Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

skazał cię romans jabłka z sosnową nutą głowy
(pomysł angielski gdy mowa o kształcie
nie wiem czy także o woni) ciach!
poleciał pióropusz za nim złotawe fraktale
niepodobnego do siebie najtrywialniej
zjem cię w czekoladowym filmie

od musu mogłabym przytyć
a chcę się lekko zapomnieć

Opublikowano

przynaję ze ten utwór to z takich który zeby poznać i poczuć muszę nieźle potrawić ;)
na teraz: dobrze się czyta. i myśli :)
pozdrawiam Aniu.

Opublikowano

No tak. Jak zwykle czytając Ciebie, uruchomił mi się wielowymiar :)
Jakbym czytał opowiadanie o pożądaniu kobiety przez mężczyznę z punktu widzenia kobiety :D ( to jeden z tych wymiarów, nie miej za złe:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj, miło, że jesteś pod moim tworkiem, Oxyvio :) Starałam się zabrać trochę zwykłości obrazkowi kuchennemu - wszak pisać da się o wszystkim, a od filtrowania zależy, co nam spłynie po palcach, prawda? ;) Pozdrawiam :)
Opublikowano

Mój komentarz pod Twoim wierszem będzie tylko smętnym podskakiwaniem, aby dosięgnąć tego, co wysoko. Jesteś mistrzynią krótkiej formy, a w nią ubrany - sam miąższ. Nie wyprę się silnie seksualnych skojarzeń.... Sok wypływa zewsząd. Pięknie. Uścisk. Elka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre mi jeż przypomina żołnieża
    • @bazyl_prost -:) o głupiutkie i fajniutkie…jakoś tak się przyplątały a kochane przecież są.
    • Po raz pierwszy przygniotła mnie śmierć. Żadnych wulgaryzmów – jak Larkin, żadnego buntu. Siedzę z nią, patrzę w oczy - ciemniejsze od moich. Sprawdzam, co, w jakiej religii widzą umarli – światło pulsara, krążownik strażnicy nieba, cienie. Śmierć ma swój zaczyn, nie bierze się znikąd – czarne księstwo wypowiedziało wojnę białemu królestwu, wytoczono działa, powieszono zdrajców. Miasta piją, wznosząc toast za życie, chłopi słodzą sobie nawzajem cukrowym przecierem, kopią bitcoiny do północy – nikt z nich nie słyszał o egzystencjalizmie, każdy ma swoje miejsce na Wall Street obok poletka Pana Boga – powołanie do stanu duchownego. Obojętność świata jest stałą diabła w kosmosie – ilość cieni łamana na finansowy mianownik. Bóg struchlał w rękach bezbożników; umarł – od nagłej a niespodziewanej śmierci wybaw nas, Coinie. Możemy rozłożyć kredki dla cieni Hiroszimy, cieniować szkice Charlie Hebdo, przeglądać ukraiński czy rosyjski kościec na zdjęciach braci, synów. Żadnych wulgaryzmów, żadnego buntu…. Wyliczanki dzieci w bardzo drogich ubrankach na jeszcze droższych rautach: ecie pecie,  gdzie jedziecie? Ele mele. Na wesele. Dokąd?  
    • Brzęk wklejony w kryształy wódczanych toastów ponad podziałami, w jednej rodzinie donosów i zdrady.   Pod okiem wewnętrznej telewizji reglamentacja prawdy jak nawyk z kolejki po mięso.   Przy zastawionym stole – spółka komandytowa. W willi wśród głuszy, jesienią.   Życiorysy i ich numery określają ton zgody.   Targ.   A potem heblowany kloc, zwany stołem, okrągły i brązowy. Już wiosna.   W kolorowej telewizji przełom i podpisy – bezkrwawo, ale bez nas.  
    • @Bożena De-Tre co wy chcecie od jeży ? może głupiutkie ale fajne
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...