Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

biały bielszy czarny


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 41
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ładny fonetycznie mógłby być, wszak ci to wiersz. Kiedy peel się modli, znaczy wierzy, a w każdym razie stara się wierzyć, niechaj więc pozostanie konsekwentny. Puenta stoi /tam gdzie stoi/ w sprzeczności, nie spaja się z resztą. Idąc tropem Franki i owszem, zgadzam się, ale pod warunkiem, że dwa ostatnie zapiszemy jako dwa pierwsze drugiej strofy. Ponadto dlaczego w tak urokliwą miniaturę wepchał autor dwa razy przyimek za w jednym wersie?

Wiersz kłamałby perfidnie, gdyby upiększał moment dla peela "brzydki" i bolący, wszak to nie szept ruczaju, tylko "wybuch miasta :)
Nie przeceniałbym "wiary, która czyni cuda" ;) Puenta stoi, jak malowana ! :)
Po to autor wepchał dwa przyimki "za" w jednym wersie, by z fonetyki zrobić użytek, a nie świecidełko :)

Nie takie upiększenia mam na myśli, tym bardziej nie idzie mi o świecidełka. Logika Panie Autorze, logika i forma. Stać Pana, by napisać to dobrze. Tak niewiele brakuje. Może Pan poprzestać na pochwałach i spocząć, bądź dopracować.
Wiary Drogi Autorze na można przecenić. Jeśli się ją ma, to bez zastrzeżeń. Definicja cudu jest bardzo płynna, odrębna dla każdego, dla każdego inna. Modląc się należy wierzyć/przyjąć konsekwencje/następstwa - również w wierszu.
Pozdrawiam serdecznie :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz kłamałby perfidnie, gdyby upiększał moment dla peela "brzydki" i bolący, wszak to nie szept ruczaju, tylko "wybuch miasta :)
Nie przeceniałbym "wiary, która czyni cuda" ;) Puenta stoi, jak malowana ! :)
Po to autor wepchał dwa przyimki "za" w jednym wersie, by z fonetyki zrobić użytek, a nie świecidełko :)

Nie takie upiększenia mam na myśli, tym bardziej nie idzie mi o świecidełka. Logika Panie Autorze, logika i forma. Stać Pana, by napisać to dobrze. Tak niewiele brakuje. Może Pan poprzestać na pochwałach i spocząć, bądź dopracować.
Wiary Drogi Autorze na można przecenić. Jeśli się ją ma, to bez zastrzeżeń. Definicja cudu jest bardzo płynna, odrębna dla każdego, dla każdego inna. Modląc się należy wierzyć/przyjąć konsekwencje/następstwa - również w wierszu.
Pozdrawiam serdecznie :)

Droga Czytelniczko, dyskomfort jaki odczuła Pani pod wpływem "wpychania" pięści w uszy, jest zbliżony do odczuć peela, zatem cel został osiągnięty. Rezygnowanie z niego, byłoby właśnie wbrew logice :) Rzecz nie w usypiających pochwałach ale w (subiektywnym) przeświadczeniu autora, co do słuszności wybranych środków. Propozycje Drogiej Czytelniczki, również pachną subiektywizmem, zatem sytuacja jest patowa :)
Co do wiary, cudu, modlitwy, wątpliwości...Czeski poeta Vladimir Holan, jest autorem pięknej frazy :

" co nie jest chwiejne, jest nietrwałe"

Dostrzegam w niej pewną mądrość...
:)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie takie upiększenia mam na myśli, tym bardziej nie idzie mi o świecidełka. Logika Panie Autorze, logika i forma. Stać Pana, by napisać to dobrze. Tak niewiele brakuje. Może Pan poprzestać na pochwałach i spocząć, bądź dopracować.
Wiary Drogi Autorze na można przecenić. Jeśli się ją ma, to bez zastrzeżeń. Definicja cudu jest bardzo płynna, odrębna dla każdego, dla każdego inna. Modląc się należy wierzyć/przyjąć konsekwencje/następstwa - również w wierszu.
Pozdrawiam serdecznie :)

