HAYQ Opublikowano 3 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2011 przypadkiem częściej spotykam go po nocach przenika snuje się jak natręt stuka kuśtyka zrośnięta z ciałem proteza pęka w słojach szczerzą się rozwarstwienia poświatą w głowie rozpościera się w sufit nad ranem znikają ostrza skrzypiąca podłoga budzi nad ranem uśmiech zanika w podwórzu kobieta rozwiesiła pościel w pokrzywach bose stopy jak co dzień
Gość Opublikowano 4 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2011 sory HAYQ ale bym wyrzucił: "w głowie z wypastowanej podłogi" i może tą pościel "rozwiesiła"... tak sobie pomyślałem że powszednia bieda to trudny temat do napisania. tu się udało, chociaż trzeba się wgryźć. fajna jest ta solidarność z beznogim: "nad ranem uśmiech zanika" - tak sobie czytam. pozdrawiam.
Jacek_Suchowicz Opublikowano 4 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2011 obraz inwalidy utrzymującego się z renty za mało aby żyć za dużo aby umrzeć pozdrawiam Jacek
HAYQ Opublikowano 4 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podłogi były dwie, więc beż żalu, z „rozwieszaniem” też masz rację już zmienione. Głowy jednak nie wywalę, bo jest mi tu jednak trochę potrzebna :) Dzięki za czytanie i techniczne uwagi, przydały się. Pozdrowienia.
HAYQ Opublikowano 4 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Chociaż inny to trochę obraz, to z Twoim stwierdzeniem, Jacku, zgadzam się w 100%. :) Może kursywa ciut podpowie, ale wina oczywiście jest moja, skoro taki odczyt. Dzięki za wizytę.
Emmka_Szlajfka Opublikowano 5 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 niepokojący. rozterki beznadziei. wiersz z tych, co poeta miał na myśli (...). bardzo indywidualne myśli i przemyślenia. nie widzę tu inwalidy w sensie stricte. zrośnięta z ciałem proteza ma dla mnie inne znaczenie. tak czytam. pozdrawiam.:)
Ela_Ale Opublikowano 5 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 To mi się nie podoba, bo przeobrazowane mi się jawi: pęka w słojach szczerzą się rozwarstwienia poświatą w głowie rozpościera się w sufit Reszta podoba. :))) Ściskam. Elka.
Dorota_Jabłońska Opublikowano 5 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 nad ranem z reguły znikają ostrza i proteza traci zabarwienie... ;) To chyba pierwszy Twój, któremu co nieco się opieram (z wyjątkiem ostatniej strofy) :) Pozdrawiam serdecznie!
HAYQ Opublikowano 5 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Skoro sprzedane, wypada mi tylko pięknie podziękować :) Miło, że zajrzałeś, pozdrawiam.
HAYQ Opublikowano 5 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. niemal bingo, a najważniejsze, że złapałaś sedno Emm. Pięknie dziękuję za wnikliwość, bo już brałem pod uwagę poszukiwania nowego hobby ;) Pozdrowienia.
HAYQ Opublikowano 5 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Prawdę mówiąc mnie też się to przeobrazowanie nie podoba, nie znalazłem jednak nic lepszego żeby się znaleźć w konkretnej sytuacji. Ale rozumiem, można to zawsze inaczej napisać. Cenię szczerość, dzięki Elu. Pozdrowienia
HAYQ Opublikowano 5 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Proteza nad ranem - wyczerpana :? Ostatnia, to jakby inny kadr, ale niestety wciąż z tego samego filmu. Ale dobre i to. Też tak czasem mam :) Dzięki Doroto za czytanie. Również serdecznie.
