Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

        Koperta

 

jestem czerwonego koloru z powodu
szczególnej okazji
nadano mi imię zabawne nazwisko
i na szczęście nie będę bezdomna

za kilka dni trafię pod wskazany adres
poczuć dotyk przyjaznej dłoni i przekonać się
że wśród rozkrzyczanych reklam byłam
najbardziej wyczekiwana

tym kolorem umiem szeptać o miłości
 

 

 luty, 2011

 

 


 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak dla mnie dobry pomysł i wykonanie a skojarzenia mam z "becikowym" ale z pewnością mogą być inne. Pozdrawiam Nato :)
Opublikowano

Może być koperta, może być maluszek-noworodek. Do mnie podjechało śliczne, małe autko. Głodnemu chleb na myśli, a wierszyk radosny przy niedzieli. Zazdroszczę Mazur i pozdrawiam miło. E.

Opublikowano
nadano mi imię, zabawne nazwisko w tym miejscu z wiersza staje się zagadka. Chciałbym poznać koncepcję autorki, trudno ocenić wiersz, którego się nie rozumie ;)
Pozdrawiam Nato
Opublikowano

Wszystko jedno co tam w kopercie jest, wyczekiwanie najważniejsze:)
Kiedyś zrobiono badania, jakie przedmioty najbardziej ludzi uszczęśliwiają i na czołowych miejscach znalazły się płyty, filmy, książki, bilety na koncert, a dalej dopiero dobra materialne, typu zegarek, samochód itp.
Pozdrawiam:)

Opublikowano

Zgadzam się Biała Lokomotywo... samo wyczekiwanie może być bardzo
przyjemne, oby tylko zawartość była zgodna z naszymi oczekiwaniami... ;)

Dawidzie... przymknij delikatnie jedno oko i nie czytaj każdego słowa
dokładnie tak, jak jest zapisane... :)

Dziękuję Wam za niedzielne odwiedziny... :)
Pozdrawiam..!

Opublikowano

:))))))

koperty...ach, jak ja na nie czekałam... ;)

niecierpliwie rozrywane
niebieskie koperty
zdobione rysunkami
kobiet w krynolinach
listy
fidiasza z gdańska
na fotografii ręce uwalane gliną
rzeźbią jej włosy

w spadku
kabaret i miłość

do Lizy Minnelli


to wdzięczny temat, pięknie opowiedziałaś i przywołałaś cudne wspomnienia, Nato
buziak!

Opublikowano

Bolesławie, cieszę się, że pomysł wypalił, dziękuję za obecność i za częściowo
wierszowany komentarz.
Poza tematem... skoro biało i puszyście w regionie, nie mogłam nie pójść do lasu
i bardzo żałuję, że nie wzięłam aparatu.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zgadzam się Elizo, w dobie internetu i telefonów mało kto pisze listy,
czasami kartki na święta i w zasadzie na tym się kończy.
Dziękuję Ci za wpis. Pozdrawiam... :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przypuszczam, że nie Ty jedna Magdo. Osobiście, od zawsze,
bardzo lubiłam dostawać listy i na każdy, dosłownie na każdy zawsze
odpisywałam, aż się w domu na mnie złościli,
że za dużo na znaczki wydaję.
Jeżeli przywołałam wspomnienia, to chyba dobrze.
Dziękuję za chwilę u mnie. Pozdrawiam... :)*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ok, przymknąłem, odczytuję, że w kopercie jest coś ważnego/bliskiego peelce, tylko wciąż mi się gryzie z tamtym wersem...
Dawidzie... w tym krótkim wierszu główną rolę "gra" tytułowa koperta, jej kolor,
a to co może być w środku, jest tylko domysłem (np. ostatni wers)
Podając na kopercie imię i nazwisko adresata, w jakiś sposób nadajemy jej
imię - to tylko metafora, samo nazwisko może być zabawne, lub wręcz okropne.
Jeżeli zawiązuje się pomiędzy dwojgiem ludzi zażyła korespondencja, lub coś
jeszcze milszego, to nie brak chyba szczególnych okazji, by wysłać coś - list,
kartkę na ur. itp... właśnie w kopercie tego koloru.
Tyle wyjaśnienia... :) Miłego tygodnia życzę..!
Opublikowano

lekki / taki dający dozę odpoczynku z dozą uśmiechu / ale ja bym go tak ;)

jestem czerwonego koloru z powodu szczególnej okazji
nadano mi imię zabawne nazwisko
na szczęście nie będę bezdomna

za kilka dni trafię pod wskazany adres
poczuć dotyk przyjaznej dłoni i przekonać się
że wśród rozkrzyczanych reklam
byłam najbardziej wyczekiwana

tym kolorem umiem szeptać o miłości /


no to szepczę do następnego wiersza /

t

Opublikowano

Tomku, bardzo fajnie mi tutaj poszeptałeś... :)
Cieszę się, że wiersz dał dozę odpoczynku i uśmiechu.

A ja u Ciebie troszkę więcej pocięłam... :( każdy spogląda po swojemu ;)
Dziękuję, że wpadłeś, pozdrawiam... :)
PS. Skorzystałam z Twojego szeptania.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ok, przymknąłem, odczytuję, że w kopercie jest coś ważnego/bliskiego peelce, tylko wciąż mi się gryzie z tamtym wersem...
Dawidzie... w tym krótkim wierszu główną rolę "gra" tytułowa koperta, jej kolor,
a to co może być w środku, jest tylko domysłem (np. ostatni wers)
Podając na kopercie imię i nazwisko adresata, w jakiś sposób nadajemy jej
imię - to tylko metafora, samo nazwisko może być zabawne, lub wręcz okropne.
Jeżeli zawiązuje się pomiędzy dwojgiem ludzi zażyła korespondencja, lub coś
jeszcze milszego, to nie brak chyba szczególnych okazji, by wysłać coś - list,
kartkę na ur. itp... właśnie w kopercie tego koloru.
Tyle wyjaśnienia... :) Miłego tygodnia życzę..!

"śmieszne" zmyliło, przemyśl, czy nie jest zbędne, moim zdaniem ten drobiazg kamufluje wiersz, określa coś co jest znane tylko peelce/autorce. Wiersz czytałem od początku tak jak piszesz...
Nie drążę już, dobrej nocy.
Opublikowano
Stasiu
żółte, czerwone... najważniejsze, że się rozmarzyłeś... :)

Dawid
Hmmm, czy to jedno słowo.. zabawne.. aż tak bardzo mogło zakamuflować
całość..? To po prostu słowny ozdobnik, żeby było lekko i w miarę przyjemnie... :)

Dziękuję Panom za: rozmarzenie
i kolejny wgląd
Pozdrawiam... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...