Droga Czytelniczko, dyskomfort jaki odczuła Pani pod wpływem "wpychania" pięści w uszy, jest zbliżony do odczuć peela, zatem cel został osiągnięty. Rezygnowanie z niego, byłoby właśnie wbrew logice :) Rzecz nie w usypiających pochwałach ale w (subiektywnym) przeświadczeniu autora, co do słuszności wybranych środków. Propozycje Drogiej Czytelniczki, również pachną subiektywizmem, zatem sytuacja jest patowa :)
Co do wiary, cudu, modlitwy, wątpliwości...Czeski poeta Vladimir Holan, jest autorem pięknej frazy :

" co nie jest chwiejne, jest nietrwałe"

Dostrzegam w niej pewną mądrość...
:)

Jesteśmy zamknięci - każde w swoje /subiektywne/ racje jak stare domy z gwoździami w oknach zabitych na głucho, framugami zrośnięci z murem :))

Polski poeta Jan Twardowski napisał w wierszu:

„miałem rozpaczać
ale sądziłem że czasem można się przedostać do nieba
pomiędzy niepewnością wiedzy a pewnością wiary

pokazując jak bilet ulgowy – zapłakany policzek

miałem udowadniać
przeszkodziła mi śmierć – jak inna ojczyzna

więc trzymałem się tylko Ciebie za palec”


Dostrzegam tu wymierną wartość.

Pozdrawiam :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Droga Czytelniczko, dyskomfort jaki odczuła Pani pod wpływem "wpychania" pięści w uszy, jest zbliżony do odczuć peela, zatem cel został osiągnięty. Rezygnowanie z niego, byłoby właśnie wbrew logice :) Rzecz nie w usypiających pochwałach ale w (subiektywnym) przeświadczeniu autora, co do słuszności wybranych środków. Propozycje Drogiej Czytelniczki, również pachną subiektywizmem, zatem sytuacja jest patowa :)
Co do wiary, cudu, modlitwy, wątpliwości...Czeski poeta Vladimir Holan, jest autorem pięknej frazy :

" co nie jest chwiejne, jest nietrwałe"

Dostrzegam w niej pewną mądrość...
:)

Jesteśmy zamknięci - każde w swoje /subiektywne/ racje jak stare domy z gwoździami w oknach zabitych na głucho, framugami zrośnięci z murem :))

Polski poeta Jan Twardowski napisał w wierszu:

„miałem rozpaczać
ale sądziłem że czasem można się przedostać do nieba
pomiędzy niepewnością wiedzy a pewnością wiary

pokazując jak bilet ulgowy – zapłakany policzek

miałem udowadniać
przeszkodziła mi śmierć – jak inna ojczyzna

więc trzymałem się tylko Ciebie za palec”


Dostrzegam tu wymierną wartość.

Pozdrawiam :)

Ta konwersacja "starych domów" mogłaby jeszcze trwać ale odnoszę wrażenie, że coraz bardziej toczy się ona obok wiersza, niż o wierszu. To nie jest tekst religijny :)
Załóżmy teoretycznie, że peel w wierszu zabija. Zachowując dotychczasowy schemat myślowy i logiczny, Czytelniczka zarzuciłaby mi, że wiersz jest zły, bo zabijać nie wolno, mordowanie jest złe. Polemicznie ustawiłoby mnie to w roli obrońcy zabijania ;) a tymczasem twierdzę jedynie, że autor ma prawo do swobodnego kreowania postaci, a peel do niejednoznaczności, wariantowości, obrony swoich racji...
:)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

biały bielszy czarny

cisza
dwadzieścia stopni poniżej słowa
biały zaspany underground
las dymi już cieniem
wykrusza sadzę wron
za godzinę za plecami wybuchnie miasto
wepcha pięści w uszy

modlę się o jakikolwiek kształt
imię wyłamane z żebra
trop jak smagnięcie śniegu
ucieczka donikąd


------------------------------------------
jaśniejszy odcień czerni

najciemniejszą odmianą bieli jest czerń
choć biel jest pozorna
a ciało doskonale czarne
nie istnieje w rzeczywistości
coś na kształt istnienia
kobiety i mężczyzny
mieszaniny barw prostych
pomiędzy nimi
i temperatury na postać niewiadomą
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


-----------------------------------------------

nie sposób nie widzieć

Nie rozdzielisz tego co w kole.
Są jednym. Kolor tylko mami.
Czerń chłonie światło nie po to
by zatrzymać. Przenika oboje.

Wchodzę w ciebie i staję się tobą.
Daj mi chwilę a będę myślą.
Owijam dłoń wokół twego kształtu.
Zamykam oczy. Jestem.

