Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stracił głowę
długo szukali jej w krzakach
położył ją na torach
słyszał suchy dźwięk rogatek
widział światła
nie odwrócił oczu
nie zszedł z drogi

zawołali żonę
podali do rozpoznania
w plastikowym worku
to wszystko przez tę siksę
rozpuściła dla niego biodra
piersi poruszyła w werble
język maczała w miodzie
żaden by się nie oparł

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy rzeczywiście? - Kiedy mówi się wszystko pozostaje niedowierzanie. Kiedy pozostawia się niedopowiedziane pozostaje szukanie. W tym wypadku bardziej mi zależało na niedowierzaniu. Może powinienem pozostawić tropy, że sytuacja nie jest aż tak oczywista. Może tak zrobię. Dziękuję Wiktorze i pozdrawiam. Leszek.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Olu, "zawróciła z drogi" budziło także moje wątpliwości. Po pierwsze może wcale nie zawróciła, poza tym użyłem to tylko, by wydłużyć frazę. Zatem wyrzucamy. Reszta zostaje, ma być przywołaniem tańca, może pozmieniam ale tak by to podkreślić. Pozdrawiam. Leszek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To prawda. Tekst kończy się apodyktyczną kropką uciszającą wszelkie myśli ;)

W przeciwieństwie do poprzedniego tekstu, ten jest mocno "gapiowaty". Trochę to dla mnie niezrozumiałe...
:)
To wina autora, będę się poprawiał. Teraz jeszcze nie chcę tak kawę na ławę...Pozdrawiam. Leszek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis chciałam ją uśmiercić jednak nie potrafię  Bardzo dziękuję za czytanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Niezwykły dramatyzm opisu, który zawłada otoczeniem podmiotu lirycznego i umysłem czytelnika.   Ber, nie czytałem jeszcze Twojego wiersza z takim ładunkiem emocjonalnym. Poraża i budzi mój szacunek dla prawdy, która musi za nim stać...   Ta wizja przypomina postać Meduzy z Owidiuszowej "Gorgony", kapłanki świątynnej skrzywdzonej przez Posejdona, a dodatkowo niesprawiedliwie ukaranej przez Atenę.
    • @viola arvensis bardzo dziękuję;)
    • Stawiły się wskutek wezwania na jedną godzinę z okładem.   Ze stateczną żoną kuczera — ta, której mężem był imć stangret.   Pani Kuczerowa, w domyśle — małżonka wozaka — dostawcy.   Forszpana, wiadomo zaś, widzą wieczorem w liberii przy pracy.   Jak sprostać, obydwóm dogodzić, gdy obiad uwarzyć im trzeba?   Szychty wciąż o innych dlań porach, a po nich furmanią i nieraz.   Połączyła je okoliczność, mimo tychże tu oboczności  —   nasamprzód dla koników owies, a łatwiej dwóm ubić coś z ceny.   Pani kuczerowa — z okładem, a żona stangreta — przed piątą.   A wieczór potoczył się dalej, po kocich łbach stukał i kląskał.               ********************************************   * Wio, koniku, a jak się postarasz Na kolację zajedziemy akurat Tobie owsa nasypiemy zaraz A ja z miski smaczną zupę będę jadł Julian Sztatler - Wio koniku Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/julian-sztatler/wio-koniku            
    • @Berenika97 trochę tak jak w prawdziwej gorączce...  Ale widzę tu i drugie I trzecie dno. Zasadniczo zawsze daleko zaglądam i cieszę sie gdy w wierszu jest taka możliwość. Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...