaszcza wówczas, kiedy sam próbuje ją tworzyć, co sprzyja rozbudzeniu i pobudzeniu własnych sił i możliwości, a co z kolei przyczynia się do poczucia własnej wartości i motywuje do samorozwoju.           Przykładem takiego "obcowania" z literaturą jest prezentowany tu tomik wierszy "Kowal i podkowa" Łukasza Jasińskiego, młodego niesłyszącego poety.           Wizja świata prezentowana w tych wierszach jest dość ponura. Światu temu daleko do biblijnego Edenu czy greckiej Arkadii. "Wyrwano mu starożytne korzenie", toteż jest bliski zagłady. Podmiot liryczny operuje takimi symbolicznymi akcesoriami upadku, jak: "płonący zielony las", "spróchniałe liście płynące w przestrzeni jak śmierć", a także "wyblakły kamyczek", "oszalały potok", "żółtoczerwone pożary", "stary materac" czy "pustka pokoju". W świecie wierszy Łukasza Jasińskiego "skatowany Bóg umarł", toteż trudno mieć nadzieję na zmiany, co potwierdza expressis verbis apostrofa skierowana do łososia w końcowej strofie wiersza "Nadzieja": "łososiu/nie bądź pazerny/unikaj jak czarnej dżumy/fontanny nadziei!".           Podmiot literacki wierszy Łukasza Jasińskiego nie przynależy do kreowanego świata. Jest kimś z zewnątrz, jest więcej obserwatorem i komentatorem własnych obserwacji, przy czym jego bezpośredni komentarz pojawia się bardzo rzadko. Komentują go symbole przypominające czasami - przy różnicy skali artyzmu - elementy świata zawartego w "Hymnach" Jana Kasprowicza.           Kunszt poetycki Łukasza Jasińskiego "nie powala" czytelnika. Sporo jest tu niedociągnięć, zwykłych pomyłek i czasami pustosłowia, szczególnie w tych partiach tekstów, w których autor próbuje tworzyć swe metafory z górnego "C". Zawarte w tomiku wiersze i opowiadanie "Statek" powstawały w okresie sześciu lat (2003-2009). Ich chronologiczny układ pozwala śledzić postęp autora w dziedzinie "sztuki rymotwórczej" i z tego też powodu zasługuje na uznanie.           Na koniec należałoby postawić pytanie: czy wiersze Łukasza Jasińskiego są na tyle "dojrzałe", że zasługują na edycję książkową? Odpowiedzią niech tu będzie zdarzenie, jakie miało miejsce w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Na Rynku Starego Miasta w Warszawie wybitny malarz kupuje za 100 zł lichy obraz młodego "artysty" amatora. Na uwagę przyjaciela, dlaczego tak drogo zapłacił za to "arcydzieło", odrzekł: trzeba młodego artystę wesprzeć, bo może przecież w przyszłości wyrosnąć z niego wielki malarz.           Kierując się tym przeświadczeniem i biorąc pod uwagę niedociągnięcia i osiągnięcia młodego autora wierszy, życzę mu, by wyrósł na wielkiego poetę.   (z tomiku: Kowal i Podkowa)   dr. Jan Paluszewski (Warszawa: 2010 - rok)                                          Posłowie* **             W październiku 2010 roku Nasza Placówka (Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Głuchych w Warszawie)* ** będzie obchodziła Czterdziestolecie swojego istnienia. Wśród wielu osiągnięć, jakimi możemy się pochwalić, jest dorastanie naszych wychowanków do pełnego uczestnictwa w życiu zawodowym i społecznym oraz realizowanie przez nich własnych pasji i ambicji, stania się kimś więcej niż tylko zwykłymi zjadaczami chleba.           Jednym z takich wychowanków jest Łukasz Jasiński, który około czwartego roku życia stracił słuch (aktualnie utrata jego słuchu na obydwa uszy wynosi około 100 dB). Do przedszkola i pierwszej klasy szkoły podstawowej chodził razem z dziećmi słyszącymi. Dopiero od klasy drugiej uczył się dziećmi słabosłyszącymi (klasa wydzielona w normalnej szkole), a od klasy czwartej do zakończenia szkoły podstawowej był uczniem Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Słabosłyszących w Warszawie (ul. Zakroczymska). W latach 1998-2003 byłam jego wychowawczynią i nauczycielką języka polskiego w 5-letnim Liceum Zawodowym działającym w naszym Ośrodku. Nie należał on wówczas do wyróżniających się uczniów tak pod względem nauki, jak i