Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A jednak w wierszu napisałeś:

Przeż to o jego twórczości! Poza tym nie da się mówić ani myśleć o Nikiforze bez jego malarstwa - to chyba niemożliwe, bo on istniał za pomocą swoich obrazów - swojego wizerunku świata - tylko stąd go znamy. Biografia to wynik jego talentu, wrażliwości i braku wykształcenia.
  • Odpowiedzi 52
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




panie M.Krzywak
czy to jest komentarz do wiersza JS?
prywatne rozmowy proszę prowadzić ze mną na pw lub e-mail.
pod wierszem rozmawiajmy o wierszu - to moja prośba.
zapraszam także pod moje wiersze, ale i tam rozmawiajmy o wierszu

pozdrawiam

kjr

ps. nie mam chęci nikogo usuwać, raczej pragnieniem moim jest trzymanie się tu obowiązującego Regulaminu, który wg mnie jednych nie obowiązuje , a dla drugich bywa nadmiernie rygorystyczny

Odpowiem tak - jako osoba komentująca powinien pan mieć świadomość, że zostawiając ślad (słowo pisane) bierze za niego odpowiedzialność. Pan tworząc komentarz wystawia go publicznie i tak jest on odbierany. Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw. A to, że jedni odbierają to, co pan sądzi tak, inni inaczej - to jest pole do pięknej, merytocznej dyskusji. Przynajmniej ja tak to widzę.
Jedyny problem w tym, żeby "złośliwości" nie zaszły za daleko, żeby pan nie musiał czuć żalu do Bogu ducha winnej i zajętej strasznie Administracji, która na pewno nie chcę ingerować siłą i pozbywać się Poetów. Oczywiście jako czytelnik może pan być zdegustowany odbiorem wierszy, jednak jako komentujący ma pan pełne prawo wyrażać swoją opinię - tylko, z pewnym umiarem, rzecz jasna. Bez inwektyw, pogróżek itp., idt... Jeżeli pan odbiera swoich interlokutorów jako "anonimowych prowokatorów", mogą oni sądzić podobnie.
A co do zarzutu "anonimowości" - rzeczywiście, bardzo fajnie by było, gdyby poeci używali swego imienia i nazwiska nie wstydząc się swego dorobku.
Reasumując - bardzo, ale to bardzo, publicznie wręcz proszę o unikanie awantur. Z góry też dziękuje i pozdrawiam całkowicie nie anonimowo - Michał Krzywak :)


- rozumiem , że w osobie M.Krzywak mam do czynienia z Administratorem - pozdrawiam
-nie rozumiem tylko nadmiernej zajętości administratora, bo w przypadku moim Admin zareagował w ciągu kilku minut (ban , za rozmowę pod wierszem z Jackiem Dudkiem , który w wyjaśnieniu prywatną pocztą napisał , że nie poczuł się urażony rozmową i traktuje bana ze strony \Administracji jako nieporozumienie - proszę sprawdzić u źródła), choć moje wykroczenie przeciwko Regulaminowi było bardziej znikome , niż kilku tu powtarzających się użytkowników
- piszę pan panie Krzywak o inwektywach i pogróżkach - proszę wskazać gdzie takie wystąpiły z mojej strony , albo odszczekać kłamstwo - tak postępować nie można. niestety ja takie pogróżki mogę wskazać i padły one ze strony ludzi których pan broni
- myślę , że uwagi pańskie powinny być skierowane do tych którzy nie do końca przeczytali pański regulamin , lub celowo- licząc na niezrozumiałe mi fory"- go łamią
- wiem , że nazwisko Michał Krzywak jest prawdziwe - internet to wielka skarbnica wiedzy- ale wiem też , że poza serwisowe powiązania pana z niektórymi przebywającymi tu osobami (google sie kłaniają) , mogą mieć wpływ na niezaangażowany osąd :)
-rozumiem , że nie "załapany" jestem do pewnej grupy osób związanych z ....cenzura..., ale piszących w polsce wiersze jest wiecej niż czytajacych :)))))))) i dlatego ja mogę być z innej grupy poetyckiej, którą próbujecie banalizować, a to mogłoby świadczyć o zaistnieniu tutaj TWA- o co zresztą was nie posądzam
- jest takie powiedzenie : "pokorne ciele..." , ale ja nie jestem pokorny panie Michale i jest mi z tym bardzo dobrze , a wy uszanujcie Tego, który miał odwagę wam się sprzeciwić - przecież nie wszyscy mnie atakują lecz pewna grupka tych samych - ciągle powtarzających się nazwisk, które tak łatwo powiazać w realu poprzez system gooogle

