Anna N. Opublikowano 20 Stycznia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2012 Drogą, prawdą i życiem jesteś Ty Seba`ot A życie - nasza ziemska wędrówka do raju, do Ciebie :) Me dziecięctwo kolcami usłane Pierwsze miłości nie zawsze udane Jak samotne piskle w gnieździe zostawione Ty byłeś blisko, nicości nie przeznaczone Nowe życie w bólu, lecz to ból miłości Wyzuty z obłudy, goryczy, niepewności Podołam wykonać dla innych swe zadanie Czy niespełnienie w bólu i rozpaczy zostanie Odziany w dary obcowania, swoiste spełnienie Bez skazy chcę wykonać swoje przeznaczenie Rozczarowanie zagląda w głąb duszy Twoja obecność go skutecznie głuszy Mimo bolączek i trudu i znoju Pełne miłości, nadziei i pokoju Spełniam swoją dla świata powinność Lecz czasami tracąc swą niewinność Stojąc dziś sądziłem w połowie swej drogi Dostałem prezent, cierpienie, podarunek srogi Idę pokornie mą drogą, można rzec krzyżową Uwieńczyłeś ją dzisiaj koroną cierniową Nic to, łez kaskady, ból, upokorzenia Robię więc w pokorze rachunek sumienia Nadzieję mam dalej, letargiem śmierci już odziany Bo nie ja Tobie, Tyś został dla mnie ofiarowany Gdy już się zrównam z nocą, daj miłosierdzie Marana Tha
dawniejbezet Opublikowano 20 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2012 Co z tego, że intencje... boskie? bożkowate?... kiedy wiersz nijaki, rymowany na niby, siłą rozpędu brzmienia - rzadziej myśli, wcale wysmakowania i odkrycia jakichś nowych skojarzeń... Straszna nuda przy tym. Proszę pisać dalej, ale inaczej. Pozdrawiam
Sylwester_Lasota Opublikowano 21 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 21 Stycznia 2012 nie przepadam za wierszami, przy czytaniu których korzystać muszę ze wsparcia słowników. tutaj właściwie mogłem zaufać intuicji, ale jednak poszukałem i z pewnymi perturbacjami, bo definicję słowa o takiej pisowni znalazłem we francuskojęzycznej wiki, a tam inny zapis i w konsekwencji otrzymałem coś takiego: Sabaoth (z języka hebrajskiego tseba’ oth, dosłownie - "wojsko", "zastępy", stąd El Sabaoth - Pan Zastępów), imię Boga występujące w Biblii. i wyszło na to, że został zgubiony (o zgrozo!) El, albo PL modli się do jakiejś armii i to zupełnie zmieniało by sens, ale na koniec znów mamy; Marana tha (aram. Przyjdź, Panie Jezu! lub zapisane jako maran atha Nasz Pan przyszedł) – wyrażenie, prawdopodobnie pochodzenia liturgicznego, przyjęte do Nowego Testamentu[1], gdzie pojawia się tylko raz w Liście apostoła Pawła do Koryntian (1 Kor 16,22). Występuje tam jako grecka transliteracja wyrażenia aramejskiego. Możliwe, że było to pozdrowienie pierwszych chrześcijan. Występuje w modlitwach i pieśniach chrześcijańskich, zwłaszcza w okresie adwentu. czyli w końcu jak? serio, czy żart jakiś? odbiór niestety psują wyrażenia w rodzaju me=moje, mą=moją, srogość podarunku, ból miłości, itd., czego dopełniają bardzo proste, gramatyczne rymy. A żeby nie było, to napiszę, że temat lubię i popieram, z tym że w tym przypadku, żeby napisać coś naprawdę godnego uwagi, trzeba włożyć znacznie więcej wysiłku niż przy pisaniu np. erotyku, czy bajki dla dzieci, które dobrze napisać wcale nie jest łatwo :). na pewno nie wystarczy wykorzystanie dwóch obcojęzycznych pojęć, żeby wiersz chwycił. kłaniam się i pozdrawiam
bazyl_prost Opublikowano 24 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2012 trochę to dziwne , na szczeście jest wiele dróg
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się