Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

my to się chyba znamy miły panie
co piana z pyska
jak tylko coś nasie nie po nosie

hej
wiecznie pyskaty bez aprobaty
gdy ręka rękę
nie myje szoruje wręcz
a w kieszeniach dziury po kompleksach

takie ciężkie były

maestro i nie daj bóg
by ktoś się okazał bo wtedy znika
cała ta sztuczna z przyklejonym uśmiechem

nożyce się otwierają
superglue nie wytrzymuje ciśnienia
i spuszcza się niekontrolowanie
jak pan
kiedy trzeba przyznać cokolwiek
___________________________
pan to chyba nie umiesz panie pisać
co to za szmelc jest w ogóle

może ale staram się i myślę że jest ok
innym sąsiadom się podoba

gówno tam

jeśli tak no to tak
pan się przecież najlepiej
no ale pamięta pan to pismo z kiedyś
powieszone w centralnym żeby wszyscy lepiej
marne jakieś

nie moje nie moje
no _ moje
a skąd pan to masz cholera

aha
to już więcej nie pytam
miłego sąsiedzie i dzień dobry

dobry dobry
___________________________
a teraz kochane dzieci
pocałujcie misia w d***

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rinimod Ikcyżuk tekst dobry pod metal- taki Osbourne'owski...  
    • @wiedźma   Bardzo dziękuję!  Bardzo mi zależało na zbudowaniu ,odpowiedniego do wydarzenia , klimatu. Cieszę się, że tak to odebrałaś.  Serdeczności! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemiły komentarz, dziękuję. Ja już po prostu nie nadążam, to i gdzieś tam zwykle przy kwiatku takim czy innym i we własnych myślach. , Dziękuję :-)
    • @Zbigniew Polit   Autor ukrył w tekście przekaz, że miasto jest „najeżdżane” przez ludzi, których uważa za gorszych, prymitywnych i niepasujących do miejskiego krajobrazu. Robi to jednak na tyle sprytnie, że na pierwszy rzut oka wierszyk wygląda na niewinną rymowankę o korkach. Satyra jest rytmiczna ale tu jest szowinizm miejski. Jej humor opiera się na tzw. "kopaniu w dół" czyli dowartościowywaniu się kosztem grupy, którą autor uważa za gorszą i mniej kulturalną. Finałowe "Czulej zatem graj sumieniem, Na to bratnie oblężenie" to nie jest prawdziwa empatia. To fałszywa litość i protekcjonalne poklepanie po głowie "biednego dzikusa z prowincji". Ciekawa jest matafora - "zmiana chodaka" czyli ukrywanie swojego wiejskiego pochodzenia , użycie słowa "burak" to już obelga. Autor sugeruje, że przyjezdni mogą zmienić buty na eleganckie ("szpilki w szafie nowe"), ale w głębi duszy na zawsze pozostaną "burakami", z którymi miasto musi się męczyć. Obecnie mieszkam na prowincji i raczej nie mam ochoty nikogo "linczować" , bo Autor przeniósł się w lata 90-te i chyba nie jest świadomy, co obecnie kryje się pod nazwą "wieś". Interesujący jest "napływ" ludzi z miast, którzy kupują nieruchomości na wsi i często się na niej osiedlają.   Na wsi domy - jasne, nowe, Dla bogatych już gotowe Na poranki pełne światła, Które w okna miękko wpadną. Ściany pachną świeżym drewnem, Cisza płynie dniem i zmierzchem. Taras łapie złote zorze, Ogród się zieleni - o tej porze. W blokach okna - jedno w drugie, Widok krótki, myśli długie. Beton szumi zamiast wiatru, Cień zasłania pół dnia światłu. Tam balkonik - tu przestrzenie, Tam sąsiedzi - tu milczenie. Tam klatkami dzień się mierzy, Tu czas płynie, jak się należy. W wiejskim domu noc jest miękka, Ciemność gwiazdą lekko pęka. Niech więc każdy sam wybiera, Gdzie mu serce się otwiera.    
    • Czasem idę i nie wiem gdzie znaleźć wyjście   nadchodzi burza deszcz sieka mnie po twarzy a ja dalej bez pomysłu na życie   próbuję tak i tak ale za każdym razem bezskutecznie   czy będę dobrym człowiekiem? tego jeszcze nie wiem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...