:))

Ciekawe
co powie tata
;
P.S.
Rekord świata !?
Dwoje dzieci w tak krótkim czasie ? :)))
Moje jest już na W...i zaczęło przybierać na wadze.
W tej chwili wygląda tak:

jaśniejszy odcień czerni

to mógł być kwadrat
wpisany w okrąg

najciemniejszą odmianą bieli jest czerń

biel jest pozorna
a ciało doskonale czarne
nie istnieje w rzeczywistości

prawdopodobieństwo kształtu
kobiety i mężczyzny
mieszanina barw prostych
temperatury
na jedną niewiadomą postać
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przesunąłbym nieco akcent z piekła rzeczywistości, na piekło niemożności - to pierwsze wynika z drugiego...
:)
Dziękuję.
No tak, ja właśnie o tym: niemożność znalezienia bliskiej osoby, bratniej duszy - niemożność zbliżenia się do siebie dwojga ludzi w tym piekiełku.
Tutaj zarówno pierwsze wynika z drugiego, jak i odwrotnie - sprężenie zwrotne. Takie jest moje zdanie. Cywilizacja jest samonapędzającą się machiną.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


-----------------------------------------------

nie sposób nie widzieć

Nie rozdzielisz tego co w kole.
Są jednym. Kolor tylko mami.
Czerń chłonie światło nie po to
by zatrzymać. Przenika oboje.

Wchodzę w ciebie i staję się tobą.
Daj mi chwilę a będę myślą.
Owijam dłoń wokół twego kształtu.
Zamykam oczy. Jestem.

"Owijam dłoń wokół twego kształtu.
Zamykam oczy. Jestem."

Zaczynam mój wiersz od momentu, w którym pani kończy :)
Zawsze coś czeka za plecami, za powiekami, natarczywie i nieubłaganie...
Dziękuję.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


-----------------------------------------------

nie sposób nie widzieć

Nie rozdzielisz tego co w kole.
Są jednym. Kolor tylko mami.
Czerń chłonie światło nie po to
by zatrzymać. Przenika oboje.

Wchodzę w ciebie i staję się tobą.
Daj mi chwilę a będę myślą.
Owijam dłoń wokół twego kształtu.
Zamykam oczy. Jestem.

:))

Ciekawe
co powie tata
;
P.S.
Rekord świata !?
Dwoje dzieci w tak krótkim czasie ? :)))
Moje jest już na W...i zaczęło przybierać na wadze.
W tej chwili wygląda tak:

jaśniejszy odcień czerni

to mógł być kwadrat
wpisany w okrąg

najciemniejszą odmianą bieli jest czerń

biel jest pozorna
a ciało doskonale czarne
nie istnieje w rzeczywistości

prawdopodobieństwo kształtu
kobiety i mężczyzny
mieszanina barw prostych
temperatury
na jedną niewiadomą postać


Dzieci doliczyłem się już troje...
;)
Wygląda na to, że wiersz stanowi pewną elastyczną, emocjonalną konstrukcję, ramę, na której czytelnicy rozpinają własne "płótna"...
:)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przesunąłbym nieco akcent z piekła rzeczywistości, na piekło niemożności - to pierwsze wynika z drugiego...
:)
Dziękuję.
No tak, ja właśnie o tym: niemożność znalezienia bliskiej osoby, bratniej duszy - niemożność zbliżenia się do siebie dwojga ludzi w tym piekiełku.
Tutaj zarówno pierwsze wynika z drugiego, jak i odwrotnie - sprężenie zwrotne. Takie jest moje zdanie. Cywilizacja jest samonapędzającą się machiną.

Churchill powiedział kiedyś "demokracja jest złym ustrojem, ale nikt dotąd nie wymyślił lepszego". Myślę, że twierdzenie to sprawdza się nieźle również w przypadku cywilizacji :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))

Ciekawe
co powie tata
;
P.S.
Rekord świata !?
Dwoje dzieci w tak krótkim czasie ? :)))
Moje jest już na W...i zaczęło przybierać na wadze.
W tej chwili wygląda tak:

jaśniejszy odcień czerni

to mógł być kwadrat
wpisany w okrąg

najciemniejszą odmianą bieli jest czerń

biel jest pozorna
a ciało doskonale czarne
nie istnieje w rzeczywistości

prawdopodobieństwo kształtu
kobiety i mężczyzny
mieszanina barw prostych
temperatury
na jedną niewiadomą postać


