Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest papier
a na nim korytarze ran wyznacza atrament.
Lecz co gdy słowo nie przytaknie na zmianę
rozrastając się każdym kolejnym odnóżem jest rany
w sercu

Jest przebudzenie
i włóknista pajęczyna, która ciąży pod cebulkami włosów żywych
Choć dowiadywałem się już u przodowników rzemiosła
i sam projektowałem, Nie powstał jeszcze do niej
młot

Wczoraj zostałem zbawiony
Wczoraj zimny pająk zsuwał się - owinięty
w to, co zapamiętał - odliczył cyfrę lęku.
Dziś jestem pognieciony, z wypaloną dziurą
na środku, którą uchodziło powietrze
Odkąd zacząłem ufać papierom
niejako uwłókniłem się na ich obraz
I chociaż wiem, że zaraz usłyszę jej głos,
marnieje, bo na nic się nie zda
Jednak zamknięty w swoim bądź lub nie bądź
wierzę

Jest skarb
lecz nie jest głośny, ani pionowo
nie wbija ciężarem nóg w ziemię.
Skarb sobie jest nagi
a jego żywica po ścieżkach ciała
dla niego - który zasnął - jest poparzeniem
i oczy też martwe
ma

Jest Ona
pęka
stara nić
Niczego z pomarszczonej kartki
nie da się już więcej zmazać
Twoja miłość jest nowym cudem
do nazwania

Opublikowano

może iz tego "nie bój, nie bój" takie coś można?:

.................
Jest papier a na nim korytarze ran
wyznacza atrament. Lecz co gdy słowo
nie przytaknie na zmianę rozrastając
odnózami w ranę w secu

Jest przebudzenie i włóknista pajęczyna,
która ciąży pod cebulkami włosów
Choć dowiadywałem się już u przodowników
pracy - nie powstał jeszcze do niej młot
.......................

MN
ps. to tylko propozycja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota   Wiersz o wyraźnym romantycznym nerwie - bliżej mu do Mickiewicza niż do współczesnej ironii. Jest tu wizja zbiorowego obłędu, pochodu ku przepaści, w której jednostka traci twarz i życie jeszcze przed upadkiem. Bardzo mocne są obrazy „upiornej mary człowieczej” i tłumu podobnych postaci - działają jak moralitet, nie reportaż. Rytm i rymy nadają całości balladową, niemal apokaliptyczną tonację. Finał celny i gorzki: to nie śmierć jest tu tragedią, lecz fakt, że człowiek już wcześniej przestał być żywy. Wiersz ciężki, mroczny, konsekwentny - niepokojąco aktualny.   Takie bardzo lubię.
    • @infelia odśnieżone szufelką:) Choć dalej pada, na dnie powstał lód, gimnastyka przy tym niezła i musiał się mocno czego trzymać, bo ślisko, a ostatnio ludzie wypadają z niskim balkonów :) Moja wnusia nauczyła się hu hu ha nasza zima zła i tańczy przy tym :) spodobała jej się ta piosenka, pokazywałam jej tu szczypie w nos, uszy i prószy w oczy:)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Przeszły mnie ciarki. Przeczytam raz jeszcze i jeszcze raz... To jest po prostu genialne co stworzyłaś. Wielkie WOW i takie prawdziwe. Taki tekst powinien wisieć przy każdym rodzinnym stole. Pozdrawiam Cię

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Pozostaje terminal lotniskowy.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • czy jesteś tak do końca pewien że masz prawo przychodzić tu i nauczać o moralności  gdy wokół więdną kwiaty brakuje oddechu i tylko szyba  chroni przed upadkiem ale skąd możesz o tym wszystkim wiedzieć skoro jedynym sposobem by poczuć się dobrze jest wpierdolić się z buciorami i dokonywać osądów co do których nie masz ani wiedzy ani talentu ani podstawowej ludzkiej empatii
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...