Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oczekuję was od chwili narodzin
ale nie przybywajcie przedwcześnie

najpierw trzeba zmieszać spojrzenie ze światem
sprawdzić jak powietrze przechodzi w oddech

zanim książeczkę zdrowia wypełnią zapiski
o przebiegu szczepień i przebytych chorobach
warto wielokrotnie poznawać dystans
między alfą i omegą

dopiero po osiągnięciu pełnoletniości
powinno się rozpoczynać
procedurę wystawiania zaproszeń
których treść odpowie na wszystkie pytania

zawsze trzeba być świadomym przebytej drogi

Opublikowano

Słynne Jezusowe : pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie
tutaj jakby z dopowiedzeniem:ale nie natychmiast

po to się rodzą, żeby przeszły swoją drogę, żeby się wypełniła nie tylko ich książeczka zdrowia, ale też księga życia, w której są zapisane ich imiona

po to się rodzą, żeby zadawały pytania, szukały odpowiedzi, mimo, że na ostateczne trzeba będzie poczekać

... czy tak?

pozdrawiam

Opublikowano

Nie przybywajcie do mnie za wcześnie. Trzeba jeszcze przebrnąć przez chorobę zwaną życiem, zaszczepić się do krzewu winnego, by nabyć odporność na grzech. Trzeba zmieszać spojrzenie ze światłem i nabrać dystansu. Trzeba złożyć świadectwo (zdrowia?).
Nie pozwalajcie dzieciom zbyt wcześnie przyjść do mnie...
Przewrotny tytuł. Można potraktować go również jako apel do lekarzy, polityków, przywódców,rodziców, etc, etc...

Pozdrawiam - acerbo

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...