Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wystarczyła chwila nieuwagi
i masz mnie tam, gdzie słońce nie dochodzi.

gdzie zapaliłam dziś znicz za
i przed grobami.
gdzie nie dosięgasz, bo już nie.
gdzie wielki wykrzyknik zastąpił znak zapytania.

i jest to dużo powyżej pępka.
za karę i na zawsze.

Opublikowano

Czytam na dwa sposoby, ale idę bardziej w stronę umiejscowienia znaku zapytania w okolicy serca i ciemności między stronami "grobu". I tak nie wiem do końca, czy to wyrzut skierowany do "niego", czy też do tej z poprzedniego wiersza. A może droga biegnie gdzieś po środku...
Lubię, Anno, Twoje, tajemnicze dla mnie.
Pozdrawiam :)

Opublikowano

hm. jak dla mnie taki pourywany treściowo ten utwór. chociaż podobnie jak emocje "za i przed grobami" a właściwie przed przed jednym (chyba przysłowiowym) grobem.
i może bez "już" w ostatnim wersie...?
pozdrawiam Aniu.

Opublikowano

wystarczyła chwila nieuwagi
i masz mnie tam, gdzie słońce nie dochodzi.

gdzie zapaliłam dziś znicz za
i przed grobami.
gdzie nie dosięgasz,
gdzie wielki wykrzyknik zastąpił znak zapytania.


Tak sobie, Anno, przeczytałam. Nie gniewasz się? Bo też i te słowa wywarły wrażenie. Bardzo. Pozdrawiam. Elka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


miłość ugodziła w serce i jest pewna, więc już nie pyta, lecz "wykrzykuje" tęsknotę , która zaczęła się jeszcze "przed grobami" (b. dawno?) i pozostała wierna...lubię odgadywać Twoje "tajniki" duszy - są takie na wskroś kobiece :)) korci mnie, żeby "grób" skojarzyć z "rozstaniem" a "znicz" z palącym jak ogień wspomnieniem...

cieplutko pozdrawiam :)
Krysia
Opublikowano

pochowanych uczuć nie warto rozpamiętywać, kiedy już coś postanowione.
A jednak pierwsze dwa wersy wywołują dość dwuznaczne skojarzenie ;)
I dobrze, takie zbicie z tropu robi czasem dobrze. Dla wiersza też :)
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Koniec ściąga na ziemię, złudzenia trafne czy też nie, nie stanowią akceptowanej waluty.  Interesujące rozważania.   Pozdrawiam :)
    • niepojęty ranek w  cukierence   croissant, café au lait patrzę z nadzieją przez szybę jestem w środku   szkolenie z wiązek prądu – szot energii waham się między latte a  espresso płacę   zaraz otworzą przybytek patrzeć przez szybę pokrytą po francusku  piegami? czy na ażurową kelnerkę, która niechętnie mawia bonjour   biały kruk powiada o  kelnerce: ona jest przezroczysta   jak tu nie reagować na drugiego człowieka? zagwozdka – nie potrafię   skupiam się na skupieniu  światła na przybrudzonej szybie, którą czyści szyld  patisserie   zaraz szkolenie – myślę  alternatywnie o paradokumencie: o mnie, o  nich   stoję i czekam. właśnie  otwarto nie kawiarnię – miejsce  szkoleń co mnie jednak cieszy
    • wieczór jest herbaciany trzymam się filiżanki a ona mnie gwiżdżę na czajnik   za oknem parzą się koty głośno i agresywnie  
    • Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :)    Pozdrawiam
    • Spojrzeć w oczy chłopca okazję miała. Odrazu głębie w nich ujrzała Jasny kolor otulił jej wzrok. I nie opuszczał w mrok.   Przez okienko na niego zerkać kochała. Na korytarzu długie spojrzenia posyłała. I on też na nią zerkać raczył. Lecz w głowie inną mataczył.   Ona myślała, że gesty coś znaczą. Śnić o nim bez przerwy umiała. I w głowie tylko tego by chłopca miała.   Lecz porcelanowe serce jej pękło. Gdy zobaczyła go z inną kobietą. Ona piękne blond włosy miała. A buzia jej pięknem krzyczała.   Więc jakże by bohaterka szansę miała? Skoro ona jej przeciwieństwem stała. Mimo oczków równie jasnych - jej były jakoby sciółkiem z lasu.   Jej twarz indziej utworzona być miała. I czarne włosy ona owdziała. Jej wygląd mieć chciała. I tak w nienawiści do siebie przystała.   Marzyć o urodzie nigdy nie przestawała. Zawsze lepsza stawać się chciała. Pragnąc, by dostrzegli urodę jej inni chłopcy. Płakać zaczęła po nocy.   Śliczność jej duszy nikogo nie interesowała. Bo mimo, że serce dobre miała. To co po sercu komu Bo serce nie zapełni domu.   I tak pogodzić się z tym musiała. Ale wygląd już do końca zmienić chciała. By przystać do świata standardów. I by chłopiec pragnął jej bardzo.                                                       ~Lena
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...