Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

i wtedy tata będzie jak kołek
a mama siekierką przypasuje
ciosane równo pod sznureczek
wszystko zaś malarz pomaluje

obrazek nad łóżeczkiem dziecka
przypomni i nauczy wiele
że czasem trzeba choć po łebkach
robić co każą "przyjaciele''

oni nie mają interesu
by tobie było znowu lepiej
ważne że jesteś od nich gorszy
i biedę też po tyłku klepiesz

Opublikowano

Nic podobnego, wiersz jak najbardziej zasługuje na Zetkę. A nawet jest tak, że wiersz ten w żadnym przypadku nie powinien trafić do działu dla początkujących, bo po prostu może zostać zbanalizowany, czy strywializowany przez lekkomyślnego czytelnika. No bo przecież ten wiersz, w sporej, a nawet przeważającej części jest wisielczym humorem, bądź czarną satyrą, co bardzo łatwo odebrać na opak, i/albo niesłusznie wyśmiać. A przecież ten wiersz porusza kluczowe egzystencjonalne problemy, ale o których lepiej już powiedzieć tak (w ten sposób), jak zostało powiedziane, i nie dyskutować o nich. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


odbieram podobnie jak Wija, Ewo, to dobrej produkcji wiersz i nie mas zza co przepraszać,
kosy w nosy!!!
Fajnie, że tak milo prawisz Jagódko.Zasypało nas dokładnie:( Pozdraw.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cały czas mnie otacza wisielczy humor.Myślałam, że po tym wierszyku się odmieni; ale nic z tego:( Jednak bardzo dziękuję za tak przychylny komentarz.Zawsze to człowiekowi lżej:) Pozdrawiam ciepło, bo u nas -15 E.K

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski @Maciej SzwengielskiPisząc retorycznie "gdzie był Bóg" miałem na myśli "dlaczego nic nie zrobił", to chyba oczywiste. A Pan mi pisze, że "cierpiał razem z nim". Ale prosiłbym, by mnie Pan traktował poważniej. Nie jestem dzieckiem, OK? Bo skąd Pan wie, że ten Pan Bóg kilkanaście lat temu cierpiał razem z Andrzejem? Widział go Pan, napisał to Panu? A może w TV Republika mówili? nie, Pan tworzy, to taka konfabulacja na jawie.  Nawet, gdyby obaj jednocześnie cierpieli (Andrzej fizycznie, Bóg jakoś bosko), to dlaczego mu nie pomógł? I to już nie jest moja retoryka. "Bóg jest miłością", tak nas księża katoliccy uczą. Zatem  na przykładzie tragedii szwagra twierdzę: TO SĄ KPINY Z MIŁOŚCI. I proponuję to sobie zapisać i przyjąć jako pewnik. Bo widzę, że z tymi sprawami Pan sobie nie daje rady. 
    • @Alicja_Wysocka To ekwilibrystyka liryczno-metafizyczna. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.   
    • @Berenika97 Czasami utrwalam zdjęcia słownie.  Kawałek folii po rybach, wyprałam w zmywarce i posłużył mi jako filtr do portretowej sesji.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję za interpretację. :)
    • @Poet Ka Podsumowanie człowieka w kilku wersach. Jak próba uchwycenia momentu, w którym skończoność spotyka się z wiecznością. Bardzo ciepły wiersz.   Splot słonych wspomnień. I ta jedna melodia. Echo po tobie.   Pozdrawiam
    • W podziękowaniu za łzy     Pisze poeta – jest jak liści szelest Które wiatr pogłaskał delikatnie I choć wielkim poetą nie jest To na niejedno serce się natknie Serce co widzi niedostrzegalne Tam, gdzie wszystko zdaje się banalne I jest – serce, którego pragnął poeta I te łzy, które jak ogień – choć to woda Dla myśli nieznanych – to podnieta Której zmarnować byłoby szkoda Bo więcej znaczą niż słów tysiące I są jak życiodajne słońce Więc usiadł poeta i z tego strumienia Rzeki łez, duka wiersz diamentowy Bez przygotowania, bez natchnienia Bo do wdzięczności za te łzy niegotowy Zbyt dużo jak na serce jedno I słowa marnieją, bledną Słowa, jasnością łez wypalone Bledną, marnieją, bo mniej znaczą Niż te łzy miłością podpalone Co nie zważają i nie baczą Na bramę, którą w poecie otworzyły Jakby same z siebie żyły Te łzy, ile ich popłynęło rzeką Ile na ziemię upadło pojąc otuchą Ile ich jeszcze pod powieką One natchnieniem jednak – ciszą głuchą Z której poeci czerpią litera, po literze Słowa, co więcej znaczą niż pacierze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...