Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odzywasz się na częstotliwości wspominania
zwariowanym dzwiękiem esemesowej frazy
tkwisz kłopotliwie w wyobraźni
między przerwami dnia

wracasz w snach do początków poznania
na białej plaży z przewróconymi koszami
w pasmach prześwietlonych włosów
rozczesujesz wysokie lipcowe słońce

po dalekich podróżach przybliżasz oddalasz
spadasz w pejzaże połamanych wspomnień
zadra
coraz głębiej wyidealizowana






ps.celem podróży przesłanego wiersza, w ościeżnicę zielonego okna, jest odwirowanie go 'z nie
wygładzonego', przez obecnych tu Krytycznych Wszystkich Świętych, krótko mówiąc kosz
albo klosz...
R

Opublikowano

Nie podoba mi się pierwsza zwrotka. Dalej też bym jeszcze pomyślała.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zauważ, że tak sformułowana fraza przenosi punkt centralny w stronę samej plaży, a przecież plaża jest tylko scenerią.
Może:
na białej plaży pośród przewróconych koszy
Fajna końcówka.
Może rozbić wers:
zadra
coraz głębiej
wyidealizowana
Opublikowano

odzywasz się
zwariowanym dźwiękim esemesowej frazy
tkwisz kłopotliwie w wyobraźni między przerwami

wracasz do początków poznania
na białej plaży z przewróconymi koszami
pasmami prześwietlonych włosów
rozczesujesz lipcowe słońce

po dalekich podróżach
spadasz w pejzaże wspomnień
jak coraz głębiej wyidealizowana zadra


ja bym widział mniej więcej tak ten wiersz, ale przepraszam jeżeli zbyt mocno zaingerowałem w niego - może to dlatego , ze mi sie spodobał?

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pewnie racja, dodam są też kobiety dojrzałe, mężatki itd.
więc nie pisz tak!
nie rań tych panienek bo już dość mają Ran!!!

dla mnie gdybyś zechciał zmienić ;)

zadra
coraz głębiej wyidealizowana


na cosiek bardziej romantycznego, bo wracając wspomnieniami nie czuję tej zadry,
może to dziwne...



:)))
ale się rozpisałam.

serdecznie - Jola.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Gra-Budzi-ka Wagary to była przygoda, a zegarek był cichym partnerem. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...