Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:D możesz robić, co chcesz, Januszu, z moją wersyfikacją. to tylko jedna z propozycji, to jest Twój wiersz i może zostać również w formie autorskiej - bo jest równie dobry!
pozdrawiam.
:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




odniosę się jedynie do podsumowania bo całą resztę powyższą zrozumiałem bardzo dobrze /
jednakowoż korekta była intencją mojej interpretacji co nie znaczy że wiersz jest słaby tylko budzi zainteresowanie i każe doszukiwać w sobie wielu przesłanek i zamysłu jego powstania / moją sentencją jeżeli chodzi o wiersz i jego życie jest ; ilu czytelników tyle nowych wierszy w nowej skórze interpretacji , jednych autorów może to denerwować że czytelnik odnajduje coś więcej albo coś zupełnie innego niż autor miał na myśli drugich nie denerwuje, wręcz przeciwnie chyba że dowiadują się o wierszu co on właściwie znaczy lub mógłby znaczyć bo sami nie wiedzieli a to już gorsza płaszczyzna twórcy skoro nie wie o czym pisze, Ty wiesz bo udowodniłeś to powyższym opisem i godnym sprzeciwem. wielopłaszczyznowa interpretacja dodaje wierszowi wielu oddechów i moim zdaniem potrafi on oddychać w każdych warunkach dlatego nie zginie jeśli pierwej autor w nim nie obumrze :) /

do poczytania/

t

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...