Dzieci doliczyłem się już troje...
;)
Wygląda na to, że wiersz stanowi pewną elastyczną, emocjonalną konstrukcję, ramę, na której czytelnicy rozpinają własne "płótna"...
:)

Już się nie doliczysz ;))
Inspirujący jest !:)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @aff U kręgowców - tak, jeszcze np. pierścienice mają taką niebieską/fioletową,  o ile mi się dobrze pamięta :))) Dziękuję bardzo :)   Deo  @Rafael Marius Piękne kwiatuszki macie :)  Dzięki i pozderki :))   Deo @iwonaroma Sorki :( Jakoś mi się do tej pory wiersze nie kleciły...  Ale miło mi bardzo i dziękuję :)))))))))))))   Deo 
    • Kiedyś gdy z zapamiętaniem surfując po internecie, Spędzałem całe godziny przed monitorem, Ujrzałem weń dumnego słowiańskiego wojewodę I skrzyżowały się zaraz spojrzenia nasze,   Dumny słowiański wojewoda, Rozsiadł się we wnętrzu mego monitora, Niczym niegdyś legendarny król Popiel, Zasiadł na swym zbudowanym z gigabajtów tronie…   Spojrzawszy na mnie z mego monitora, Ganić począł mego ukochanego powieściopisarza, Znaczące czyniąc Mu zarzuty, Rzekomej tyczące Jegoż niewiedzy,   Że uzbroił wczesnośredniowiecznych Słowian w młoty kamienne, A nie znane archeologom żelazne miecze, Niezawodne, niełamliwe, ostre i straszne, Niedorzecznymi bzdurami zapisując kolejną powieści kartę,   Że wsadził im w ręce drewniane kije, A nie śmiercionośne pioruny skrzące, Darem od gromowładnego Peruna będące, By wypalili nimi w ziemi Słowiańszczyzny granice,   Że nie odmalował w powieści słowiańskich wojów, Wiernym wizerunkom odkrytym w wnętrzach ich grobów, W trudzie i znoju polskich archeologów, Przeczących tychże niegdysiejszemu wyobrażeniu…   Zrazu zdezorientowany tymi zarzutami, Ku głębinom pamięci sięgnąłem wspomnieniami, Gdy po raz pierwszy w wieku dziecięcym, Dotknąłem nieśmiało niezwykłej tej księgi,   Kiedy to na starym strychu, Pełnym niezwykłych zapomnianych skarbów, W niewielkim domku mojej babci, Dotknąłem po raz pierwszy Starej Baśni…   A dumny wojewoda pogardliwie spoglądając z monitora, Ganił wciąż mojego ukochanego powieściopisarza, Iż piękni bohaterowie z kart Jego powieści, Śmią nie być posłuszni archeologa opinii,   Że ich nakreślone piórem powieściopisarza charaktery, Śmią nie hołdować współczesnych historyków wiedzy, Że nie wpasowują się w archeologów opinie, Wyobraźni pisarza pozostając jedynie posłuszne,   Że enigmatycznych tajemnic datowania radiowęglowego, Nie przewidział swym rozumem literata wrażliwego, Że śmiał nie przewidzieć w snach swoich, Najnowszych dociekań współczesnej archeologii,   Że najstarszej wzmiance o Słowianach, Zawierzył bez podejrzliwości wytrawnego badacza, Obnażając prostodusznego literata łatwowierną naturę, Niedorzeczną czyniąc zarazem powieści swej fabułę…   Mimowolnie oddałem się z dzieciństwa wspomnieniom, O niezwykłych chwilach spędzonych z starą tą księgą, Przypadkiem niegdyś na strychu znalezioną, W głębi mego serca rzewnymi wspomnieniami zapisaną,   I nieraz nieproszone pukają do mego serca, Tamte szczególne z dzieciństwa wspomnienia, Gdy z wypiekami na twarzy, Przewracałem wciąż kolejne Starej Baśni karty…   A usta zuchwałego wojewody, W coraz to mocniejsze uderzały tony, Coraz donioślejsze czyniąc zarzuty, Arcymistrzowi polskiej powieści,   Że tyle dobrego co i złego, Uczynił pociągnięciami pióra swego, Iż fałszywy obraz pradziejów, Nakreślił w wyobraźni swych czytelników,   Że poczynił On rażące błędy, Na kartach dziewiętnastowiecznej powieści, Odmalowując czytelnikom swą wizję Słowiańszczyzny, Tak różną od rezultatów