Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano




klasyczne pozy doskonali,
cudowne wiersze ciągle tworzy.
wśród ćwiczeń trudu, czy na gali
jest objawieniem palec boży

już dawno go na sławę skazał
więc perfekcyjność musi ćwiczyć
dojrzała forma no i baza
o audytorium głośno krzyczy

ale na próżno, nikt nie słucha
ni piruetów nie ogląda
audytorium?, wręcz posucha,
choć on sylwetką ma coś z bonda

i nie ma się co wiele dziwić
za mało kunszty mieć na stanie
rynku nauki też tu żywe
ważne jest zapo trzebowanie.
Opublikowano

Efemerydo2, temat poruszony przez Ciebie już na samym początku wczytywania się w Twój wiersz bardzo mnie się spodobał. Ciekawe i niebanalne rymy to też coś co się chwali. Choć mnie osobiście zastanawia ten wers ,,choć on sylwetką ma coś z bonda" - jakoś do mnie nie przemawia. Ale to po prostu moje zdanie. Z resztą nie mogę Cię tylko chwalić, jeszcze mi spoczniesz na laurach! Wyczekuję następnych wierszy !

Opublikowano

Pozdrawiam serdecznie

Johny - dzięki za poczytanie, a z tym zapotrzebowaniem? cóż - sinusoida. Pozdrawiam

Ian D. No lekko posmarowałeś miodem to dzięki, nie grozi mi samouwielbienie, znam swoje miejsce. Jeśli chodzi o "bonda" to wpadł mi tam jako przykład popularności.

ciepło pozdrawiam.

Bolesław P. Dzięki z rymowany komentarz, tak czytam i podziwiam jakę łatwością Ci to przychodzi
Zyczę cieplejszych dni

Emm Sz. Jak zwykle cenne są Twoje wizyty i uwagi. Dziękuję, choć, gdyby jakieś szczegóły o tej trzeciej....

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...