Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Złorzeczyć echo i świat i to życie i kres istnienia zaklęty w szczęścia początku. Z gwiazd naucz odliczać ostatnie sekundy, łkać i śmiać się w twarz lucyfera, odebrać mu światło i pchnąć z przepaści świta. Nauczyć cierpienia większego niż piekło. Zedrzyj pamięci skórę z kończyn i twarzy, w południu życia – karmiąc nią harpie na runku miłości. Wywlecz ją do lasu żenady, odartą ze skóry solą cierpienia i płaczu zbrukaną, skrępuj jej dłonie za plecami świata, tłumiącą taśmę zerwij z ust rozpaczy, niech krzyk jej słyszą wilki i szakale i niech struchleją w tym piekielnym wrzasku. Daj śmierci swoje oblicze kochana, pozwól raz jeden spojrzeć jej w oczy, pogładzić twarz lekko w tańcu agonii. W ostatniej klatce istnienia rozkaż musnąć wargami Twoje słodkie usta. Daj śmierci swoje oblicze a i więcej zniosę, czy żądam zbyt wiele?


Pusty czekaniem na niespełnienie. Głowa ogolona z marzeń i zapadłe w oczodołach studzienki duszy. Zaszczuty wilk w morderczym akcie desperacji wyrywam się nagonce i rzucam pod koła przyszłości. Przetrącony kark połamane łapy i śmiertelna chęć życia. Zrywam kajdany przywiązania i szamocę się jeszcze w podrygach bez głowy, czuję zapach kościelnych kadzideł i ciepły chleb pieczony w domu. Rozciągają mnie na kole nienawiści i żądają wyrzeczenia się litości. Opluty, wyśmiany, wzgardzony z dumnie zadartym czołem nie czuję obelg poniżeń i plwocin. Wstaję z kolan nie otrzepuję kurzu i brudu świata wyciągam dłoń przyjaźni i czekam z miedzianym czołem na decyzję królowej życia. Ona przelicza klejnoty w brożce, kat przymierza topór do karku niespełnionej miłości, ona liczy klejnoty w brożce, poddani szemrają, cisza staje się coraz głośniejsza, ona przelicza klejnoty w brożce, unosi głowę uśmiecha się z drwiną ponad moją głową, nic nie mówi, spogląda na brożkę i znów liczy klejnoty.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • napisał do nieba  list który szybko wrócił na kopercie zostało napisane  takiego adresu nie ma   więc sobie pomyślał co tu jest grane przecież adres  podałem mało tego dopisałem że tuż za gwiazdami   przecież to niemożliwe  żeby  całe życie kościół mnie oszukiwał  tak mu ufałem a jednak mnie zawiódł   teraz siedzi zawiedziony nadzieje stracił że ci bliscy odpiszą  - na ciebie czekamy jest dla ciebie miejsce   wiem  ktoś mu zarzuci więcej bracie wiary ale on już więcej nie  pozwoli  by  inni robili  z niego durnia    najwyżej umrę i będę  tam gdzie pochowają nie będę kombinować że gdzieś tam  w niebie może jest lepiej
    • @Simon Tracy Naprawdę wciągające! Jak zazwyczaj egzotyczne klimaty takich kultów mnie nie przejmują jakoś specjalnie, tak utworzona tutaj atmosfera działała wręcz hipnotyzująco. Lubię literaturę grozy - utwór wywołał ten specyficzny dreszczyk tzw. morbid curiosity, chorobliwej ciekawości ciągnącej mnie, jak po nitce do kłębka ku nieznanemu fatum :D Uchwycił mnie też obraz wszelkiego robactwa, szkodników i zarazy, która jednocześnie w swój podły sposób tworzyła jakąś koherentną część tego tajemniczego miejsca, dając znać już na wstępie intuicji czytelnika, że to czego doświadczy może być makabryczne, ale stanowi naturalną część mistycznej całości, wykraczającej poza podstawowe zmysły ludzkie.   Mam też pytanie. W jaki sposób decydujesz o podziale zdań na wersy w swoich utworach? Jest to proces bardziej intuicyjny, czy zwracasz uwagę na to, aby niektóre części były wyszczególnione intencjonalnie?
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Waldemar_Talar_TalarWaldemar_Talar_Talar dziekuję za polubienie. Pozdrawiam.
    • Oryginalne, przyznaję. 
    • ROZMOWA O POEZJI   Dzwonił kolega z uczelni starej, Że mnie wspomina, że... i tak dalej. Prosił o wierszyk w bieszczadzkich rymach, Najlepiej taki o połoninach.   No to mu odpowiedziałem: Żeby mnie miało pozbawić wzroku, Żeby mnie nędza dopadła w kroku. Żeby mi miało pokrzywić gębę, Do mgieł i górek wzdychał nie będę!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...