pozdrawiam i myślę , że 'wyłożenie kawy na ławę" tym razem nie zaskutkuje dla mnie następnym banem - chyba , ze sie mylę :(
kamil rousseau

ps. odpowiadam publicznie na pańsk wpis ponieważ upoważnił mnie pan do tego pisząc wyżej : "...Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw...."
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



panie jacku, ja nie znam nazwiska dawniejbezet, postarałem się także wejść do Biblioteki Narodowej - nie znalazłem. móje nazwisko proszę sprawdzić - w BN - bardzo łatwo.

panie jacku, oto linki:


(tu podałem kilkanaście linków do stron , ale cenzura serwisu je odrzuca - wystarczy wklepac tylko kamil rousseau)


...... dalej szukaj sobie sam - bo jest tego wiecej.
Zarzuciłeś mi (wyżej) sojan hipotetyczność istnienia, bezczelność , kłamstwo i chorobę...
Kim ty jesteś człowieku , że ci tu pozwalają na takie manipulacje, intrygi i obrażanie innych użytkowników
Łamiesz wszystkie punkty Regulaminu i Administracja milczy! Dlaczego?

Bez odbioru.

ps. i odczep sie ode mnie , raz na zawsze - postaraj sie zrozumieć , że jeszcze tu cie tolerują - na innych portalach już nie i mają cie dość.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Odpowiem tak - jako osoba komentująca powinien pan mieć świadomość, że zostawiając ślad (słowo pisane) bierze za niego odpowiedzialność. Pan tworząc komentarz wystawia go publicznie i tak jest on odbierany. Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw. A to, że jedni odbierają to, co pan sądzi tak, inni inaczej - to jest pole do pięknej, merytocznej dyskusji. Przynajmniej ja tak to widzę.
Jedyny problem w tym, żeby "złośliwości" nie zaszły za daleko, żeby pan nie musiał czuć żalu do Bogu ducha winnej i zajętej strasznie Administracji, która na pewno nie chcę ingerować siłą i pozbywać się Poetów. Oczywiście jako czytelnik może pan być zdegustowany odbiorem wierszy, jednak jako komentujący ma pan pełne prawo wyrażać swoją opinię - tylko, z pewnym umiarem, rzecz jasna. Bez inwektyw, pogróżek itp., idt... Jeżeli pan odbiera swoich interlokutorów jako "anonimowych prowokatorów", mogą oni sądzić podobnie.
A co do zarzutu "anonimowości" - rzeczywiście, bardzo fajnie by było, gdyby poeci używali swego imienia i nazwiska nie wstydząc się swego dorobku.
Reasumując - bardzo, ale to bardzo, publicznie wręcz proszę o unikanie awantur. Z góry też dziękuje i pozdrawiam całkowicie nie anonimowo - Michał Krzywak :)


