Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiedziałam,
że chcąc dać ci moje serce,
zamroziłam wszystko wokół.
Teraz,
chociaż sama bardzo cierpię
muszę pozostawać z boku.

Nie potrafię
tak jak chciałbyś stanąć obok,
niewidzialna,niczym wiatr.
Zawsze,
mimo wszystko jestem sobą,
pragnę uratować świat.

Nie wiem czemu,
choć uśmiecham się do ciebie,
pragniesz ranić właśnie mnie.
Lecz gdy zaśniesz,
to poproszę gwiazd na niebie
by ci dały dobry sen.

Opublikowano

Elu, jeżeli masz możliwość, a chyba masz, powstawiaj brakujące "ogonki", bo raz są,
a potem ich nie ma. To kolejny Twój wiersz o niespełnionej miłości peelki, tak go czytam.
Inna forma, ale dla mnie, lepiej wglądają te standartowe.
Unikałabym określenia..pragnę uratować świat..
Wers.."to poproszę gwiazd na niebie".. nie brzmi dobrze,
ale sama prośba.. "by ci dały dobry sen".. jest bardzo przyjemna.
Serdecznie pozdrawiam... :)

Opublikowano

Wiersz smutny aczkolwiek cieszę się że do końca jesteś dobrą duszyczką;) pozdrawiam ;)

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

bardzo ładne , szczere wyznanie . W życiu tak bywa , że wynosząc kogoś na piedestał , zapominamy o sobie , naszych potrzebach , to co robimy - robimy dla kogoś , potem cierpimy . Gniewnie albo łagodnie . Wybierając tą drugą formę , pokazujesz , jak bardzo wartościową osobą jesteś ... Pozdrawiam , Czarek :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • gdybym miał wstać i nazwać to życiem zaczekałbym na twój oddech bo to co było przede mną było tylko światłem bez pamięci ślepym od nadmiaru istnienia które dopiero przy tobie zaczyna krwawić w kolory twoje imię ma gęstość lipcowej nocy żywicznego bursztynu słońca osiada na dłoniach ciepłem które nie stygnie znakiem którego nie da się odwołać nie wiem czy to ja cię odnajduję czy ty wypowiadasz mnie z niczego czy uczysz moje ciało jak istnieć od środka za każdym razem - od początku chciałbym być ciszą bliższą niż skóra tą, którą rozchylasz kiedy świat traci ostrość i brzegi zapada się w jedno żywe źródło zostaje tylko puls ciemny i świetlisty kiedy ktoś w nas syci się komunią słońca jeśli miłość ma kształt - jest nim ciało ale nie to które znamy tylko to które śni nas dokładniej niż potrafimy się zapamiętać a jeśli ma czas - to tylko ten jeden: rozpalony do granic widzenia zanim zdąży powstać jutro i nazwać nas oddzielnie          
    • @.KOBIETA.   jestem Dominiko:)   pozdrawiam Cię pięknie:)   coś złego zrobiłem:)           @Christine   wiersz jak wiersz:)   to Ty jesteś niezwykła:)   i ja dziękuję za każde Twoje słowo:)   i za wszystko:)      
    • Witaj - super -                                 Pzdr.
    • Witaj -  Spacerujemy drogą szans nadzy bez kłamstw. - podoba mi się owa nagość bez kłamstw - fajny delikatny wiersz -                                                                                                                                   Pzdr.uśmiechem.
    • Najpiękniejsze są zachody na Plaży Romantycznej, kiedy słońce się uśmiecha już ostatni raz. Kiedy mruga tafla Wisły, kołysając pasmo myśli, malarz światła tnie wieżowce w złoty obraz. Najpiękniejsze są zachody na Plaży Romantycznej, kiedy ciszę rwie od środka: kocham Cię! Gdy Warszawa już utkana światełkami aż do rana, z kolan gwaru się usuwa w cichym śnie.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        PS Kilka chwil z soboty. Mam dylemat czy wchodzi już w kicz, czy jeszcze się tylko ociera.     

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...