Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kilka sekund po przebudzeniu
puls jak poligon granatów
bez zawleczki
chodząc po chodnikach
chodzę po pomnikach budząc niepokój
tych którzy zwracają na mnie uwagę
tych co przejdą lub już byli tu
w sklepach montują ukryte kamery
wciskają podsłuch do uszu

kilka sekund po przebudzeniu
nie mam odwagi dobrze się obudzić
a oni nigdy nie dowiedzą się o mnie
wystarczająco wiele żeby podejść
i tylko podziękować
że nie czynię im nic więcej
właściwie poza modlitwą za nich
i przeciwko nim

konkretnie to nie o was chciałem wspomnieć
to złe przeczucia
podrzynane z każdej strony
przez mój uporczywy optymizm
jak kubizm złożony wciąż
zaostrza krawędzie dostępu

Opublikowano

Pierwsza strofa ma uciążliwe przerzutnie, co utrudnia odbiór w moim odczuciu. Wygląda trochę jak nieudolny słowotok. I tak też brzmi. Dalej jest lepiej. Druga strofa, szczególnie pierwszy dwuwers - bardzo fajne. Ostatnia strofa świetnie zamyka całokształt. Ogólne wrażenie - za dużo słów. Aczkolwiek od drugiej strofy zaczyna się to ładnie układać.

P.

Opublikowano

Dla mnie stylistycznie przydałoby się inaczej ując ten fragment - " chodząc po chodnikach
chodzę po pomnikach budząc niepokój ", albo pozbyć się pomników albo "chodzę" zastąpić innymi słowami. Ostatnie wersy pierwszej strofy, nie do końca zrozumiały zabieg. A poza tym spoko. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...