- rozumiem , że w osobie M.Krzywak mam do czynienia z Administratorem - pozdrawiam
-nie rozumiem tylko nadmiernej zajętości administratora, bo w przypadku moim Admin zareagował w ciągu kilku minut (ban , za rozmowę pod wierszem z Jackiem Dudkiem , który w wyjaśnieniu prywatną pocztą napisał , że nie poczuł się urażony rozmową i traktuje bana ze strony \Administracji jako nieporozumienie - proszę sprawdzić u źródła), choć moje wykroczenie przeciwko Regulaminowi było bardziej znikome , niż kilku tu powtarzających się użytkowników
- piszę pan panie Krzywak o inwektywach i pogróżkach - proszę wskazać gdzie takie wystąpiły z mojej strony , albo odszczekać kłamstwo - tak postępować nie można. niestety ja takie pogróżki mogę wskazać i padły one ze strony ludzi których pan broni
- myślę , że uwagi pańskie powinny być skierowane do tych którzy nie do końca przeczytali pański regulamin , lub celowo- licząc na niezrozumiałe mi fory"- go łamią
- wiem , że nazwisko Michał Krzywak jest prawdziwe - internet to wielka skarbnica wiedzy- ale wiem też , że poza serwisowe powiązania pana z niektórymi przebywającymi tu osobami (google sie kłaniają) , mogą mieć wpływ na niezaangażowany osąd :)
-rozumiem , że nie "załapany" jestem do pewnej grupy osób związanych z ....cenzura..., ale piszących w polsce wiersze jest wiecej niż czytajacych :)))))))) i dlatego ja mogę być z innej grupy poetyckiej, którą próbujecie banalizować, a to mogłoby świadczyć o zaistnieniu tutaj TWA- o co zresztą was nie posądzam
- jest takie powiedzenie : "pokorne ciele..." , ale ja nie jestem pokorny panie Michale i jest mi z tym bardzo dobrze , a wy uszanujcie Tego, który miał odwagę wam się sprzeciwić - przecież nie wszyscy mnie atakują lecz pewna grupka tych samych - ciągle powtarzających się nazwisk, które tak łatwo powiazać w realu poprzez system gooogle

pozdrawiam i myślę , że 'wyłożenie kawy na ławę" tym razem nie zaskutkuje dla mnie następnym banem - chyba , ze sie mylę :(
kamil rousseau

ps. odpowiadam publicznie na pańsk wpis ponieważ upoważnił mnie pan do tego pisząc wyżej : "...Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw...."

Pan kpi, czy o drogę pyta ? ;) Co ma Jacek Dudek, do pańskiego bana ? Personalne, niewybredne wycieczki dotyczyły mojej skromnej osoby, i to ja, wskazując parę przykładów, zgłosiłem "dyskusję poniżej pasa"...
Różnica między panem a "ciągle powtarzającym się nazwiskiem" polega na tym, że mnie interesuje poezja, a pana nazwiska, i na takich pierdoletach skupia pan uwagę...
Oto przykład krytyki odważnej, niezależnej i merytorycznej w pańskim wydaniu :

"jestem w tym serwisie literackim "od dwóch wierszy" i czasami czytam komentarze pod swoimi lub cudzymi wierszami - naprawdę włos się jeży!
chodzi po tym "serwisie" kilku obłąkańców i zatruwają życie ludziom którzy chcą pisać, chcą komentować wiersze innych - pod Twoim wierszem jest to nijaki Butrym(chociaż ukrytych masz jeszcze "marianne ja" i "Jolante S"), pod moimi popisują się swoją zawiścią "H.Lecter" i "dawniejbezet" i z mniejszym zapałem "Jacek Sojan". Ten ostatni przynajmniej swoje popisy sygnuje własnym nazwiskiem , ale dwóch pozostałych , jak tchórze rzucają kamieniami zza wirtualnego parawanu. To nawet nie dziecinada , ale już stan chorobowy który powinno sie leczyć.
A teraz nieco na temat wiersza.
Przeczytałem kilkakrotnie. Nie budzi żadnych zastrzeżeń - zatrzymuje i skłania do refleksji. Naprawdę dobry wiersz.

kamil
--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2011-01-05 10:43:55, napisał(a): kamil rousseau
Komentarzy: 59"


Żenada...

