Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lubię G.C., ale uległszy nastrojowi okołoświątecznemu, czuję się w obowiązku łagodzić chłodek ;)

www.youtube.com/watch?v=Zb39z7xlG4c&feature=fvw
Anna Myszkin jest pełna kontrastów. Tak sobie to wytłumaczyłem, no bo żeby zaraz arktyczny mróz chłodzić piekłem dzikich, afrykańskich upałów...
Mam coś pośrodku ( czyli w umiarkowanym klimacie, czyli - tak, nasze polskie piekiełko ):
www.youtube.com/watch?v=eZtRqHildg8
  • Odpowiedzi 190
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

A któż nie jest kontrastowy?;) Już się równoważę zjawiskową Korzonek i nie mniej cudownym Nalepą, też tak jakoś przedświątecznie modlitewnie:

www.youtube.com/watch?v=4o5hmD8Rrsk


A jeśli brandy nie pomoże, mamy zawsze "brand new day" od rana zaraz ;)

www.youtube.com/watch?v=cA46ZNjrzeY

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, wiem, wiem... Sam jestem pełen dysonansów, które się napierdzielają wewnątrz mnie, jak w każdym chyba... :)
Na dobry dzień:
www.youtube.com/watch?v=C7oH6Ku27Us&feature=related
Opublikowano

Sting poszukujący od zawsze jest i chwała mu za to, ale tej historii nie znam.

Tak sobie pomyślałam, że dodam coś księżycowego do tych przypływów i odpływów, a że ja raczej do ziemi przytwierdzona, to będzie o łące ;))

Od Desplat:

www.youtube.com/watch?v=70LBAWhyNmM

I jeszcze wierszyk-piosenka ode mnie dla wszystkich, ze świątecznymi życzeniami najlepszymi: rozpieszczajmy dzieci w sobie od czasu do czasu ;)

Kiedy biel pokrywa ślady
Stóp, co biegły dziś do domu,
Kiedy każdy w innym kątku
Coś pakuje po kryjomu.
Gdy już brzdące lgną do okien,
Wypatrując światła w niebie,
Możesz poczuć się znów dzieckiem
I uśmiechnąć się do siebie.

Gdy sprzed lat powróci dzieciak
Ciekaw, co mu skapnie z listy,
Mikołajem bądź mu mądrym,
Zrób mu przystań z jasnych myśli.
Ogrzej, nakarm i zaśpiewaj,
Daj kołderkę, daj kolędę,
Pociesz, przytul i ukołysz,
Powiedz, że już dobrze będzie.
Powiedz, że już dobrze będzie.

Opublikowano

Jak w ryj strzelił, tu pasuje to, co poniżej jest wklejone...
Powiedz, że już dobrze będzie. Powiedz, że już dobrze będzie.
Pośród grubych warstw słodyczy, która mnie w Święta zawsze atakuje, pośród tych Wham'ów, Shakin Stevensów, Mariah Carey'ów i Celine Dion'ów, zawsze wtedy przebija się ten utwór, znany bardzo dobrze, lecz teledysk już nie tak szeroko jest znany, a szkoda...
www.youtube.com/watch?v=mTISX_rbAyc

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Prawie podprogowo przywaliłeś. Muszę znowu zrównoważyć - nadzieją tym razem - choć obrazu nie zapominam, bo się nie da:

www.youtube.com/watch?v=McMsyPddKpQ&playnext=1&list=PL9E9BE14673383E6E&index=17
Opublikowano

Wykonanie zajebiste, ale Rybotycka gra w Majce taką cholerę...
( na razie nic nie wklejam, mógłbym, naprawdę bym mógł, ale nie chcę, nie umiem, bo się uchlałem winem czerwonym wytrawnym, moim ulubionym, z okolic Toskanii, przepraszam, wybaczcie... :))

Opublikowano

No dobra, żartowałem, nie jestem aż tak pijany, żeby nie móc wklejać absorbujących nasze świąteczne umysły utworów :D
A to jeden z nich - fortepianowa wersja Adamsa:
www.youtube.com/watch?v=QNxO2mkJfXk

Opublikowano

Kobieta zbita się podniesie na chwilę, by kolorowych zabieganym i smacznie śpiącym życzyć. I sama zemknie, by dziś nie musiała dowodu przeprowdadzić, że nie od dziś głosem ludzkim włada ;)

www.youtube.com/watch?v=NVpwMiiWkfo

Dobranoc :)

