Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Spójrz firanko - to wiosna
za oknem maluje pejzaże,
trawniki układa przy drogach,
rozdaje przylaszczki i bazie.

Już mech się mechaci i puszy,
porusza kamienne tablice.
Tu wzorek rysuje, tam rzucik,
aż miękną kamienie w podszycie.

Pod lasem zebrały się wierzby,
lolitki od kotków wierzbowych,
szeleszczą o lesie, że świerki
ściągnęły już kożuch zimowy.

Rumieni się leśna polana
od spojrzeń słonecznych, nieskromnych.
Pulsuje w rytm ziemia dojrzała
oddechem -
ze szczęścia zielonym.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Witam serdecznie Sylwanie - Miło przeczytać wiersz który pokazuje
piękne obrazki przedwiośnia które już pochłonęła prawdziwa wiosna.
Wiersz czyta się lekko i przyjemnie - czuć w nim nowe lepsze - coś
na co tak długo czekaliśmy .
Czytając twój wiersz wyobraźnia przeniosła mnie do leśniczówki z której okna
podziwiam te wspaniale odradzające się obrazki .
A ta firanka to cacko - dzięki niej wiersz nabrał rumieńców .
Miło dziś u ciebie - ale pora uciekać.

pozd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti bynajmniej nie nawołuję do przeżywania nieadekwatnych emocji! Jest smutek... bierzemy smutek. Na szczęście każda emocja ma początek i koniec. :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak… tym razem smutek sam się napisał. Życie ma też ciemniejsze barwy.
    • patrz, co tu mam: album pełen artystycznych zdjęć. na każdym  – odbudowuję Warszawę zmienioną wczoraj w pył  (uwierz – musiałem dopuścić się tak olbrzymiej demolki). i gdzie to robię: w swoich Dańcach! nie z chęci zawłaszczania, czysto egoistycznych pobudek. radość jest w tym, odmajaczenie, real tak bardzo osobisty, że aż wyżera, działa jak antydepresant, psychotrop, środek przeciwko zgorzeli zgnilakowej, nudzie, wszelakim strachom. mój czarny pałac rośnie pod ziemię, setka iglic wnika w chłód gleby. tworzę na kanwie, ale na swoją modłę. klimat w sercu, jak w prażarce, po słonecznych arteryjkach biegnie promyk, cieknie strużyna lawy. w głęboko utajonych budynkach rosną konstelacje, w pałacu zamieszkiwanym przez człekoształtne pulsary trwa niekończący się bal. wesoło w tym mieście, choć to niemal bezludzie, metropolijka zbudowana jedynie dla dwóch osób. oglądaj zdjęcia. nie zdziw się, gdy zauważysz, że na każdym kolejnym jestem mniejszy i mniejszy, że coraz trudniej jest mi podnosić cegły, dźwigać pustaki. wiesz, czemu tak się dzieje? planuję nigdy nie skończyć odbudowy. niech to trwa, dzieje się na przekór, na złość przeciwieństwom.  
    • @.KOBIETA.za mnie jest opowiedzalny Jezus:) ja to tylko jestem dzieckiem bożym i jego słucham:)
    • @Berenika97 latarnie miały być tutaj bohaterami wiersza, bo od ich zdjęcia zrodził się pomysł na wiersz:) Choć są na końcu refleksji mam nadzieję, że udało się uwypuklić ich funkcję- Te latarnie są świadkami  spaceru...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...