P.S.
Oczywiście ban za taki komentarzyk, wzbudziłby zdziwienie... ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




- rozumiem , że w osobie M.Krzywak mam do czynienia z Administratorem - pozdrawiam
-nie rozumiem tylko nadmiernej zajętości administratora, bo w przypadku moim Admin zareagował w ciągu kilku minut (ban , za rozmowę pod wierszem z Jackiem Dudkiem , który w wyjaśnieniu prywatną pocztą napisał , że nie poczuł się urażony rozmową i traktuje bana ze strony \Administracji jako nieporozumienie - proszę sprawdzić u źródła), choć moje wykroczenie przeciwko Regulaminowi było bardziej znikome , niż kilku tu powtarzających się użytkowników
- piszę pan panie Krzywak o inwektywach i pogróżkach - proszę wskazać gdzie takie wystąpiły z mojej strony , albo odszczekać kłamstwo - tak postępować nie można. niestety ja takie pogróżki mogę wskazać i padły one ze strony ludzi których pan broni
- myślę , że uwagi pańskie powinny być skierowane do tych którzy nie do końca przeczytali pański regulamin , lub celowo- licząc na niezrozumiałe mi fory"- go łamią
- wiem , że nazwisko Michał Krzywak jest prawdziwe - internet to wielka skarbnica wiedzy- ale wiem też , że poza serwisowe powiązania pana z niektórymi przebywającymi tu osobami (google sie kłaniają) , mogą mieć wpływ na niezaangażowany osąd :)
-rozumiem , że nie "załapany" jestem do pewnej grupy osób związanych z ....cenzura..., ale piszących w polsce wiersze jest wiecej niż czytajacych :)))))))) i dlatego ja mogę być z innej grupy poetyckiej, którą próbujecie banalizować, a to mogłoby świadczyć o zaistnieniu tutaj TWA- o co zresztą was nie posądzam
- jest takie powiedzenie : "pokorne ciele..." , ale ja nie jestem pokorny panie Michale i jest mi z tym bardzo dobrze , a wy uszanujcie Tego, który miał odwagę wam się sprzeciwić - przecież nie wszyscy mnie atakują lecz pewna grupka tych samych - ciągle powtarzających się nazwisk, które tak łatwo powiazać w realu poprzez system gooogle

pozdrawiam i myślę , że 'wyłożenie kawy na ławę" tym razem nie zaskutkuje dla mnie następnym banem - chyba , ze sie mylę :(
kamil rousseau

ps. odpowiadam publicznie na pańsk wpis ponieważ upoważnił mnie pan do tego pisząc wyżej : "...Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw...."

Pan kpi, czy o drogę pyta ? ;) Co ma Jacek Dudek, do pańskiego bana ? Personalne, niewybredne wycieczki dotyczyły mojej skromnej osoby, i to ja, wskazując parę przykładów, zgłosiłem "dyskusję poniżej pasa"...
Różnica między panem a "ciągle powtarzającym się nazwiskiem" polega na tym, że mnie interesuje poezja, a pana nazwiska, i na takich pierdoletach skupia pan uwagę...
Oto przykład krytyki odważnej, niezależnej i merytorycznej w pańskim wydaniu :

"jestem w tym serwisie literackim "od dwóch wierszy" i czasami czytam komentarze pod swoimi lub cudzymi wierszami - naprawdę włos się jeży!
chodzi po tym "serwisie" kilku obłąkańców i zatruwają życie ludziom którzy chcą pisać, chcą komentować wiersze innych - pod Twoim wierszem jest to nijaki Butrym(chociaż ukrytych masz jeszcze "marianne ja" i "Jolante S"), pod moimi popisują się swoją zawiścią "H.Lecter" i "dawniejbezet" i z mniejszym zapałem "Jacek Sojan". Ten ostatni przynajmniej swoje popisy sygnuje własnym nazwiskiem , ale dwóch pozostałych , jak tchórze rzucają kamieniami zza wirtualnego parawanu. To nawet nie dziecinada , ale już stan chorobowy który powinno sie leczyć.
A teraz nieco na temat wiersza.
Przeczytałem kilkakrotnie. Nie budzi żadnych zastrzeżeń - zatrzymuje i skłania do refleksji. Naprawdę dobry wiersz.

kamil
--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2011-01-05 10:43:55, napisał(a): kamil rousseau
Komentarzy: 59"


Żenada...

