Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niełatwo się przyznać do winy
Czy raczej przełknąć porażkę
Ale przecież dziecko
Dziecko
Musi mieć matkę
Musi mieć ojca
Przydałby się dziadek i babka
I żeby w szkole nie było mu głupio
Gdy zapytają co robią jego rodzice

Więć może lepiej nic nie robić
Bo można tak żyć
Tylko trochę tolerancji
I dobrej woli
I codzienny teatrzyk przed maluchem
Co potem będziemy się martwić jak zacznie rozumieć
Że nie ma co płakać nad rozlanym życiem

Będzie bolało tylko trochę

Opublikowano

Przeczytałem trzy części. Myślę że niepotrzebnie rozdzielone, bo gdydby je uładzić (chociażby przez wydłużenie wersów, albo zrezygnowanie z paru słów i zwrotów) to wcale nie byłby za długi.
Treściowo aż kłuje podanie wszystkiego na tacy i to w sposób mimo wszystko "gazetowy" i sloganowy, bez jakiejkolwiek próby wgryzienia się w temat. A warto. Jeśli autor ma jakieś "doświadczenie" w tym temacie (czynne lub bierne) to warto. Pozdrawiam.

Opublikowano

oj gorzkie slowa Twoje,poniekad wszyscy jestesmy aktorami na najwiekszej scenie zycia
Tylko czy za te role dostaniemy Oscara czy Zlota Maline ?
Duzo zwatpien zasiales,,,,,,
pozdrawiam Johanna.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hej Ela, tak jak w części drugiej - można tu inaczej wszystko zapisać. Chodziło mi o styl adekwatny do peela. Czuję, że nie wyszło...
A nie moralizuję, bynajmniej!!! wręcz przeciwnie - pełna akceptacja sytuacji?
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski dziekuję serdecznie! Dla Ciebie miłego poniedziałku

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pozdrowienia.
    • w tobie zanurzona    głebokie systemy pod korą  ciężkie mieliną zwoje weszły w dualizm czucia i wachlarz rozszczepień wyobraźni    kocham cię kochać  uwielbiam uwielbiać    w pół do zatonięcia  o każdej porze  jestem zaśnięciem  w obrysie twojego  ciała    jaźnie rozliczę  w monecie    pośmiertnej              
    • @Łukasz Jurczyk   Napisałeś piękny, filozoficzny fragment, w którym spotyka się cywilizacja helleńska oraz mądrość starożytnego Egiptu.   Narrator - kapłan Ozyrysa - patrzy na Aleksandra z pewną ironią. Dla niego wszystko, co ważne, już się wydarzyło. A czas jest jeziorem, więc podboje Macedończyka to tylko chwilowa zmarszczka na powierzchni jeziora.   "Mierzycie odległość, a nie widzicie drogi." - to podsumowanie wyprawy - kapłan sugeruje, że zdobywcy tracą sens swej wędrówki.   Inny ciekawy wątek to ocena greckich bóstw - hałaśliwych, młodych (przeciwieństwo bogów egipskich).    Kapłan krytycznie ocenia Aleksandra - jego ogień to tylko zniszczenia. Nie niesie ze sobą oświecenia. Krwią nie można zbudować niczego trwałego.   Ostatnia strofa o kamieniu to esencja egipskiej filozofii. Aleksander chce zapisać się w historii poprzez czyn, kapłan radzi mu nieruchomość.     Budujecie z piasku, myśląc, że to fundament. Wiatr ma inne zdanie.
    • @Migrena pozostaje po lekturze napięcie...niezadane pytanie... o zakończenie tej historii... takie laickie pytanie o happy end ...  i myśl o zakończeniu z "Nieznośnej lekkości bytu" M.Kundery
    • @Migrena czuć wyjątkowo namiętne tempo całego wiersza, i gdy się czyta to jakby sam oddech przyspieszał więc wiersz ma moc !    Środki stylistyczne bardzo ładnie dobrane, jak zwykle wyjątkowe - jak to u Ciebie.   Kiedy się czyta takie wiersze, to jak długie by nie były, pozostaje niedosyt.  /przynajmniej u mnie/    Wiecej nie napiszę, bo obrośniesz w piórka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...