Tomasz_Biela Opublikowano 7 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2011 nie widzę czemu służą te spacje w wierszu / i w pierwszej części zmieniłbym lekko szyk / częściej przypadkiem spotykam go po nocach przenika snuje się jak natręt no i stuka kuśtyka > dosyć głęboki zabieg dołączenia do siebie implantu starzenia się i poddania rehabilitacji mentalnej która boli tak odbieram / bardzo ciekawe pęka w słojach szczerzą się rozwarstwienia poświatą w głowie rozpościera się w sufit _ _ te dwa wersy jakoś mi nie grają hm zbyt wyszukane jakbyś albo nie wiedział co dodać do protezy albo dodałeś już bo nie miałeś pomysłu / i drugie powtórzenie nad ranem zamieniłbym na /poranny uśmiech albo nawet ranny co zaostrzyłoby apetyt / bardzo spójny mimo wszystko - uspójniłbym miałeś lepsze ale wiesz o tym (chyba) :) wersja zupełnie hipotetyczna i po prostu z sentymentu do własnego odczytywania / częściej przypadkiem spotykam go po nocach snuje się jak natręt stuka kuśtyka zrośnięta z ciałem proteza pęka między słojami zużycie rozstępy coraz szersze w głowie rozpościera się bezsenny sufit nad ranem znikają ostrza skrzypiąca podłoga budzi ranny uśmiech zanika w podwórzu kobieta rozwiesiła pościel w pokrzywach bose stopy jak co dzień silniej odczuwam siebie tak czy inaczej zainteresował głównie przez tę protezę :) t
Bolesław_Pączyński Opublikowano 7 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2011 Ciekawe, utwór nasuwa mi się wiele skojarzeń, ciężko wyżyć z renty inwalidzkiej, bose stopy w pokrzywach mam takie wspomnienia z przeszłości z wakacji u ciotki na wsi. Z pozdrowieniem.
HAYQ Opublikowano 7 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mówisz o spacjach, czy eterach? :) No wiesz, gdybym to napisał ciurkiem ciężko by było, poza tym tak czytam. Przyjmijmy, że to kropki, przecinki albo przerzutnie a wziąłeś pod uwagę tytuł, bo też jest częścią wiersza, czyli: Nad ranem, przypadkiem, częściej spotykam go po nocach. Przenika, snuje się jak natręt (…) ciepło :) myślę, że wiedziałem jednak, sufit bywa czasem pierwszym i ostatnim planem, przyjaznym i znienawidzonym widokiem, na który nie ma się wpływu. Taki zimny drań :) wracając do tytułu – to już trzecie i daję słowo, naprawdę celowe. Ogólnie, nie lubię powtórzeń, jeśli nie mają racji bytu, albo można je zastąpić. Czyli takich, wpakowanych np. przez nieuwagę, lub z braku dobrego synonimu. Ale jeśli u mnie nie widać po co są – mea pulpa :) Sorry Tomaszu, ale Twoja wersja nieco mi zubaża mój zamysł. Np. „budzi” ( to m.in dotyczy enterów) – u mnie jest pomostem między 3 i 4 strofą. Do 3-ciej to Jego serial, a 4-ta, to już opowieść o Niej. Puenta miała sugerować, że oboje przeżywają, równie mocno. Różnica to tylko fizys i psyche. Dziękuję za wnikliwe czytanie i analizę, no i własną wersję. Co do lepszych – moich :) Miłe słowa, dzięki. Ale właściwie nie wiem. Staram się różnie do tego podejść. Może tutaj zbyt skrótowo, za dużo przerzutni, zbyt wiele znaczeń, a przez to niezrozumiale? Pozdrawiam.
HAYQ Opublikowano 7 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ciężko, z tym, że jemu to już raczej lotto, ona musi się z tym borykać. Chyba nie w tym rzecz Bolesławie. Ona nawet tych pokrzyw już nie czuje, bo to żaden ból. Dzięki, pozdrawiam.
Magda_Tara Opublikowano 8 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2011 brzydka ona brzydki on, a taka ładna miłość..... umisz umisz, HAYQ :)) buziak!
HAYQ Opublikowano 9 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a żebyś wiedziała :) Dzięki Magda
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się