P.S.
Oczywiście ban za taki komentarzyk, wzbudziłby zdziwienie... ;)

:)
Opublikowano

znów powtórka,
kurcze mam panów czytać? przecież powinnam czytać o wierszu, a nie o ludziach, którzy mają odrębne poglądy!

czy to takie ważne kim kto jest, przecież ludzie są ludźmi, chociaż czasem mam wrażenie, że to potwory ukształtowane wiedzą, którą bezczelnie wykorzystują przeciwko słabszym i w tym jest dużo prawdy, ale nie zaznaczam nie można tego przypiąć do wszystkich - na szczęście, nie można.

pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan kpi, czy o drogę pyta ? ;) Co ma Jacek Dudek, do pańskiego bana ? Personalne, niewybredne wycieczki dotyczyły mojej skromnej osoby, i to ja, wskazując parę przykładów, zgłosiłem "dyskusję poniżej pasa"...
Różnica między panem a "ciągle powtarzającym się nazwiskiem" polega na tym, że mnie interesuje poezja, a pana nazwiska, i na takich pierdoletach skupia pan uwagę...
Oto przykład krytyki odważnej, niezależnej i merytorycznej w pańskim wydaniu :

"jestem w tym serwisie literackim "od dwóch wierszy" i czasami czytam komentarze pod swoimi lub cudzymi wierszami - naprawdę włos się jeży!
chodzi po tym "serwisie" kilku obłąkańców i zatruwają życie ludziom którzy chcą pisać, chcą komentować wiersze innych - pod Twoim wierszem jest to nijaki Butrym(chociaż ukrytych masz jeszcze "marianne ja" i "Jolante S"), pod moimi popisują się swoją zawiścią "H.Lecter" i "dawniejbezet" i z mniejszym zapałem "Jacek Sojan". Ten ostatni przynajmniej swoje popisy sygnuje własnym nazwiskiem , ale dwóch pozostałych , jak tchórze rzucają kamieniami zza wirtualnego parawanu. To nawet nie dziecinada , ale już stan chorobowy który powinno sie leczyć.
A teraz nieco na temat wiersza.
Przeczytałem kilkakrotnie. Nie budzi żadnych zastrzeżeń - zatrzymuje i skłania do refleksji. Naprawdę dobry wiersz.

kamil
--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2011-01-05 10:43:55, napisał(a): kamil rousseau
Komentarzy: 59"


Żenada...

P.S.
Oczywiście ban za taki komentarzyk, wzbudziłby zdziwienie... ;)

:)

"I to by było na tyle"... ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan kpi, czy o drogę pyta ? ;) Co ma Jacek Dudek, do pańskiego bana ? Personalne, niewybredne wycieczki dotyczyły mojej skromnej osoby, i to ja, wskazując parę przykładów, zgłosiłem "dyskusję poniżej pasa"...
Różnica między panem a "ciągle powtarzającym się nazwiskiem" polega na tym, że mnie interesuje poezja, a pana nazwiska, i na takich pierdoletach skupia pan uwagę...
Oto przykład krytyki odważnej, niezależnej i merytorycznej w pańskim wydaniu :

"jestem w tym serwisie literackim "od dwóch wierszy" i czasami czytam komentarze pod swoimi lub cudzymi wierszami - naprawdę włos się jeży!
chodzi po tym "serwisie" kilku obłąkańców i zatruwają życie ludziom którzy chcą pisać, chcą komentować wiersze innych - pod Twoim wierszem jest to nijaki Butrym(chociaż ukrytych masz jeszcze "marianne ja" i "Jolante S"), pod moimi popisują się swoją zawiścią "H.Lecter" i "dawniejbezet" i z mniejszym zapałem "Jacek Sojan". Ten ostatni przynajmniej swoje popisy sygnuje własnym nazwiskiem , ale dwóch pozostałych , jak tchórze rzucają kamieniami zza wirtualnego parawanu. To nawet nie dziecinada , ale już stan chorobowy który powinno sie leczyć.
A teraz nieco na temat wiersza.
Przeczytałem kilkakrotnie. Nie budzi żadnych zastrzeżeń - zatrzymuje i skłania do refleksji. Naprawdę dobry wiersz.

kamil
--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2011-01-05 10:43:55, napisał(a): kamil rousseau
Komentarzy: 59"


Żenada...

