Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

od przedwczoraj jest jutro
w pokoju z widokiem na miłość
dekompletujesz szarość w kolory
a głodnemu chleb na myśli

mój ulubiony to barwa twojej skóry
napiętej w orgazm po raz trzeci

w oknie do piekieł niepokój
a ty masz oczy błyszczące tęczą
łapiąc oddech na granicy powietrza
w piątym wymiarze
kochasz z lekkością ptaków

szczelinami w poszyciu przebija blask
światłocienie zostawmy na potem

dziś nadam ci imię

jesteś

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ach - cóż za dowcip






















































































żenujący



a jednak ... nosisz ...
przykro mi ...;)))





Zaczerwienienie jednoznacznie wskazuje, że majty na gumę - zostawmy ten temat.

Wiersz bardzo plastyczny.
Ujmuje wspaniałymi metaforami i wirtuozerią pióra.
Pozdrawiam Autora i duży plus +)
Opublikowano

Od przedwczoraj mam zgagę. Tekst niestrawny i żaden lek nie pomaga. Okropna niestrawność. Czyta się tekst ciężko i do erotyku jemu daleko. Ze zwiewnością proszę pisać i ten orgazm obmył tekst śluzem. Pozdrawiam i gratuluję pióra.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Obawiam się, że i tu ciśnie guma - może od przedwczoraj ten sam fason ;)

Z twórczością krytyka można zapoznać się tu:
http://www.poezja.org/poeci/95109/krytyk70
Opublikowano

Pan grzecznością nie grzeszy na ty to podobno tramwaj staje w stolicy, chiciaż nie widziałem. Z kim pan pił strzemiennego to proszę bardzo ja z panem nie pijałem. Wiersz jest dla mnie jako czytelnika niestrawny i proszę sobie przeczytać co napisano pod Diał dla wprawnych poetów. Gratuluję panu kultury tylko pozazdrościć. Żegnam pana panie wprawny.

Opublikowano

W pierwszej zwrotce ostatni wers razi przyziemnością w tak poetycznym ujęciu trzech pierwszych natomaist orgazm poraża, wychodzi krzywa ze skakniem w górę i w dół , Wiem , że faceci bardzo ślinią się na ciało , a jeszcze jak ma to być na jutro i pojutrze to już pełnia szczęścia , tylko dlaczego nie napiszesz o tym wprost a ubierasz w inne piórka przez które to coś przeziera na wylot?
Pozdrawiam kredens

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "Umieranie"   Opisałbym ją, gdybym mógł – tej granicy jasności smaki, doczesnego życia ten próg; nie mam jak, bo w słowach braki.   Światło pożegnalnej gamy, nadjaskrawo tajemniczej, przejściem wymiarów nieznanych zmienia myśli sens, oblicze.   O dziwo! W miarę zbliżania łagodzi obaw złe lęki. Idziesz w stronę powitania jak do wyciągniętej ręki.   Bez pożegnania odchodzisz, niespodziewanie wołany. Złudzeniami się nie zwodzisz – taki los był ci pisany.   Nieświadom wagi momentu, brniesz w to, co śmiercią się zowie. Siedem ty znasz sakramentów, o ósmym zaraz się dowiesz.   Powoli mgła się zagęszcza widocznością drzwi wizjera. Środkiem ta biel jest jaśniejsza, w mózgu i sercu rozpiera.   Czujesz ulgę zaufania, początkowy lęk zanika. Jakby do domu wracania w twojej jaźni, już umrzyka.   Tego nie wiesz, nie pojmujesz, mijasz punkt – chyba? – wieczności. W stronę światła się kierujesz, bez przymusu, wręcz w miłości.   Ratujący cię nie wiedzą, że prawie już tam wstąpiłeś. „Szczęście pan miał” – ci powiedzą – „całkiem martwym pan już byłeś”.   Teraz dziwną pustkę czujesz, kryształowy, wiatr sterylny. Trochę czasu potrzebujesz, by życiu znów być przychylnym.   W kredycie poprawy większym obietnice w sobie dusisz. Z spojrzeniem na świat jaśniejszym wiesz, że poprawić się musisz.   Czas ten zamienia się w blizny, dużo lżej już śmierć odbierasz. Widzisz życiowe płycizny, kiedy myślisz o tym teraz.   Że byłeś przy bramie bycia, wchodząc w tajniki wszechświata, i powróciłeś do życia... Czy to kara jest, czy zapłata?   Leszek Piotr Laskowski
    • Muzyka ratuje życia zagłusza niechciane myśli legalny narkotyk - ktoś pomyśli to coś więcej   Zalewa me życie w całości w bańce trzyma bezpiecznie nikogo do niej nie wpuści nikt stąd nie odjedzie   Mogę tam siedzieć bez końca nie myśleć 
    • Jak siano, łona iskaj
    • @Lenore Grey Im dalej w treść tym wiersz się wygładza. Jak zwykle ogrom treści i obrazów na przestrzeni miniatury
    • @Berenika97   masz rację    zda się że czas zabiera wszystko  lecz jednej rzeczy nigdy nie weźmie są to wspomnienia kochanych bliskich z którymi życie było jak w niebie   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...