odkryć archeologicznych,   Że uczynił On zbyt przyziemnymi, Dumnych synów rozległej Słowiańszczyzny, Od wyobrażeń panslawistów tak innymi, Od koncepcji mediewistów tak bardzo się różniącymi…   Cichutki szept koło serca, Rozkazał mi stanąć w obronie ukochanego powieściopisarza, Którego niezliczone piękne powieści, Kształtowały od dzieciństwa etapy mej wrażliwości,   Którego ponadczasowe mądre książki, W dorosłe życie mnie wprowadziły, A przez dorosłego życia ciernie i trudności, Swą niewidzialną mądrością za rękę przeprowadziły,   Przeto posłuszny podszeptom serca, Wbiłem swój gniewny wzrok w czeluście monitora, Niczym lśniący miecz ciśnięty w głębiny jeziora, By wyzwać strzegącego go wodnego demona…   I dumnego wojewodę zaraz wzrokiem przeszywam, Gestem tym chrobremu wojowi wyzwanie rzucam, A gniewne myśli ubieram w proste słowa… - Nie wyśmiewaj mojego ukochanego powieściopisarza!   – Wiersz zainspirowany powieścią „Stara baśń” autorstwa J.I. Kraszewskiego.   ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Wiersz ten planuję w przyszłości włączyć do powstającego właśnie zbioru kilkudziesięciu wierszy mojego autorstwa opatrzonych wspólnym tytułem „Oddychając Kraszewskim…".    W zamierzeniu moim ma to być zbiór kilkudziesięciu wierszy zainspirowanych twórczością Józefa Ignacego Kraszewskiego i będących zarazem hołdem dla tego arcywybitnego polskiego pisarza. Spoiwem łączącym wszystkie te moje wiersze będzie chęć oddania hołdu szeroko rozumianej twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego będącej fenomenem w skali całego świata... Każdy z wchodzących w skład niniejszego zbioru moich barwnych wierszy będzie hołdem dla jakiejś powieści, opowiadania lub poematu autorstwa tego wielkiego Mistrza polskiej literatury.    Od czasu przeczytania przed kilkoma laty z wypiekami na twarzy Starej Baśni, to właśnie J.I. Kraszewski pozostaje jednym z moich ukochanych pisarzy, a każda przeczytana przeze mnie kolejna powieść Jego autorstwa zachwyca mnie jeszcze bardziej… Dlatego też pomysł stworzenia zbioru wierszy dedykowanego pamięci tego jakże wybitnego pisarza zrodził się we mnie z potrzeby serca, by w ten sposób wyrazić mój szacunek i uznanie dla tego jednego z najwybitniejszych Polaków w dziejach naszej Ojczyzny i dla Jego wieloletniej działalności pisarskiej i wydawniczej… Niestety nie mogę ze swojej strony obiecać że uda mi się rzeczony zbiór kilkudziesięciu wierszy mojego autorstwa szybko ukończyć, ani też nie mogę obiecać że uda mi się kiedykolwiek wydać go drukiem...
    • @Andrzej_Wojnowski       Nie na darmo jesteśmy Polakami! Lecz by po kolejnej nieprzespanej nocy, Gdy snem zamglone rozewrą się powieki, Rzucać się śmiało w wir codzienności.   I nie straszny nam podły świat Z wrogiem zawsze gotowiśmy w szranki stawać W obronie odwiecznych wartości śmiało oręża dobywać, Jak i przed wiekami kwiat polskiego rycerstwa…      
    • Mój bóg zapuścił długie włosy, Pije wódkę tam, gdzie są wyrzutkowie. Uśmiecha się, gdy gardzi się nim, bóg chaosu, nie królewskim syn.   Mieszka w squacie, co się rozpada, W świecie dymu, gdzie myśl odpada. Śmieje się z życia absurdalnej gry, Buntownik w chaosie, co stworzyliśmy my.   Bez złotych tronów, bez wielkiej wiary, Wspólny oddech to jego ofiary. Bóg szarości codziennych dni, Bez światła nieba, co w blasku lśni.   Ten mój bóg, tak daleki od prawdy, Istnieje w cieniach, w melancholii jawny. Lustro życia, które widzimy, bóg surowej rzeczywistości, w której żyjemy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...