P.S.
Oczywiście ban za taki komentarzyk, wzbudziłby zdziwienie... ;)

:)
no fajnie poczytać - ciekawe wypowiedzi - ja jako ukryty obłąkaniec, mam to w dupie piszcie sobie co chcecie, dla nikogo tu wrogiem nie stoję i nie stałam, obłąkana być może i jeszcze pewnie naga i niech będzie, proszę pisać, cytować co tylko się w głowie mieści, a może i nie mieści, powiem wam Lecter mnie ostrzegał, jako jedyny dlatego wiąż go lubię, chociaż on mnie nie lubi czytać, a jednak czyta, szkoda tylko, że tak mało daje wskazówek do pisania, bo jego wskazówki często noszę w mózgu, kiedy piszę, może jak dorosnę, spoważnieję coś rozsądnego napiszę, póki co życzę miłej zabawy słowem, szczęście, że to nie karabin...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Odpowiem tak - jako osoba komentująca powinien pan mieć świadomość, że zostawiając ślad (słowo pisane) bierze za niego odpowiedzialność. Pan tworząc komentarz wystawia go publicznie i tak jest on odbierany. Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw. A to, że jedni odbierają to, co pan sądzi tak, inni inaczej - to jest pole do pięknej, merytocznej dyskusji. Przynajmniej ja tak to widzę.
Jedyny problem w tym, żeby "złośliwości" nie zaszły za daleko, żeby pan nie musiał czuć żalu do Bogu ducha winnej i zajętej strasznie Administracji, która na pewno nie chcę ingerować siłą i pozbywać się Poetów. Oczywiście jako czytelnik może pan być zdegustowany odbiorem wierszy, jednak jako komentujący ma pan pełne prawo wyrażać swoją opinię - tylko, z pewnym umiarem, rzecz jasna. Bez inwektyw, pogróżek itp., idt... Jeżeli pan odbiera swoich interlokutorów jako "anonimowych prowokatorów", mogą oni sądzić podobnie.
A co do zarzutu "anonimowości" - rzeczywiście, bardzo fajnie by było, gdyby poeci używali swego imienia i nazwiska nie wstydząc się swego dorobku.
Reasumując - bardzo, ale to bardzo, publicznie wręcz proszę o unikanie awantur. Z góry też dziękuje i pozdrawiam całkowicie nie anonimowo - Michał Krzywak :)


- rozumiem , że w osobie M.Krzywak mam do czynienia z Administratorem - pozdrawiam
-nie rozumiem tylko nadmiernej zajętości administratora, bo w przypadku moim Admin zareagował w ciągu kilku minut (ban , za rozmowę pod wierszem z Jackiem Dudkiem , który w wyjaśnieniu prywatną pocztą napisał , że nie poczuł się urażony rozmową i traktuje bana ze strony \Administracji jako nieporozumienie - proszę sprawdzić u źródła), choć moje wykroczenie przeciwko Regulaminowi było bardziej znikome , niż kilku tu powtarzających się użytkowników
- piszę pan panie Krzywak o inwektywach i pogróżkach - proszę wskazać gdzie takie wystąpiły z mojej strony , albo odszczekać kłamstwo - tak postępować nie można. niestety ja takie pogróżki mogę wskazać i padły one ze strony ludzi których pan broni
- myślę , że uwagi pańskie powinny być skierowane do tych którzy nie do końca przeczytali pański regulamin , lub celowo- licząc na niezrozumiałe mi fory"- go łamią
- wiem , że nazwisko Michał Krzywak jest prawdziwe - internet to wielka skarbnica wiedzy- ale wiem też , że poza serwisowe powiązania pana z niektórymi przebywającymi tu osobami (google sie kłaniają) , mogą mieć wpływ na niezaangażowany osąd :)
-rozumiem , że nie "załapany" jestem do pewnej grupy osób związanych z ....cenzura..., ale piszących w polsce wiersze jest wiecej niż czytajacych :)))))))) i dlatego ja mogę być z innej grupy poetyckiej, którą próbujecie banalizować, a to mogłoby świadczyć o zaistnieniu tutaj TWA- o co zresztą was nie posądzam
- jest takie powiedzenie : "pokorne ciele..." , ale ja nie jestem pokorny panie Michale i jest mi z tym bardzo dobrze , a wy uszanujcie Tego, który miał odwagę wam się sprzeciwić - przecież nie wszyscy mnie atakują lecz pewna grupka tych samych - ciągle powtarzających się nazwisk, które tak łatwo powiazać w realu poprzez system gooogle