zachowania. Był jednak ambitny i uparty w dowodzeniu własnych racji, choć bywało i tak, że w rozmowach i dyskusjach stawiał w jednej wypowiedzi tezę, by w drugiej jej zaprzeczyć. W zespole klasowym wyróżniał się dość dobrą umiejętnością posługiwania się językiem polskim w piśmie i wypowiedziach ustnych oraz bogatą wyobraźnią i wrażliwością na piękno sztuki, szczególnie piękno zawarte w literaturze i malarstwie. Pamiętam jego interpretacje utworów omawianych na lekcji, zwłaszcza wierszy: "Żołnierz polski" Władysława Broniewskiego i "Elegia o chłopcu polskim" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Były to dwa barwne obrazy "namalowane słowem" przez niesłyszącego ucznia przedstawiające polską, wojenną rzeczywistość. Jest to swoistego rodzaju fenomen, gdy człowiek z głębokim ubytkiem słuchu potrafi posługiwać się słowem w taki sposób, aby wyczarować obraz w pełni oddający treść przeczytanego utworu.           Zainteresowania literackie Łukasza Jasińskiego zauważyłam także w jego pracach domowych z języka polskiego, które zazwyczaj zadawałam w dwóch-trzech wersjach, przy czym jedna z nich polegała na napisaniu własnego utworu w omawianym na lekcji gatunku literackim, np: przy analizie fraszek Jana Kochanowskiego albo bajek Ignacego Krasickiego można było napisać własną fraszkę czy bajkę. Dobrze pamiętam, że Łukasz Jasiński zawsze wybierał takie właśnie formy pracy domowej i na lekcje przynosił własne "dzieło".           Prezentowany tomik "Kowal i podkowa" zawiera kilkanaście wierszy i jedno opowiadanie Łukasza Jasińskiego. Do utworów tych celowo nie wnosiłam żadnych poprawek, aby w pełni zachować oryginalność jego własnych prób radzenia sobie ze słowem w tworzeniu wierszy i prozy. Nie są to szczyty kunsztu literackiego, bo są to zaledwie początki.           Jednak literatura jest przykładem, że człowiek niesłyszący może poza pracą realizować swoje pasje i zamiłowania, dowodząc w pełni swojego człowieczeństwa.           Nie wiem, czy Łukasz Jasiński w niedalekiej przyszłości zostanie uznanym pisarzem niesłyszącym, czego mu serdecznie życzę, lecz mam nadzieję, że ambicja i upór nie pozwolą mu spocząć na "dotychczasowych laurach".   (z tomiku: Kowal i Podkowa)   Helena Sieńkowska (Warszawa: 2010 - rok)   *tak naprawdę to miałem iść do szkoły zawodowej na artystycznego stolarza, jeśli chodzi o ten ośrodek, to: to nic innego jak szkoła specjalna, jasne: jak służby specjalne i jak?   **to była tylko i wyłącznie systemowa edukacja, jednakże: istnieje coś takiego jak samoedukacja - poza systemową edukacją (można również tak: pozasystemowa edukacja - tak też jest poprawnie), otóż to: skradziony księgozbiór pogańskiego racjonalisty: Stanisław Orzełowski - "Historia rodu Jasińskich", Adam Zamojski - "Opowieść o dziejach niezwykłego narodu", Henryk Pająk - "Nowotwory Watykanu", "Ponura prawda o Piłsudskim", "Rosja we krwi i nafcie", "Piąty rozbiór Polski", "Dyktatura nietykalnych", Jan Legowicz - "Zarys historii filozofii", Waldemar Łysiak - "Cena", "Talleyrand", "Asfaltowy saloon", "Moja wyobraźnia", "Cesarski poker", "Lider", "Statek", "Kielich", "Czwórka", "Karawana literatury", "Kolebka", "Satynowy magik", "Flet z mandragory", "Najgorszy", Daniel Beauvais - "Trójkąt ukraiński", Jerzy Besala - "Tajemnice historii Polski", Filipe Armesto - "Cywilizacje", Edward Kołodziej - "Zarys dziejów Archiwum Akt Nowych", Alain Decaux - "Sekrety historii", Janusz Tazbir - "Polska przedmurzem Europy", "Protokoły mędrców Syjonu", "Zarys historii Polski", Zbigniew Herbert - "Utwory rozproszone", "Osiemdziesiąt dziewięć wierszy", "Barbarzyńca w ogrodzie", Jakub Czarnowski - "Kraków i Lwów w pocztówkach", Robert Bielecki - "Wielka Armia", Tamara Lewińska - "Złota księga miasta Warszawy", Antoni Czubiński - "Historia Polski dwudziestego wieku", Elżbieta Cherezińska - "Legion", Tadeusz Kisielewski - "Zdrajcy", Aleksander Krawczuk - "Polska za Nerona", Zbigniew Wendland - "Historia filozofii", Colm Tobin - "Mistrz", Władimir Abarinow - "Oprawcy z Katynia", Marek Barański - "Historia Polski średniowiecznej", Bartosz Awianowicz - "Sentencje i chreje greckie", Wiesław Szymański - "Uroki dworku", Władysław Szlengel - "Poeta nieznany", Zygmunt Krasiński - "Nie boska komedia", Andrzej Nowak - "Od Polski do post polityki", Sergiusz Piasecki - "Bogom nocy równi", "Zapiski oficera Armii Czerwonej", Renao Allegri - "Cuda ojca Pio", Cyprian Norwid - "Poezje", Jerzy Michalski - "Sarmacki republikanizm w oczach francuza", Jan Dobraczyński - "Najeźdźcy", Marek Stępień - "Kodeks Hammurabiego", Krzysztof Baczyński - "Utwory wybrane", Jan Twardowski - "Wiersze z szuflady", Jerzy Topolski - "Historia Polski", Franco Coumo - "Wielkie proroctwa", Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz", Jill Gregory - "Księga imion", Henryk Sienkiewicz - "Quo Vadis", Nex Arnor - "Całun turyński jest prawdziwy", Friedrich Nietzsche - "To rzekł Zachariasz", Józef Bałutewicz - "Wybór myśli i aforyzmów", Jose Sermago - "Miasto ślepców", Gall Anonim - "Kronika Polska", Jan Lechoń - "W mym sercu jak w bursztynie", Marian Zacharski - "Wbrew regułom", Michał Tymiński - "Historia Polski", Jane Bulster - "Zwierzęta wypoczywają", Juliusz Gromulski - "Warszawa", Ewa Wielańska - "Zamki i pałace", Paweł Loroch - "Warszawa w obiektywie" i "Poczet królów i książąt polskich", "Rozbiórka", "Skarby najbardziej niezwykłych miejsc na świecie", "Warszawa", "Cuda świata", "Atlas Polski", "Powszechna Encyklopedia Popularna", "Tysiąc lat pięknych dziejów", "Wielki słownik języka polskiego", "Tysiąc cudów architektury", "Poland", "Religie świata", "Atlas historii Polski", "Ballada o okaleczonym mieście", "Sto cudów architektury w Polsce", "Europa", "Historia architektury", "Polska", "Tablice historyczne", "Tablice geograficzne", "Polska w starej fotografii", "Warszawa w starej fotografii", "Antologia poezji polskiej", "Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej", "Słownik filozofii", "Polska poetów i malarzy", "Biblia humanisty" i "Polska to jest wielka rzecz!" Wiem, każda systemowa edukacja uwielbia przywłaszczać sobie ludzkie umysły, jakby inaczej: cudze - osiągnięcia, jeśli mi w życiu wyszło jak wyszło: nie muszę pracować - jestem po trzech legalnych pracach (Zakład Pracy Chronionej, Archiwum Akt Nowych i Narodowy Klub Libertyński) i ona myśli, że to jej wszystko zawdzięczam, a to jest kompletną nieprawdą - sami Państwo mogą sprawdzić rzeczywiste fakty na Polskim Portalu Literackim i wystawić - ocenę: hierarchicznej edukacji i wolnomyślicielskiej samoedukacji, jeśli to za mało, to: serdecznie zapraszam do mojej loży - Akademii Wolnego Seksu (Świątyni Wiedzy), słowem: wszystko posiadam w torbie podróżnej - Czarnej Teczce.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór (Warszawa: 2023 - rok)
    • @Annna2 Dziękuję za komentarz. Po pierwsze: bardzo dobrze pamiętam tamte czasy, ponieważ byłem wówczas na ukończeniu szkoły podstawowej (niestety nie miałem jeszcze prawa głosu w wyborach), więc DOSKONALE wiem jaką tematykę w tym wierszu poruszam. Po drugie: polecam posłuchać słów z archiwum IPN'u (historia mówiona) różnych osób (tak z bardziej lewej, centrum i prawej strony politycznej), a następnie wyciągnąć wnioski. Ja twierdzę -podobnie jak pan mgr inż. Andrzej Gwiazda- że była to zdrada ideałów (delikatnie rzecz ujmując). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński ----------------------- Prośba do komentujących powyższy wiersz użytkowników niniejszego Forum Literackiego: Jeżeli ktoś z Was zna link gdzie jest dział tzw. wierszy politycznych (którego mnie nie udało się znaleźć) to BARDZO PROSZĘ o podzielenie się nim tutaj w komentarzach. Z góry BARDZO MOCNO dziękuję. J. J. Zieleziński  
    • @Magdalena to żeby nie jeść surowego
    • @Annna2 Może być więc w dodatku był winny :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...