Dorota_Jabłońska Opublikowano 9 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2011 przypadek głód spełniany w misie bioder subtelna materia obietnicy możliwej do ukojenia pragnienie wywiedzione z siebie do ostatniego spodu ezoteryczny kałamarz tkwiący w trzewiach jako część brzmienia życia wola dla zmartwiałych zwojów jeszcze wczoraj zamkniętych wizji potem w odmiennym stanie heloci kosmatych myśli prywatny awatar
Agata_Lebek Opublikowano 9 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Trochę "plastikowy" i za bardzo "anatomiczny" ;)) Nie wiem, może za jakiś czas, przy innym podejściu...
Dorota_Jabłońska Opublikowano 9 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zapewne dla autorki bliskość to przede wszystkim anatomia - taki głodomór ;)! Czytelnik i wiersz dojrzewają do siebie wzajemnie w ramach bliskości intelektualnej :) Dziękuję i ślę serdeczności
HAYQ Opublikowano 9 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2011 niemal endoskopowa wizja przyłapanych w trakcie i przypadkiem. Oni pewnie też przypadkowi, nie mogli się oprzeć. Ech ci heloci - spartańskie warunki, ławka, korytarz, pociąg? ;) Kłaniam się, Doroto.
Wawrzynek Opublikowano 9 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. głód spełniany...materia obietnicy...ezoteryczny kałamarz...zmartwiałe zwoje...statyczne wizje........Przyznam, że mnie jakoś nie porwał ten wiersz. Czytałam Twoje lepsze.
Dorota_Jabłońska Opublikowano 10 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przyjęłam technikę koloru, kładzionego grubo na intensywnym podkładzie ;) Cieszę się z takiego odbioru i Twojej tu obecności :) Pozdrawiam!
Dorota_Jabłońska Opublikowano 10 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. głód spełniany...materia obietnicy...ezoteryczny kałamarz...zmartwiałe zwoje...statyczne wizje........Przyznam, że mnie jakoś nie porwał ten wiersz. Czytałam Twoje lepsze. wymienione wyżej to określenia, bez których nie obywa się żadna definicja, nawet ta odautorska - zapewne tylko próba zdefiniowania bliskości, w tym wypadku fizycznej ;) Dziękuję i pozdrawiam :)
Ran_Gis Opublikowano 10 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2011 -wiesz co Dorotko, porwały mnie te kobiece karkołomne skojarzenia, no i pozdrawiam Ran
Dorota_Jabłońska Opublikowano 10 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cóż byłyby warte, gdyby nie ich karkołomność? :) Dziękuję i pozdrawiam :)
jacekdudek Opublikowano 11 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. trzeba dojrzałości, doświadczeń, aby dostrzec i nazwać zmiany w pojmowaniu fizyczności, własnej, zaobserwowanej, w jakiś sposób dotyczącej podmiot-autora...jedno ale, jakby peel nieco z ostatnimi wersami-myślami wystraszył sie tej strony wewnętrznego tematu i uciekł za sprawnie, szybko utkany parawan wirtualności, chciałoby się pociągnąć jeszcze odniesienie do tej męskiej strony kobiecości, ale może przy innym wierszu...pozdrawiam Szczecin
Leszek_Nord Opublikowano 11 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2011 Trochę nierówny wiersz, rozpala ognie w trzewiach, by potem je wygaszać. Coś mi to mówi, znam te odmieniające się stany;). Pozdrawiam. Leszek
Dorota_Jabłońska Opublikowano 11 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "męskiej strony kobiecości" ha! - wytężam umysł na rzecz uniwersalizmu ;) dwubiegunowość wypowiedzi (kobieta, mężczyzna) stanowi w tym wypadku podstawę wiarygodności i subtelna pochodna własnej płci nie zwalnia z obowiązku polegania na prawdzie :)) Dziękuję za jakże miłą wizytę i słowo na temat :)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 11 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zastanawiam się, czy moglibyśmy nieprzerwanie płonąć? Byłoby świetnie, ale na dłużej pewnie nie dałoby się tego znieść :) W ramach równowagi koncentracja i rozprężenie tulą umysł naprzemiennie :) Dziękuję i pozdrawiam Cię, Leszku :)