pozdrawiam i myślę , że 'wyłożenie kawy na ławę" tym razem nie zaskutkuje dla mnie następnym banem - chyba , ze sie mylę :(
kamil rousseau

ps. odpowiadam publicznie na pańsk wpis ponieważ upoważnił mnie pan do tego pisząc wyżej : "...Zatem nie widzę żadnego powodu, aby przechodzić na gg lub pw...."

Szkoda, że za interpretacje rzeczywistości biorę się osoby niekompetentne - prawda jest niestety troszeczkę inna. Pan nie wie i niech pan nie udaje, że wie :)
Aczkolwiek na użytkownika płynie tyle skarg, że uważam, że należy mu się przerwa - najwyżej będzie na mnie.
Do 2011-01-22.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



po co piszesz o mnie, czy ja o tobie piszę, co chcesz przez to osiągnąć!
wolno mi pisać komentarze, twój wiersz jest ironiczną kpiną, tak to czytam i mam do tego prawo, na temat twojej osoby nie robię uwag więc zejdź ze mnie, a jeśli nie chcesz bym pisała pod twoimi tekstami to proste nie publikuj na org. bo tu każdy zarejestrowany ma prawo do wyrażenia swojego zdania...
zazdrosna niby o co, o kogo?

ale wiem czasem ponosi...
jedna uwaga, nie pisz więcej na temat mojej osoby.

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dusza

       

      Wieki temu ludzie używali żelazka do prasowania ubrań i innych tego typu rzeczy w taki sposób aby nadać im jakiś schludny wygląd. Były to urządzenia z tak zwaną „duszą”, to jest z pustym wnętrzem do którego wsypywało się rozżarzone węgle lub kawałki żarzącego się drewna. Żelazne okowy żelazka rozgrzewały się, a następnie można było prasować nim odpowiednie materiały, gdyż włożone polana czy węgle ogrzały dostatecznie „machinę”. Ta materialistyczna metafora duszy nasunęła mi się względem osób wierzących inaczej, które lubią mawiać, że mają „wewnętrzny ogień” rozgrzewający ich ciała.

       

      W pięknym zakątku Polski centralnej, znajduje się wspaniały pałac (w Nieborowie), a w nim mnóstwo zabytkowych wnętrz, obrazów, mebli, dzieł sztuki, itp. Znajduje się tam również biblioteka. W niej zaś można zauważyć wielotomowe dzieło pod wspólnym tytułem: „Historia duszy ludzkiej”. Aby ją przeczytać w całości i podzielić się wiedzą, potrzeba by było mnóstwo czasu, zatem trzeba dokonać pewnego skrótu, syntezy, trawestacji, własnej adaptacji na temat pojęcia duszy.

       

      Wedle tego co powyżej, dusza ludzka zaistniała od tego momentu, w którym człowiek stanął na dwóch nogach, przyjął postawę wyprostowaną. Właśnie wtedy zaczął posługiwać się rozumem. Jego świat był pełen lęków i obaw, pełen złych duchów, którym musiał oddawać cześć, których musiał obłaskawić, aby zyskać przychylność w łowach. Składał rozmaite ofiary całopalne, mnożył zaklęcia. Zaczął grzebać zmarłych oddając im w ten sposób należny szacunek. Pojawiła się sztuka w postaci rysunków naskalnych, przedstawiających świat zwierząt (animizm), w jaskiniach, które zamieszkiwał.

