Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dostrzegam księżyc na niebie
Siadam i wyję do Ciebie
Ten nieodparty zew
od lat tysięcy
przypomina krew
Od zawsze przodkowie widząc go na sklepieniu
Siadają i przypominają sobie o skomleniu
W tej chwili niczego nie chcę.
w takich sekundach widzę tylko światło białe
Pojawiające co noc się stale
Marszczę brwi, instynkt się odzywa
głowę mą ze wszystkich myśli umywa
Liczy się tylko wycie
więc siadam na górze
i wołam niesamowicie.

Opublikowano

"Jestem mała papużka i też jem malutko
bo moja pani, moja pani, jest skąpa."

Tutaj zamiast papużki mamy wilka ale o tak słabym sercu że wydaje się że każdy kolejny krok, każda kolejna zwrotka prowadzi go o krok bliżej do śmierci. Kuleje nam ten wilk i kuleje, wleczy się przez "zew" który jest jak ziew, przez coś co przypomina krew, może to kisiel może to poziomkowy budyń, gdzieś tam poskomli, gdzieś tam jakieś "światło białe" może to UFO po niego przyleciało a może ktoś zapalił nocną lampkę, ale raczej nie dlatego że bał się wielkiego złego wilka; może chciało mu się siku.

Zupełnie nic nie czuje gdy czytam ten wiersz, a niby o wilku a niby o naturze. Opisywanie tak tego to jest zwykła strata słów.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...