Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Białemu

Gdy tylko zaczynamy widzieć wszystko we wszystkim, wyrażamy to zwykle w sposób niejasny. Zaczynamy mówić językiem aniołów

podczas czyszczenia szamba kryształem jest człowiek
który odkrywa iskry bieli
a mięśnie mrozu czekają na wietrze
aż koniec zmiesza się z początkiem

gdy pies dokończy wódkę
zamkniemy resztki

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Twain, w reakcji na swój nekrolog w gazecie, stwierdził kiedyś : pogłoski o mojej śmierci, były mocno przesadzone...
Gdyby anioł znał Twaina i młodą poezję, rzekłby zapewne : pogłoski o mojej obecności, są mocno przesadzone...
;)
Opublikowano

W sumie jest w dobrze ale wers ,, gdy pies dokończy wódkę" jest według mnie przegadany i trochę bez sensu. Silenie się na oryginalność burzące klimat utworu. Próbowałem to sobie wyobrazić, lecz to niełatwe. może dodać przymiotnik bezdomny, samotny lecz to już całkiem zahaczy o banał i będzie niesmaczne.
Wystarczy;
podczas czyszczenia szamba kryształem jest człowiek
który odkrywa iskry bieli
a mięśnie mrozu czekają na wietrze
aż koniec zmiesza się z początkiem

z końcem wódki
zamkniemy resztki

lub
dokończy wódkę
zamkniemy resztki.
Lepiej brzmi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To czarno - biały wiersz. Pies jest odpowiedzialny za czerń...
Dzięki.

Hmmm...
Czarno - biały wiersz?! Czarny wiersz?!
Chyba nie rozumiem, pański wiersz jest raczej oparty na doraźnej rytmizacji, pozbawiony regularnej budowy.
Nie kontynuuję tematu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...