Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

(ulica to takie długie pastwisko
gdzie zwierzęta domowe uczą się życia
na świeżym powietrzu
mogę sobie wyobrazić
martwe ptaki jedzone przez szczury
w knajpach jest inaczej)

kurwa
wylałem temu typowi piwo
(chyba zbyt intensywnie gestykulowałem)
e ty - cedził słowa (jak kobiety kartofle na obiad)
wylałeś - odkup

miałeś na dnie pół łyka
więc mogę cię poczęstować szlugiem i będziemy kwita
rzuciłem przez ramię po czym
odwróciłem się do kumpli i kontynuowałem wywód
puknął mnie w ramię palcem i powtórzył
odkup

odpowiedziałem daj skończyć została mi puenta
czegoś chyba nie zrozumiał
albo to raczej ja nie zrozumiałem
w każdym razie roztrzaskał mi flaszkę na głowie
a później lokal zamieniła się w pole bitwy

nie wiem kto wygrał ale puenta leżała pod stołem

Opublikowano

Nooo, to fajne jest. Czy wolno się przy tym śmiać? Może za szybko mi przychodzi chichot, ale przy tym tekście (wierszu -?) trudno się opanować. Jedyne, co nie jest śmieszne, a stanowi ZNAKOMITĄ filozoficzną metaforę to: "ulica to takie długie pastwisko
gdzie zwierzęta domowe uczą się życia
na świeżym powietrzu"


Zazdroszczę Ci tych słów. Skąd Ty wiesz, żeśmy zwierzętami domowymi? Już to wiesz? Congr.


Twoja wiedza Cię wyprzedza - taki wymyśliłam Ci wierszyk. Po przeczytaniu powyższego. Ciekawe, że w tym, co piszesz, nie charakteryzujesz ludzi, a konteksty, w jakich bywają. I pomimo braku tych charakterystyk malują się pewne fragmenty człowieczego świata wyraziste, "dotykliwe", oglądane bez zbędnych boleści, z dystansu. Pozdrawiam. Elka.

Opublikowano

Ciekawie u Ciebie, Rafale. Takie starcie liryki z prozą życia :)
Pierwsza fajnie wprowadza w nastrój, ale jest też wspaniałym librettem, co całej dalszej opery. Może więc, zamiast w nawiasie - dać ją kursywą? Moim skromnym zdaniem jest tak świetna, że warto ją wyeksponować, zamiast ukrywać w nawiasie :)
Pozdrawiam serdecznie, Grażyna.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...