Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oto jak wygląda człowiek: w środku
ma cztery kąty i dopala gwiazdę
w innym języku zapisaną

pilnują go psy, chociaż sam potrafi szczekać
i ujada po kawałku siebie

z bogiem - gorzkim smakiem
w ustach, jeszcze nie wyryczanym

wieczorem: czerwone słońce zalewa
płótno jego i obcej kobiety

usta chcą lub nie chcą lizać ran
można zacząć od sterczących sutków
albo niżej

z miłości mocno zagryźć knebel
inaczej można połknąć język

a rano: w tych wielkich łapach z bliznami
ciągle leżą małe dłonie

sięgają do końca

Opublikowano

Cóż z tego, że są momenty, gdy całość - jak pies spuszczony z łańcucha.
Brak konsekwencji zastąpiony emocjonalnym czuciem, choć jest konsekwencja nastroju - brak konstrukcji, słupków milowych dla czytającego. Szkoda, że w tym zapisie, nie wykorzystano możliwości poruszenia wyobraźni ndla wydobycia innych sensów, np.
"pilnują go psy, chociaż sam potrafi
szczekać i ujada

po kawałku siebie z bogiem
- gorzkim smakiem w ustach,"
- to oczywiście tylko przypadkowa wariacja "na szybko".
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chciała mnie uśpić samotna miłość Wilgotna i troche zła Że nie może być czystą Miała małe pretensje Drobne jak dłonie palce opuszki Walczyły o kolejność rozkosz i sen Nie mogą być jedno Nie będą przecież razem tłem Zawsze musi być jedno Rozkosz trochę brudna Żeby był spokojny sen        
    • Zapraszam na youtube do wysłuchania piosenki:   Odeszła przechodząc w wspomnienie Jak bez złudzenia dzień żegnana Nie sączą się krwi strumienie Blizna gojąca wciąż jednak rana   Oczu blask jak gwiazd płomienie W sekundzie jednej przerwany Odeszła a wraz z nią natchnienie Znikł głos cicho szemrany   Pozostała melodia spokojna Z nią marzenia w sercu wyryte Duszy głębia jak wino upojna Przed wzrokiem myśli zakryte   Nadzieja już nie z tobą Powiązana miłości łańcuchem Gdy inni więcej dać mogą I ciałem i sercem i duchem   Żegnaj więc i niech dobrze się żyje Tobie, mnie i ludziom wokoło Ja sobie poradzę, jakoś przeżyję Ty wpadłaś – w błędnie toczące się koło
    • @FaLcorN Dziękuję za opinie, wiersz faktycznie jest prosty i raczej oczywisty w interpretacji. Miał być przestrogą przed naklejaniem sobie łatek i kondensowaniu swojej osobowości w ciasnych określeniach. Często obserwuję się to wśród młodych ludzi, zjawisko to raczej nie jest skomplikowane ale dosyć powszechne. Zależało mi na tym żeby wiersz mógł być potraktowany jako coś skłaniającego do refleksji, a imię Konrad to uniwersalny symbol który wszyscy kojarzą. Rozumiem jednak że przez prostotę może być raczej irytujący aniżeli refleksyjny.    Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...