Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

byłeś wierny krainie rozbitku dróg wszystkich
gdzie słońce jest powieścią w katalogu nieba
i niosąc w swej kieszeni ukrywany zegar
trzymasz dłonie gdzie świece jeszcze nie potrafią
dopalić się do końca i dopalić świata
od reguły manewrujesz językiem pośród zakłopotania
ubierasz się we światło rozbierasz zieleń drzew
odkładasz spamiętane zimy do zagrzanych oczu
przez ogień który może rządzić horyzontem
ukrywasz krew oddany prawu ciepłej skóry
tylko kochasz się w śmierci nieodwzajemnienie
rozbitku moje życie słane na tortury

bo niosłeś swą powieścią ukrywany zegar

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Bardzo dziękuję!    To, co napisałeś - „nie mają jeszcze języka by go nazwać" - trafia w samo sedno.  Bo wiersz to czasem właśnie to - język pożyczony tym, którzy jeszcze swego nie mają.   Serdecznie pozdrawiam. 
    • @Annna2   pytasz czy podejmę temat.   chyba nie.   bo przy Twoich tekstach wypadł bym bardzo blado.   znam historię z książek.   wiele, wiele lat ich praktycznie nie czytałem.   nie z lenistwa.   z braku czasu.   wiem przecież, że to wymówka dla pseudointeligentnych gamoni.   ale ja naprawdę go nie miałem. czytałem to co musiałem. tematyka militarna i bezpieczeństwo.   więc mogę czasem coś napisać pod Twoim tekstem bo Ty jako jedyna jesteś tutaj tą która historię zna.   a ja czasem w komentarzu Cię "zaczepię" ale tylko po to byś jeszcze coś napisała, wyjaśniła, nadała kierunek moim myślom.   gdybym ja próbował coś pisać o historii to przy Twoich tekstach byłbym jak ktoś kto przy wirtuozie skrzypiec, siedzi po turecku na dywanie i jęczy coś niezrozumiałego przygrywając sobie na bębenku (tak lubię).   konkludując.   jesteś dla mnie za mocna żebym próbował:)   ale na każdy Twój tekst czekam.   nawet jakbym zachwycając się ,miał tam pod nim coś pomarudzić:)    
    • @Poet Ka   i po co się unosisz, napisałam-  ciekawie zabrzmiał metronom Twój- taki antonim rytmiki. druga część wydała mi się przeciwstawna- ciekawa treść. Nc nie napisałam technice- nie skrytykowałam Ciebie, więc po co.  
    • @obywatel   Bardzo dziękuję! Ten wicher w wierszu był moim - ale Ty zamieniłeś go w żagiel. „Podnieś kotwicę" - zapamiętam!  Serdecznie pozdrawiam.  @violetta   Bardzo dziękuję!  Czasami nie zawsze jest to najlepsze. :(    Serdecznie pozdrawiam.  @Poet Ka   Bardzo dziękuję!  Śliczny komentarz.  Serdecznie pozdrawiam. :)  @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!  Ta uwaga o prawnikach jest bardzo gorzka i prawdziwa. A „ponowne składanie siebie trwa latami" - dokładnie tak jest! Pozdrawiam serdecznie. @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!  Masz rację, dorośli zatracają gdzieś odpowiedzialność za człowieka, którego sprowadzili na ten świat.   A to drugie - wiesz doskonale, kto tak motywuje. :)    Serdecznie pozdrawiam, Czarodziejko! 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Posem   Ten wiersz jest niejednoznaczny.  Błękit i ciemność, likier i piekło - wszystko jednocześnie. Nie wiem czy to ratunek czy rezygnacja - czy  o to chodzi? O tę niejednoznaczność? 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...