       

      Dla starożytnych Egipcjan dusza składała się z kilku kluczowych aspektów, które powstawały w momencie narodzin: Ka (siła życiowa) – to sobowtór człowieka, który potrzebował jedzenia i picia. Dary składano w grobowcach. Taka siła odróżniała żywego człowieka od zmarłego. Ba (osobowość) – część, która mogła opuszczać ciało i podróżować między światem żywych, a światem umarłych (przedstawiana jako ptak z ludzką głową). Ach (duch świetlisty) – to wyższa forma duszy, powstająca dopiero po śmierci, jeśli zmarły pomyślnie przeszedł sąd Ozyrysa. Ten duch zamieszkiwał wśród gwiazd. Ren (imię) – starożytni Egipcjanie wierzyli, że człowiek żyje tak długo, jak długo jest wymawiane jego imię. Ono stanowiło integralną część tożsamości duchowej. Szut (cień) – był uważany za nierozerwalny element istoty ludzkiej, który zawiera cząstkę istoty ludzkiej, zawiera cząstkę jego mocy. Według mitologii egipskiej, życie i iskra duchowa pochodziły bezpośrednio od bogów – stwórców takich, jak Atum, Ra, czy Chnum. Źródłem mądrości dla Egipcjan było serce, nie zaś rozum. Śmierć nie była końcem, lecz przejściem do innego świata. Podróż była długa, niebezpieczna i składała się z kilku etapów. 

       

      Starożytni Grecy zauważyli, że ciałami porusza coś niematerialnego, coś co nazwali „nous”. Zauważyli też, że to nie dusza podąża za ciałem, ale ciało za duszą. Podzielili więc duszę na rozumną, popędliwą i pożądliwą. Dusza rozumna „zawiaduje” wszystkimi popędami i pożądliwościami. To ona decyduje o wyborze etyki, a co za tym idzie moralności. Ona przeprowadza działanie na tych trzech zbiorach. W duszy pożądliwej ma miejsce chęć posiadania cudzego majątku, cudzego talentu, cudzego ciała, cudzej żony, cudzego męża, cudzego mienia, władzy nad innymi, itp. Dusza popędliwa jest niemal bliźniaczo podobna do duszy pożądliwej. Ktoś ma popęd w kierunku uprawiania lekkiej atletyki, ktoś inny turystyki pieszej, jeszcze inny ma popęd do kolekcjonowania złotych monet, a jeszcze inny do „sukcesów” erotycznych czy alkoholu. Charakterystyczny był dualizm duszy i ciała, przeciwstawienie duszy ciału i ciała duszy. Dla niektórych Greków dusza stanowiła formę ciała i była z nią nierozerwalnie związana.

       

      Dla starożytnych Rzymian dusza ludzka składała się z kilku niematerialnych elementów: 1) anima: duszy biologicznej, „tchnienia życia”, które ożywia ciało i jest wspólne dla wszystkich istot żywych; 2) animus: dusza racjonalna, siedlisko intelektu, woli, emocji; utożsamiana z męskim pierwiastkiem psychiki; spiritus: duch, „tchnienie”, kojarzony z siłą witalną i łącznością z boskim pierwiastkiem wszechświata; 3) mens: umysł, intelekt to taka część duszy, która dąży do gwiazd (per aspera ad astra).

       

      Zupełnie inaczej ma się rzecz z duszą ochrzczoną. To tak jakby w duszy rozumnej Greka, gdzieś tam wysoko, na dachu znajdowało się okienko skierowane ku błękitnemu niebu, na którym widać złożoną z obłoków, twarz jedynego Pana Boga. Dusza ludzka nie ma nic wspólnego z tak zwaną „teorią ewolucji”, którą nieliczni łączą z chrześcijaństwem, dopuszczając się kolejnej herezji, gdzie wraz z ewolucją ciała ewoluowała i dusza ludzka. Każda dusza jest stwarzana bezpośrednio przez Boga w momencie poczęcia. Dusza nie jest uwięziona w ciele, ale stanowi jego formę. Człowiek jest jednością cielesno – duchową. Dusza nie ginie wraz z śmiercią ciała. Po rozłączeniu z materialną postacią egzystencji zachowuje świadomość i zdolności poznawcze. Bezpośrednio po śmierci, dusza podlega sądowi szczegółowemu, który określa jej stan: niebo, czyściec lub piekło.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...