Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

rośnie obwód
wianka na jej głowie
pokrywa ją całą
a ty patrzysz niepoczytalnie
jakby była ciastem
lub gliną

zakładasz - stanie się gejszą
wyuzdaną na zawołanie
częstować będzie wilgocią
jak ty
serce włoży do kieszeni

u ciebie
od filozofii do miłości
trzeba kierować się ku dołowi
i po wszystkim

na parapecie zostawiasz niedopałek
zwęglone ciało
dziewczynki z zapałkami

czekając na znak
okrążyłeś myśli
i miasto
Opublikowano

Nie bardzo rozumiem ten rosnący obwód wianka, który pokrywa ją całą...ale od
..patrzysz niepoczytalnie.. do.. dziewczynki z zapałkami..
jest tak, jak lubię.! Ostatnie trzy wersy, jakby znowu z innego wątku.
Może czegoś nie doczytuję... jeśli, to przepraszam.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Temat stary jak świat, ale ciekawie ujęty. Rozumiem, że wyrzut dotyczy uprzedmiotowienia kobiety - ona cała zamknięta pod swoim pancerzem z "wianka", choć pewnie chętna do wyłuskania w innych okolicznościach.
Pytanie tylko, dlaczego ulega. Poza tym, wiersz wydaje się mieć dwie puenty - mnie bardziej odpowiada ta druga, bo nie sprowadza kobiety do roli ofiary i zostawia pewne niedopowiedzenie.
Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ina, wydasz oranż na ...rozsady Wani?
    • Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż   Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa.   Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza,   Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy.   Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali.   Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły.   Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli.   I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.
    • Andrew   bawiliśmy się w wojnę   damy wyprowadzały wojowników  słuchaliśmy melodii   marsz sokoły nie zginęły   później było normalnie krew siniaki straty pieniężne  źle obstawiony tucznik   teraz za znośne pieniądze  pozwalamy wybranym cieszyć się parkinsonem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aro, zabawa - wab Azora
    • miałam sen że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...