Opublikowano

Mam dla Was moją ulubioną piosenkę Gwiazdkową.
Od dziecka kojarzy mi się z Wigilią...... :)
www.youtube.com/watch?v=vVFRCXDHlwI
Pozdrawiam wszystkich smakoszy kawy i herbaty, życząc Wesołych Świąt!
Kutię wykonałam.
Spać idę.
:)

Opublikowano

To kobieta wynalazła głos ludzki; więc nie trap się, że coś szwankuje :)
Kobieta nadaje koloryt życiu, bez niej to tylko czarne i białe :)
Wszelkie kolory są powodem tego, że kobieta istnieje na tym świecie, inaczej świat by nie istniał :)
www.youtube.com/watch?v=gNC_jPma3vQ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre Wszystko możesz, Poetko - na przykład w jednym wersie uśmiercić i Boga i Nietzschego (obu po raz drugi).
    • Czekają. Stłoczone ciasno w zastygłej procesji, w urojonych widmach bezmiernej nocy. W pokoju. W tym pokoju stłoczone aż po brzegi. Wchodzą na ściany, na to drzewo wyrastające z podłogi. Stojąca w kącie plątanina martwych rur. Poskręcane gałęzie, odrosty. Żeliwne. Milczące artefakty...   Pełzną wysoko w swojej nieruchomej kreacji. Te zwidy rozczapierzone. Złapane w krótkim ujęciu. W milisekundowym błysku wypalającym oczy.   Są jedne na drugich. Obok siebie. Tuż obok. Bądź wyrastają z siebie bez jakiejkolwiek koncepcji, jakiegokolwiek sensu.   Ciasno. Bardzo ciasno…   Jak niezliczone polipy w jelicie. Zrakowaciałe. Całkowicie obce, nawet dla siebie samych. Całkowicie obce ciała rosnące w swojej i tak obcej egzystencji.   Mnożą się bez ustanku, wyrastając z siebie w nieskończonych powtórzeniach. W szmerze nieskończonego wzrostu...   Zasuszone widma. Kreatury pajęcze… Których odnóża… - Boże, jakże ich wiele!   Sięgają nimi, poprzez grzybnię pleśni, sufitu, jak nieba… Wspinają się. Wspinają, ku wielkiej mistyfikacji, ku tajemnicy największej.   Albowiem rozpościera się z wysoka coś, co jest niepodobne do niczego.   Co to takiego? Jakaś iluzja, deliryczna ekstaza…   Stając u stóp tego gigantycznego konstruktu podobnego do krzyża... - z kamienia, ze stali. z drewna…   Z żelbetonu poznaczonego brunatnymi plamami nuklearnej reakcji. Zmartwychwstania?   Być może samego Boga...   Słychać jeszcze echo. Pogłos pędzącego wiatru. Wtedy, co pędził w ogromnym huku totalnej anihilacji.   Tuż przede mną mur nieskończonego wzniosu. Rozpostarte ramiona (odnóża?) Rozwarte szeroko. Szeroko… - czegoś, co już dawno skonało, mimo że jest wieczne. mimo że żyje, pomimo ewidentnej śmierci.   Jakieś truchło. Zasuszone. W szacie pajęczej.   W powiewających płachtach. W czarnych od kurzu. Od pyłu. Od brudu zionących ciszą zatęchłych katakumb…   W przeciągu, w powiewie.   W półmroku…   Spogląda z wysoka wielookie oblicze. Czarne oczodoły w zdeformowanej czaszce.   I coś jeszcze.   Coś, co przeczy fizycznemu istnieniu.   Spod sufitu spada na mnie absolutna martwota, kiedy klęczę, kiedy leżę, kiedy pełzam jak wąż, jak dżdżownica, jak wielonoga skolopendra…   Co tu jest mną, a co kim innym? Albo czym?   Kto tu jest?   Mnoży się coraz więcej tej całej bezgranicznej iluzji, która we mnie. Która wszędzie…   Odchylam głowę do tyłu. Odchylam. Odchylam… … aż trzeszczą kręgi w szyi...   Wykrzywiając twarz w morderczym grymasie, w potęgującym się orgazmie trupiego rozkładu...   … moje oczy...   Te czarne otwory. Te czarne. Bezkreśnie czarne…   … jak noc lodowata…. jak noc…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-07)      
    • @hollow man

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        A szkoda.
    • @.KOBIETA. przyjaciółka jak skarb :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...