jacekdudek Opublikowano 11 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "męskiej strony kobiecości" ha! - wytężam umysł na rzecz uniwersalizmu ;) dwubiegunowość wypowiedzi (kobieta, mężczyzna) stanowi w tym wypadku podstawę wiarygodności i subtelna pochodna własnej płci nie zwalnia z obowiązku polegania na prawdzie :)) Dziękuję za jakże miłą wizytę i słowo na temat :) widzę, że bardziej intryguje temat niepodjety, nie zgadzam się z teorią uniwersalizmu, choć dwubiegunowość... i temat praktycznie zamkniety poleganiem, a prawda? komuż potrzebana, dałem sie sprowokować, nie powiem, pochodna wiarygodność, kiedy odnajdujemy nowe swoje...pozdrawiam
Lübow Opublikowano 11 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Hm, to nie jest takie proste... głód kojarzy mi się z tęsknotą... obietnica przekazania pewnych uczuć... nieuchwytnych, ale takich, o których marzą mężczyźni... Pewnego rodzaju ciepło, które ogarnia swoją nie do zrealizowania zapowiedzią - wyjątkowych przeżyć. Tworzenie w sferze uczuć magicznego budzenia niemożliwej do spełnienia obietnicy? Czy może kałamarz stylizuje symbol joni z emblematu Szakti? Skoro więc mamy kałamarz... to gdzie jest pióro? Niwolnicy kosmatych myśli... nieznane piekło ukrytych namiętności... odmienny stan... żeby dowiedzieć się, co poeta chciał w wierszu powiedzieć, trzeba udać się do jego "ojczyzny"... świata, do którego nie ma dostępu zwykły zjadacz chleba, ani wszyscy bogowie świata. Wiersz chyba jest pewnego rodzaju skargą, trudną do wyartykułowania, chociaż znaną autorce... Dobry wiersz. :)
dzie_wuszka Opublikowano 12 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. według mnie, przeładowana konstrukcja pozdrawiam :)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Hm, to nie jest takie proste... głód kojarzy mi się z tęsknotą... obietnica przekazania pewnych uczuć... nieuchwytnych, ale takich, o których marzą mężczyźni... Pewnego rodzaju ciepło, które ogarnia swoją nie do zrealizowania zapowiedzią - wyjątkowych przeżyć. Tworzenie w sferze uczuć magicznego budzenia niemożliwej do spełnienia obietnicy? Czy może kałamarz stylizuje symbol joni z emblematu Szakti? Skoro więc mamy kałamarz... to gdzie jest pióro? Niwolnicy kosmatych myśli... nieznane piekło ukrytych namiętności... odmienny stan... żeby dowiedzieć się, co poeta chciał w wierszu powiedzieć, trzeba udać się do jego "ojczyzny"... świata, do którego nie ma dostępu zwykły zjadacz chleba, ani wszyscy bogowie świata. Wiersz chyba jest pewnego rodzaju skargą, trudną do wyartykułowania, chociaż znaną autorce... Dobry wiersz. :) Kosmiczny Oddziaływujący Aspekt (Szakti) i indyjskie określenie żeńskich organów płciowych (joni) :)) Świetnie! Gratuluję przezierczości :) Przy czym umówmy się, że pióro to sprawa prywatna czytelnika i autorce nic do tego ;) Dziękuję za TAKI komentarz i ślę serdeczności!
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. według mnie, przeładowana konstrukcja pozdrawiam :) prawdopodobnie tak. Dziękuję i zapraszam :)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę się, Stefanie :) Wobec intensywności tematu, wypada dodać tylko dziękuję :) Serdeczności!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się