Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

muśnięciami warg bładził po jej karku
delikatnie gryzł jej kształtne uszy
całował oczy, pożerał jej usta
zmysłowo mury wstydu kruszył

dotykał jej piersi spragnionymi dłońmi
czuł jak sutki rozkoszą stwardniały
gorącymi ustami zszedł do jej podbrzusza
pieścił je językiem rozogniony cały

dłońmi powędrował do jej drżących ud
od wewnątrz i z zewnątrz aksamitem smagał
gdy usta zatopił w tajemnicy świata
prosiła o jeszcze, on o więcej błagał

Opublikowano

Bardzo banalistyczny. Czuć jaki jest zamiar tego wiersza ale wykonanie jest wielce niezadowalające.
"Spragnione dłonie", "pożerał usta", "gorące usta" - Tego typu metafory były używane już od czasu Shakespeare'a co czyni je prozaicznymi i zużytymi.
Bardzo ciężko zauważyć rymy które zupełnie giną w bezładzie metrum. Wiersz jest wykonany według tradycyjnego wzoru, ale niestety jak widać składników starczyło tylko na spleśniały chleb.

Opublikowano

spleśniały chleb? ... obyś potrafił wypiec go jak najwięcej ... tak na jawie ... a nie z pinokiem i gazetką w łapie ...
człowieku ... taki chleb, to nic tylko pożerać ...:)
osobiście się podpisuje pod tym wypiekiem ... :)))
a rymy widoczne dokładnie ... zużyta to może być prezerwatywa ... a to klasyka ... Szekspir też pewnie lubił pieścić, ssać, lizać etc ... i jak to robił, to z pewnością nie myślał wtedy o rymach ...
pozdr. Rif

Opublikowano

Wiesz co, Hauru?

Ja bym to tak ujęła:

Cudownie banalistyczny. Czuć jaki jest zamiar tego wiersza i wykonanie jest wielce zadowalające.
"Spragnione dłonie", "pożerał usta", "gorące usta" - tego typu metafory były używane już od czasu Shakespeare'a, a jednak są to środki ciągle niezużyte, nieprzeżyte i niewyżyte...taki cudowny recykling:)))
Bardzo ciężko zauważyć rymy, które zupełnie giną, zastygają w bezładzie metrum, bo i metrum zastyga tu, jak najsłodsza chwila. Wiersz jest wykonany według tradycyjnego wzoru..

no a co do chleba, to żaden chleb nie jest od razu spleśniały...może co najwyżej wyjść zakalec, czyli takie ciasto - kupa. Na szczęście Iron to dobry piekarz jest.

Pozdrawiam z ranka:)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...