Ja_Adela Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Zbudujemy tratwę Przepłyniemy brudną taflę jezior Zacumujemy przy brzegu Wyjdziemy na świeżo zgniłą trawę Obrócisz się do tyłu I wpadniesz w kolejną rozpadlinę życia
Staszek_Aniołek Opublikowano 17 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2012 no jest to jakieś wyrażenie bólu tylko forma wymaga dopracowania moim zdaniem ćwicz pisz twórz poprawiaj pozdrawiam
Ja_Adela Opublikowano 17 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2012 Dziękuję za komentarz Staszku Aniele :) nad formą rzeczywiście pomyślę..
dawniejbezet Opublikowano 19 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Prosta, ale przemyślana miniaturka. Trochę brakuje zadziorności w języku (w sformułowaniach, jakichś odkryciach, które by podkreśliły wyjątkowość sytuacji); ta wyprawa, trud - wydają się czymś zwyczajnie codziennym, a to przecież coś innego, jakaś próba (ocalenia czy ucieczki). Ciekawy pomysł z brudem i zgnilizną - jako czymś do pokonania (to współbrzmi ze śmietnikiem - z poprzedniego wiersza). Jedyne mocne zastrzeżenie budzi końcowa metafora: rozpadlina życia - co tu jest życiem? świat czy indywidualny los podmiotu? To też niedobre zestawienie, bo odwoluje się do jakichś potocznych wyobrażeń - już wykorzystywanych w poezji. Motywacja zatraty odwołująca się do historii Lota - pomysłowa. Pozdrawiam
Ja_Adela Opublikowano 22 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo cenny komentarz. Dziękuję stokroć! Rozpadlina życia miała tutaj obrazować indywidualny los przedmiotu. Tyle, że jakby w pewnym stopniu wzięty w ogół. Każdy z nas ma w swoim życiu małe lub większe tragedie, ciężkie sytuacje do rozwiązania, zagmatwane problemy. i kiedy wydaje nam się, że wszystko zaczyna się naprawiać, wracać do normy, ledwo wyrosła trawa już gdzieś tam gnije. Z nieudolności w nieudolność, z problemu w problem. jednostka jako część ogółu, jeśli można to tak określić..
dawniejbezet Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2012 To zrozumiałe (jako myśl i jako metafora wyrażająca); chodziło mi o to, że metafora przegaduje, robi więcej szkody niż pożytku. Dodanie "życia" jest tym "złem największym". Wcześniej są tylko tafla, trawa - ale to się czyta metaforycznie; "rozpadlina życia" nie pozwala czytelnikowi na własną myśl. Zostawiłbym więc samą rozpadlinę. Pozdrawiam PS. Zastanawia mnie jeszcze pewien brak konsekwencji; cała opowieść jest o "my" - a wpada w dziurę tylko "on"?
Ja_Adela Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2012 tak, teraz rozumiem. Zbyt dosłowna końcówka. Może i masz rację.. co do "my"-"on" :Podmiot liryczny jest partnerem bohatera wiersza. Niekoniecznie jest to człowiek. niekoniecznie jest to ktoś wpadający w rozpadlinę. To "coś" jakby poza. Odczucie tego jest to chyba sprawa indywidualna i nie dosłowna. W każdym razie, to 'coś" przede wszystkim nieokreślonego. Płynne, bardzo ulotne.
dawniejbezet Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Zrozumiałe, jeśli to przynajmniej byłoby "ego", ale "coś nieokreślonego"?... eteryczne...? jak z czymś takim RAZEM zbudować tratwę? Także "obrócisz się" (jeśli nie personifikacja, to przynajmniej animizacja - z lekkim dodatkiem świadomości). Myślę, że nie ma co uciekać od konkretu - w tym wypadku. Pozdrawiam
Ja_Adela Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2012 coś nieokreślonego [u]odgórnie.[/u] dla Ciebie to być może jest ego, dla kogoś innego sumienie, może ważna osoba... Chciałam zostawić to swego rodzaju niedopowiedzenie. Pozdrawiam również
dawniejbezet Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2012 Czyli mamy rozumieć, że podmiot jest tutaj "tym mądrym", który prorokuje temu "partnerowi" - nieokreślonemu "odgórnie"?(? - z założenia? z natury rzeczy?) I w jaki sposób to "nieokreślone" po raz kolejny przegrywa (wpadając)? - jeśli to jest tylko np. sumienie. Czy aby nie to "nieokreślone" powinno być raczej podmiotem lirycznym, mówiącym w wierszu? Pozdrawiam PS. Przepraszam, że przedłużam, ale wciąż nie rozumiem całej konstrukcji - dobrego - wiersza.
Ja_Adela Opublikowano 26 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Maja 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Od razu przepraszam za tak późną odpowiedź, ale odpisać nie było kiedy. Z pierwszą częścią twojej wypowiedzi mogę się zgodzić, ale z drugą nie bardzo- pisałam już wyżej, ze "nieokreślone" jest podmiotem lirycznym. Zwróć uwagę, że prowadzi ono "partnera", towarzyszy mu, jak napisałaś, a w końcówce wiersza, wcale nie spada. "Obrócisz się do tyłu I wpadniesz w kolejną rozpadlinę życia" spada partner. druga osoba, nie "nieokreślone". Dlatego zmiana formy na TY.
dawniejbezet Opublikowano 28 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2012 Ok, rozumiem, metafizyka (wiara, więc może Duch Św.). Tylko nie rozumiem dlaczego, na Boga, on wpada? Wpada czy to tylko ostrzeżenie (możliwość)? I formalnie: czy nie powinno być z małej litery "i wpadaniesz..." jako dalszy ciąg wypowiedzi? Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się