Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z pierwszą falą światła, powraca do mnie wyblakła fotografia
na której młodzi ludzie skaczą z pomostu do jeziora,
będę z nimi długo rozmawiał, i dzisiaj nie wpadną do wody
w czasie kiedy sprzątam wewnątrz siebie, wciąż lecą
ptaki, książki to też ptaki o wielu skrzydłach, przypominają
wyzwolone przez pisarzy opowieści głodnych ludzi,
obrazy odczytywane w chwili ciszy, by nakarmić wyobraźnię
cudze wspomnienia stały się moje przez zasiedzenie

Opublikowano

zasiedzenie - istotnie była długa rozmowa :)
a tak poważniej: frapuje mnie tytuł i sprzątanie "wewnątrz siebie", czy aby skuteczne i czy w ogóle można tego oczekiwać od samego siebie bazując na losie (przykładach) innych.
ciekawy wiersz. pozdrawiam.

Opublikowano

Książki, to ptaki wędrowne...
Zasiedzenie w tym przypadku brzmi dwuznacznie - można się zasiedzieć, spełnić w pobudzonej wyobraźni, ale można też zasiedzieć własne tęsknoty i pragnienia, żywić jedynie cudzym, być obwolutą "przelatującej" rzeczywistości.

Opublikowano

Ten wiersz zawiera w sobie szczególną motywację. Przekaz bardzo mnie nakłonił do poszerzenia wąskich i nadal nieobfitych scenerii książkowych. Niestety "uptaszone" książki zbyt długo nie utrzymują lotu: nie karmią na tyle refleksjami, a procesy psychologiczne i emocjonalne (jakieś wrażenia, głębsze stany świadomości) bardzo szybko okazują się złamanym, poranionym skrzydłem. Pewnie dlatego tak szybko książka rozbija się o roczarowującą jak zwykle rzeczywistość. Dodam jeszcze, że jestem pod wrażeniem wiersza, zastanawiający. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...